Dziennik Gazeta Prawana logo

Przymusowy postój na lotnisku

27 czerwca 2018

Pan Michał kupił bilet z Krakowa do Triestu przez Monachium, ale kiedy wczesnym rankiem pojawił się na lotnisku w Balicach, dowiedział się, że w Trieście obsługa naziemna strajkuje i lot z Monachium jest odwołany. Przy poszukiwaniu alternatywnego połączenia okazało się, że jedyną sensowną propozycją jest jednak lot do Monachium, spędzenie tam kilku godzin, by - gdy strajk się skończy - wieczornym samolotem zabrać się do Triestu. - Tak zrobiłem, sądziłem jednak, że z powodu opóźnienia mogę liczyć na darmowy posiłek na lotnisku lub na bilet do miasta (S-bahn kosztował 10 euro w jedną stronę). Zamiast tego dostałem druk, na którym wypisane były moje prawa i adres w innym mieście, pod który mogę się zwrócić telefonicznie lub e-mailem. Ponieważ głód mi doskwierał, machnąłem ręką i pojechałem do miasta, gdzie zjadłem obiad. Ta wyprawa - bez żadnej rozrzutności - kosztowała mnie ponad 30 euro. W dodatku zamiast być na miejscu przed południem, byłem wieczorem, co spowodowało kolejne koszty. Nurtuje mnie jednak pytanie, czy na pewno nic mi się nie należało? - zastanawia się czytelnik

Uprawnienia przysługujące pasażerom linii lotniczych określają przepisy prawa UE, a konkretnie rozporządzenie (WE) nr 261/2004. Ustala ono podstawowe zasady otaczania ich opieką przez przewoźników lotniczych i reguluje wypłaty odszkodowań tym, których loty zostały odwołane, opóźnione lub gdy odmówiono im przyjęcia na pokład samolotu.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.