Kiejkuty nie pomogły Ameryce
Z raportu Senatu USA wynika, że Abu Zubajda najcenniejsze informacje przekazał w szpitalu w Pakistanie. Pobyt człowieka, który wygrał z Polską przed ETPC, w tajnym więzieniu na Mazurach nie miał znaczenia dla CIA
Po Macedonii Polska jest kolejnym krajem, który zapłaci za udział w programie nadzwyczajnych uprowadzeń, tajnych więzień i za stosowanie "rozszerzonych technik przesłuchiwania" (EIT, enhanced interrogation techniques). Współpraca z amerykańską CIA będzie nas kosztowała 100 tys. euro odszkodowań zasądzonych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka na rzecz Abu Zubajdy i al-Nasziriego. Architekci programu EIT nie muszą się obawiać odpowiedzialności międzynarodowej.
Stany Zjednoczone do stosowania EIT przygotowały się niezwykle starannie, przede wszystkim od strony prawnej. Jednym z pierwszych elementów skomplikowanej układanki było opracowanie serii opinii przez Biuro Prawne przy Departamencie Sprawiedliwości, które miały na celu uzasadnienie zastosowania rozszerzonych technik przesłuchania. Autorem tych dokumentów, znanych jako "torture memos", był jeden z pracowników Biura John Yoo. Miażdżący dla ich jakości jest inny dokument, opracowany przez Biuro Odpowiedzialności Zawodowej Departamentu Sprawiedliwości z 2009 r., który na analizach Yoo nie pozostawia suchej nitki. "Na podstawie wyników przeprowadzonego przez nas śledztwa uznajemy, że John Yoo dopuścił się zaniedbania swoich obowiązków zawodowych, nie zapewniając niezależnej, obiektywnej i uczciwej opinii prawnej" - konkludują autorzy raportu.
Następnym elementem prawnej układanki było pozbawienie uprowadzanych przez CIA statusu więźniów wojennych, który gwarantowałby im prawa wynikające z konwencji genewskiej. Zamiast tego zostali uznani za "unlawful combatants", co de facto umieściło ich poza zasięgiem jakiejkolwiek umowy międzynarodowej. Uprowadzeni przez agencję bojownicy traktowani są jako członkowie organizacji terrorystycznej niezwiązanej z żadnym konkretnym państwem, co w interpretacji administracji USA, jak również tamtejszych sądów oznacza, że nie przynależy im ochrona związana z trzecią konwencją genewską. Do tego nie przysługuje im również prawo do reprezentacji prawnej, gdyż zdaniem Waszyngtonu mogłoby to stanowić okazję do przekazywania informacji do świata zewnętrznego. W efekcie mogą być przetrzymywani bezterminowo w więzieniu na terenie bazy marynarki wojennej na Kubie w Guantanamo, które także znajduje się w szczególnej sytuacji prawnej.
Cały misternie skonstruowany po 11 września system ma jednak luki. EIT nie dały też takich rezultatów w ciągu ostatniej dekady wojny z terroryzmem, jak zapewniali wysocy rangą przedstawiciele wywiadu USA.
Trybunał wydał wyrok w sprawie Abu Zubajdy i al-Nasziriego w momencie, gdy w USA trwają przygotowania do upublicznienia konkluzji raportu opracowanego przez senacką komisję ds. wywiadu. Dokument ten stanowi skróconą wersję mającego ponad 6 tys. stron opracowania śledzącego z niezwykłą dokładnością historię praktyk CIA w zakresie rozszerzonych technik przesłuchań.
Tezy tego raportu, opisane pod koniec marca przez "Washington Post", są miażdżące dla agencji. Wynika z nich jednoznacznie, że EIT nie przyczyniły się do zdobycia informacji wywiadowczych, które zaważyły na wyniku wojny z terroryzmem. Co więcej, świadoma tego CIA celowo wprowadzała w błąd władze USA, przypisując torturom znacznie większą skuteczność, niż miały one w rzeczywistości.
Raport na poparcie tej tezy podaje przynajmniej dwa przykłady. Pierwszym jest historia przesłuchań Abu Zubajdy, który wygrał właśnie z Polską. Zgodnie z wersją CIA i opiniami powtarzanymi przez polskich polityków był on numerem trzy w Al-Kaidzie. Miał przekazać również cenne wywiadowczo informacje jeszcze w trakcie pobytu w szpitalu w Pakistanie. Późniejsze przesłuchania z wykorzystaniem waterboardingu nie zapewniły wywiadowi USA danych wykraczających ponad uzyskane w trakcie hospitalizacji. Podobnie rzecz się miała z Hassanem Ghulem, który przekazał Amerykanom, że zaufany kurier Osamy bin Ladena używa pseudonimu "Al-Kuwaiti". Stało się to zanim trafił do sieci tajnych więzień, jeszcze w trakcie przesłuchań przez Kurdów w północnym Iraku.
Zubajda - kieszonkowy bin Laden. Płotka Nasziri
Kiedy dokonano uprowadzeń Abd al-Rahima al-Nasziriego i Abu Zubajdy, którzy wygrali proces z Polską przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, wywiad USA był przekonany, że w ich ręce trafili wysocy rangą funkcjonariusze Al-Kaidy.
Al-Nasziri miał stać za zamachem na amerykański niszczyciel rakietowy USS Cole (pod koniec 2000 r. w jemeńskim porcie Adenie. Statek się zatrzymał, aby uzupełnić paliwo). Zginęło wówczas 17 amerykańskich marynarzy, a 39 zostało rannych. Był to najpoważniejszy atak na okręt wojenny Stanów Zjednoczonych od 1987 r. Al-Nasziri miał być również jednym z organizatorów zamachu bombowego na tankowiec Limburg, a także planowanego ataku na inny niszczyciel rakietowy USS The Sullivans, który to ostatecznie nie doszedł do skutku. Jego kuzyn był jednym z zamachowców samobójców podczas ataku na amerykańską ambasadę w Kenii. Ponadto al-Nasziri miał być szefem operacji Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim. W miarę upływu czasu jego rola w wojnie z USA nie wydaje się aż tak duża jak w momencie jego zatrzymania, tym bardziej że sam al-Nasziri odwołał swoje zeznania, twierdząc, że zostały wymuszone pod wpływem tortur. Obecnie znajduje się w więzieniu w Guantanamo, gdzie oczekuje na proces przed sądem wojskowym.
Jeszcze grubszą rybą miał być złapany w 2002 r. w Pakistanie Abu Zubajda. Mówiono, że był jednym z architektów zamachów 11 września, numerem trzy w Al-Kaidzie, osobiście odpowiedzialnym za przygotowanie przyszłych bojowników w należących do organizacji obozach szkoleniowych. Z jego zatrzymaniem wiązano nadzieje na uzyskanie informacji, które pozwolą na udaremnienie kolejnych ataków terrorystycznych na terenie Stanów Zjednoczonych. W miarę upływu czasu Abu Zubajda tracił rangę. Okazało się, że formalnie nie był nawet członkiem Al-Kaidy. Obecnie, podobnie jak al-Nasziri, znajduje się na terenie więzienia w bazie marynarki wojennej USA w Guantanamo. W przeciwieństwie do al-Nasziriego władze amerykańskie nie zdecydowały się nawet oficjalnie postawić mu zarzutów.
@RY1@i02/2014/145/i02.2014.145.000000800.803.jpg@RY2@
MAT. PRASOWE
Inspektor generalny CIA w latach 2002-2009 John Helgerson. To za jego kadencji Biuro IG opracowało raport dotyczący tortur na przesłuchaniach, który stanowił pierwsze oficjalne potwierdzenie ich użycia w dokumencie rządowym
@RY1@i02/2014/145/i02.2014.145.000000800.804.jpg@RY2@
US NAVY
USA traktuje bojowników Al-Kaidy jak członków organizacji terrorystycznej niezwiązanej z żadnym krajem. Dlatego odmawia im praw wynikających z trzeciej konwencji genewskiej
Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu