Brytyjskie restrykcje niezgodne z unijnym prawem
trzy pytania
@RY1@i02/2014/112/i02.2014.112.18300070b.802.jpg@RY2@
Prof. Robert Grzeszczak specjalista ds. prawa UE, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-202/13 uznał, że od osób, które są obywatelami państw trzecich, ale zarazem członkami rodzin obywateli UE, unijne kraje nie mogą wymagać wiz. Jakie to może mieć skutki dla Polaków?
Rzecznik Maciej Szpunar podważył zasady wizowe obowiązujące w Wielkiej Brytanii. Jego opinia dotyczyła sprawy Kolumbijki, której mąż miał obywatelstwa brytyjskie i irlandzkie. On mógł podróżować z Hiszpanii, gdzie mieli dom, do Wielkiej Brytanii, ona nie. Zdaniem rzecznika taki wymóg jest sprzeczny z zasadą swobodnego przemieszczania się osób. Jeśli trybunał przychyli się do tej opinii, to Wielka Brytania nie będzie mogła stosować takiego dodatkowego środka prewencyjnego wobec obywateli państw trzecich, którzy są rodziną obywatela UE i mają ważną kartę pobytową. Znacznie ułatwi to życie m.in. Polakom, którzy mają małżonka np. z Rosji czy Ukrainy. Zazwyczaj TSUE przychyla się do opinii rzeczników. Maciej Szpunar zaproponował dwa rozwiązania. Jedno jest szersze. Dotyczy całkowitego odstąpienia od wymogu posiadania wiz przez te osoby. Drugie rozwiązanie, chyba bardziej prawdopodobne, dotyczy tylko odstąpienia od tego wymogu w przypadku wjazdu i pobytów krótkoterminowych.
Czy państwa UE nie mają w ogóle możliwości kontroli tych obywateli?
Mają, ale podlegają one pewnym zasadom stosowania. Obecna praktyka Wielkiej Brytanii jest błędna, ponieważ z góry zakłada kontrolę tych osób, uznaje bowiem, że chcą oni oszukać. Unijna dyrektywa 2004/38 dopuszcza stosowanie środków ochronnych, ale w przypadku nadużycia prawa, np. fikcyjnych małżeństw. Wielka Brytania wprowadziła jednak w tym przypadku nieproporcjonalne do zakładanego celu restrykcje, które w efekcie są niezgodne z prawem unijnym. To już nie pierwszy raz, kiedy ten kraj stosuje dumping socjalny.
Co chce w ten sposób osiągnąć?
Wielka Brytania chroni się przed napływem imigrantów. Te renacjonalistyczne tendencje są bardzo silne od lat. To jest też pokłosie kryzysu. Polega to na tym, że państwa próbują stosować dodatkowe ograniczenia dla obcokrajowców, tłumacząc je bezpieczeństwem i porządkiem publicznym albo innymi wymogami interesu społecznego. Przykładowo przecież ostatnio podjęła próbę utrudnień w dostępie lub wręcz odebrania zasiłków i świadczeń socjalnych mieszkającym i zwłaszcza napływającym imigrantom i przeciwdziałania tzw. zasiłkowej turystyce. Wprowadza też dodatkowe wymogi przy uznawaniu wykształcenia i kwalifikacji zawodowych w celu wykonywania określonych zawodów. To ma ograniczyć napływ pracowników i usługodawców z innych państw Unii.
Rozmawiała Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu