Dziennik Gazeta Prawana logo

Wynik negocjacji zadecyduje o przyszłości delegowania

28 czerwca 2018

Zatrudnienie

Dziś powinny zakończyć się negocjacje między Komisją Europejską (KE), Parlamentem i Radą UE w sprawie nowej dyrektywy dotyczącej świadczenia usług transgranicznych. Europosłowie mogą przeforsować rozwiązania niekorzystne dla Polski. Nie chcą się zgodzić na ograniczenie możliwości kontroli przedsiębiorców delegujących pracowników.

Co ustalono

Wcześniej Rada UE proponowała, by do otwartego katalogu środków kontrolnych, stosowanych przez inspekcje z krajów Unii, dodać warunki, które uniemożliwią dowolne i uznaniowe traktowanie firm. Wnosiła m.in., by dodatkowe możliwości nadzoru były stosowane dopiero wtedy, gdy zawiodą poprzednie metody. Europosłowie są przeciwni rozwiązaniu, by środki te były uzasadnione i proporcjonalne oraz nadzorowane przez Komisję Europejską.

- Unijni politycy wskazują, że otwarty katalog sposobów kontroli bez żadnych dodatkowych warunków ich stosowania pozwoli zachować elastyczność prawa i reagować na zmieniającą się rzeczywistość gospodarczą. Można się z tym zgodzić, jednak w obliczu zarzutów o nieuczciwą konkurencję i dumping płacowy ze strony polskich firm, które już teraz są dyskryminowane, brak jakichkolwiek zasad prowadzenia kontroli umożliwi nadużycia - wskazuje Stefan Schwarz, prezes zarządu Stowarzyszenia Inicjatywa Mobilności Pracy.

Koniec prac?

Nowe prawo ma doprecyzować zapisy dyrektywy 96/71/WE z 16 grudnia 1996 r. dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług (DzUrz. UE L 18/1 z 21 stycznia 1997 r.). Nad dyrektywą wdrożeniową debatują obecnie główne instytucje unijne, które mają wypracować wspólne stanowisko.

Najbardziej radykalne poglądy prezentuje Parlament Europejski, w którym niekorzystne dla polskich przedsiębiorców rozwiązania forsuje m.in. frakcja socjaldemokratów (do której należy m.in. polski SLD). Dotyczą one np. solidarnej odpowiedzialności firm wspólnie realizujących usługi za zobowiązania wobec pracowników delegowanych. Posłowie proponują, by obejmowała ona wszystkie branże i cały łańcuch podwykonawców realizujących daną usługę. W wersji przyjętej przez Radę takie zasady odpowiedzialności zostały zastrzeżone wyłącznie dla sektora budowlanego oraz ograniczone do jednego bezpośredniego kontrahenta firmy delegującej. PE proponuje także przywrócenie do projektu obowiązku powiadomienia instytucji państw członkowskich o delegowaniu na 5 dni przed wysłaniem pracownika za granicę. W opinii Rady UE może to mieć miejsce do dnia rozpoczęcia wykonywania usługi.

Jakie skutki

Zdaniem Stefana Schwarza przyjęcie którejkolwiek z niekorzystnych poprawek proponowanych przez PE może oznaczać faktyczną likwidację zjawiska delegowania w Europie.

- Stanie się tak, gdyż przedsiębiorcy delegujący przestaną być konkurencyjni względem firm lokalnie działających w państwach UE. Lepiej byłoby w ogóle nie przyjmować nowej dyrektywy, jeśli którakolwiek z tych poprawek miałaby zostać uwzględniona - uważa.

Taki scenariusz również jest możliwy. Jeśli instytucje nie dojdą do porozumienia teraz, na przyjęcie dyrektywy może nie wystarczyć czasu. Obecna kadencja PE kończy się bowiem w maju tego roku. Jeśli kompromis zostanie osiągnięty, ostateczne głosowanie nad projektem odbędzie się 15 kwietnia - na ostatnim posiedzeniu tej kadencji parlamentu.

Unia już utrudnia wysyłanie pracowników

Bez względu na to, w jakiej wersji zostanie przyjęta dyrektywa o pracownikach delegowanych, od 2014 r. i tak trzeba sprawdzać, czy w danym miejscu pracy byli zatrudnieni inni Polacy. Jeżeli wykonywali obowiązki, to składki za nowo delegowanych trzeba płacić w państwie przyjmującym. Wszystko za sprawą nowych wytycznych KE do unijnego rozporządzenia w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, które stosujemy wprost i niezależnie od dyrektywy.

Karolina Topolska

karolina.topolska@infor.pl

w tygodniku Kadry i Płace w dodatku Ubezpieczenia i Świadczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.