Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Transportowcy chcą wyłączenia branży z dyrektywy o delegowaniu

30 czerwca 2018

Przewozy

Firmy transportowe negatywnie oceniają projekt nowelizacji dyrektywy 96/71/WE o pracownikach delegowanych, opracowany przez Komisję Europejską. Zgodnie z nim wszystkie zasady dotyczące wynagrodzenia (stawki minimalne, dodatki, ale też wymiar urlopów) obowiązujące w danym kraju muszą być stosowane także do pracowników delegowanych i tymczasowych. Kłopot w tym, że kierowcy w transporcie międzynarodowym, którzy według naszego prawa są w podróży służbowej, w myśl dyrektywy są pracownikami delegowanymi. Stosowanie przepisów o delegowaniu wobec nich - zdaniem związku pracodawców Transport i Logistyka Polska - może doprowadzić do upadku zwłaszcza mikro i małych firm. A takich w branży jest zdecydowana większość (ok. 95 proc.) Dlaczego?

Zgodnie z proponowanym brzmieniem dyrektywy kierowcy w przewozie międzynarodowym mają zostać objęci normami prawa oraz zasadami obowiązującymi w państwie, przez które jadą, w zakresie m.in. maksymalnych okresów pracy i minimalnych okresów wypoczynku, minimalnego wymiaru urlopu czy wynagrodzeń wraz ze stawką za godziny nadliczbowe.

- W dodatku poprzez wynagrodzenie trzeba rozumieć wszystkie elementy wynagrodzenia wynikające z krajowych przepisów ustawowych, wykonawczych, administracyjnych, układów zbiorowych lub orzeczeń arbitrażowych, które zostały uznane za powszechnie stosowane. Ustalenie zasad obowiązujących w różnych państwach dla firm transportowych będzie się wiązało z dodatkowym nakładem pracy, a co za tym idzie z większymi kosztami - tłumaczy Maciej Wroński, prezes TLP.

- W przypadku samych tylko firm wykonujących transporty z i do Niemiec koszty działalności mogą wzrosnąć o ok. 30 proc. - szacuje.

W projekcie znalazł się też przepis, zgodnie z którym gdy rzeczywisty okres delegowania przekracza dwa lata, stosuje się prawo kraju, do którego pracownik został delegowany.

- W praktyce przepis ten nie będzie możliwy do zastosowania w międzynarodowym transporcie drogowym, charakteryzującym się znaczną mobilnością trwającą dłużej niż dwa lata. Przecież w tym okresie kierowca może wykonywać przewozy po terytorium większości państw UE - mówi Wroński.

Jak przekonuje, wybór prawa w przypadku konkretnego pracownika będzie mieć w efekcie charakter losowy.

- Pracownicy w tej samej firmie mieliby być zatrudnieni na podstawie przepisów obowiązujących w różnych państwach, do których przedsiębiorca wykonywał przewozy - tłumaczy Wroński.

Dlatego przewoźnicy w piśmie skierowanym m.in. do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, premiera i MSZ domagają się, by rząd naciskał na jasne zapisanie w dyrektywie, że nie ma ona zastosowania do transportu międzynarodowego - z wyłączeniem kabotażu niebędącego następstwem wykonywania przewozu transgranicznego. Na podobnej zasadzie unijne prawo przewiduje wyłączenia dla pilotów czy marynarzy.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.