Chcemy wyciąć się z klubu
Ignorując postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE o wycince w Puszczy Białowieskiej, Warszawa otworzyła czwarty front w wojnie z Brukselą: po procedurze ochrony praworządności, batalii o migrantów i sporze o kształt ustawy o ustroju sądów powszechnych.
W opinii prawników rząd Beaty Szydło przejdzie do historii jako pierwszy we Wspólnocie, który przez fakty dokonane zakwestionował rolę i znaczenie TSUE w systemie instytucjonalnym Unii. - Jeśli należąc do jakiegoś klubu, nie respektujemy obowiązujących w nim zasad, to znaczy, że po prostu nie chcemy być jego członkami - komentuje dr Maciej Bukowski, prezes think tanku WiseEuropa.
Z kolei były wiceszef MSZ prof. Artur Nowak-Far ostrzega: - Pokazujemy złą wolę. Jeśli nie będziemy mieli twardych argumentów merytorycznych uzasadniających wycinkę, to w trybunale możemy przegrać. ⒸⓅ
Piotr Szymaniak
Jakub Kapiszewski
A4
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu