Rewolucja w międzynarodowym transporcie drogowym
Dwa dni temu weszły w życie kolejne regulacje z obszernego, przyjętego w połowie 2020 r. przez Parlament Europejski i Radę UE, przygotowanego przez Komisję Europejską pakietu mobilności. Tym razem wprowadzają one prawdziwą rewolucję w zasadach wynagradzania kierowców realizujących przewozy na trasach międzynarodowych. Od teraz firmy transportowe będą musiały zapłacić każdemu kierowcy, który realizuje przewozy objęte unijnymi przepisami o delegowaniu, taką samą stawkę, jaką otrzymuje pracownik w kraju, na terenie którego będzie wykonywał zadania. Przy czym chodzi tutaj nie o wszystkie przewozy, ale przede wszystkim o cross-trade i kabotaż. Na mocy dyrektywy lex specialis wyłączone zaś z delegowania są tranzyt i przewozy bilateralne oraz niektóre dodatkowe operacje. Ponadto od 2 lutego 2022 r. obowiązkiem jest także zgłaszanie każdego delegowanego kierowcy w unijnym systemie IMI. Z kolei kierowcy od tego dnia muszą pamiętać o rejestrowaniu każdego przekroczenia granic w tachografie cyfrowym.
Na dodatek nowe obowiązki i zmienione zasady wprowadza również polska ustawa, która dostosowuje krajowe przepisy (m.in. o czasie pracy kierowców) do wymogów unijnych. Przede wszystkim wyłącza ona możliwość traktowania podróży na trasach międzynarodowych jako podróży służbowych.
To wszystko oznacza dla firm transportowych wielkie (i kosztowne) wyzwania, z których największym jest konieczność skrupulatnego ustalania, czy dany przejazd jest objęty delegowaniem, czy nie, oraz liczenia wynagrodzenia dla każdego kierowcy osobno, a generalnie na poziomie całej firmy - ustalenia na nowo zasad wynagradzania.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.