Kierowcy liczą na nowy Europarlament
Pakiet mobilności, który wprowadza kluczowe zmiany w kwestii delegowania kierowców, czasu jazdy, przerw i odpoczynków, oraz dostępu do rynku przewozów (kabotaż) spędza sen z powiek polskim przewoźnikom. Czy Parlament Europejski zmieni niekorzystne dla naszych kierowców rozwiązania?
fot. shutterstock
Firmy obawiają się przede wszystkim dodatkowych obowiązków administracyjnych, ale też znacznie wyższych kosztów działalności. Dlatego wciąż mają nadzieję, że uda się przewalczyć korzystniejsze zapisy. Na razie – na początku kwietnia – Parlament Europejski przyjął sprawozdanie w sprawie Pakietu Mobilności. Rozwiązania, które przyjęto wtedy, mocno nie zadowalają polskich przewoźników. Liczą, że niekorzystne zapisy uda się jeszcze zmienić. Teraz jest na to nadzieja, bo Bruksela ma powróci do prac nad tym dokumentem. Tematem mają się zająć nowy Europarlament i to on przyjmie ostateczny kształt zapisów. Kilka dni temu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk temat Pakietu Mobilności poruszył w czasie posiedzenia Rady Unii Europejskiej ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii. Prowadził też rozmowy w tej sprawie z unijną komisarz ds. transportu Violettą Bulc.
– Polska i kraje wspierające nas liczą, że nowy skład Parlamentu Europejskiego, w tym komisji transportu wróci do tematu pracowników delegowanych i pakietu mobilności i przeforsuje korzystne dla nas zapisy. Jeśli tak się nie stanie, kraje skierują skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – stwierdził minister
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.