Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracodawca powinien liczyć się z tym, że zapłaci za wypadek z własnej kieszeni

26 stycznia 2012

Dochodzenie roszczeń na podstawie kodeksu cywilnego jest trudniejsze niż od ZUS. Jeśli jednak sąd je uzna, pracownik może liczyć na wyższe kwoty

Pracownik, który uległ wypadkowi przy pracy i doznał szkody na osobie w postaci uszczerbku na zdrowiu lub rozstroju zdrowia, może wystąpić do pracodawcy o świadczenia odszkodowawcze na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.

Zasadnicze znaczenie mają tu przepisy określające odpowiedzialności za czyn niedozwolony (art. 415 i następne k.c.). Szczególnie zaś istotny jest tu art. 444 par. 1 i 2 k.c., według którego w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty.

Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć, zatem z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli zaś poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo, jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego naprawienia szkody w postaci odpowiedniej renty.

Na dopuszczalność dochodzenia tych roszczeń uzupełniających w stosunku do świadczeń wynikających z ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych wskazywał wielokrotnie Sąd Najwyższy, m.in. w wyroku z 5 lipca 2005 r. (I PK 293/04, Pr.Pracy 2005/11/35).

Pracownik, występując przeciwko pracodawcy z roszczeniem odszkodowawczym z powodu szkody doznanej wskutek wypadku przy pracy, nie może w postępowaniu sądowym powołać się jedynie na fakt zaistnienia takiego wypadku. Musi wykazać też ciążącą na pracodawcy odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego, poniesioną szkodę (zwykle jest to uszczerbek na zdrowiu) oraz związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem będącym wypadkiem przy pracy a powstaniem szkody. Wynika to z faktu, że to na pracowniku spoczywa w tym zakresie ciężar dowodu (art. 6 k.c.).

Odpowiedzialność pracodawcy może być też ukształtowana na zasadzie ryzyka. Wynika to z art. 435 k.c., w myśl którego prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu wyrządzoną komukolwiek przez ruch tego zakładu, chyba że szkoda powstała wskutek siły wyższej lub wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi on odpowiedzialności. Stanowi to zaostrzenie zasad odpowiedzialności.

Specjalna kategoria

Przepis ten będzie miał zastosowanie przede wszystkim do takich pracodawców jak zakłady energetyczne, transportowe, budowlane, kopalnie, huty itp. Tego rodzaju pracodawcy wykorzystują bowiem w swoim interesie siły przyrody z założenia stanowiące zwiększone zagrożenie.

W procesie o odszkodowanie od pracodawcy, którego odpowiedzialność jako prowadzącego przedsiębiorstwo wprawiane w ruch siłami przyrody oparta jest na zasadzie ryzyka (art. 435 par. 1 k.c.) zbędne jest ustalanie, czy można mu przypisać zawinienie lub bezprawne zaniedbania w zakresie obowiązków dotyczących stworzenia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Tak też podnosił SN w wyroku z 14 lutego 2002 r. (I PKN 853/00, OSNP-wkł. 2002/18/4). Nie ma, zatem znaczenia, czy można przypisać pracodawcy winę, gdyż jego wina lub jej brak nie jest w tym przypadku przesłanką odpowiedzialności. Natomiast okolicznościami, które mogą wyłączyć jego odpowiedzialność, są: siła wyższa, wyłączna wina poszkodowanego pracownika lub osoby trzeciej, za którą pracodawca nie odpowiada [przykład 1]

Za doznaną krzywdę

Pracownik poszkodowany wskutek wypadku może dochodzić od pracodawcy także zapłaty zadośćuczynienia. Jest to sposób na naprawienie szkody niemajątkowej pracownika (krzywdy) w postaci cierpień fizycznych i psychicznych spowodowanych doznanym urazem (art. 445 par. 1 k.c.). Obowiązujące przepisy w żadnym zakresie nie określają kwoty tego zadośćuczynienia. Dlatego też istotne znaczenie ma tu orzecznictwo sądowe, które wypracowało już pewne zasady ustalania jego wysokości.

W szczególności w wyroku Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2002 r. (II CKN 605/00, LEX nr 484718) stwierdzono, że w przypadku uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia należy uwzględniać czynniki obiektywne: czas trwania, stopień intensywności cierpień fizycznych i psychicznych, nieodwracalność skutków urazu (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, wiek poszkodowanego, a także czynniki subiektywne: poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową. Nie bez znaczenia są też takie okoliczności, jak pozbawienie możliwości osobistego wychowywania dzieci i zajmowania się gospodarstwem domowym, konieczność korzystania z pomocy innych osób przy prostych czynnościach życia codziennego. Za przyznaniem wysokiego zadośćuczynienia może przemawiać też - zdaniem SN - szczególne natężenie winy sprawcy szkody.

W ostatnich latach, w orzecznictwie można zaobserwować tendencje do zasądzania przez sądy wysokich (od kilkudziesięciu tysięcy do setek tysięcy złotych) kwot zadośćuczynienia. Przyjmuje się bowiem, że wysokość zadośćuczynienia powinna być odczuwalna dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienia psychiczne. O ostatecznej jego wysokości decyduje sąd pracy na podstawie okoliczności konkretnego przypadku.

Celem przyznania pracownikowi renty uzupełniającej przewidzianej w art. 444 par. 2 k.c. powinno być natomiast doprowadzenie do zrównania sytuacji finansowej poszkodowanego pracownika z sytuacją, w jakiej znajdowałby się, gdyby nie doznał wskutek wypadku uszczerbku na zdrowiu.

Podstawę ustalenia wysokości renty, jeżeli wypadek przy pracy nie spowodował całkowitej niezdolności do pracy, a jedynie ograniczenie możliwości zarobkowych pracownika, stanowi wysokość spodziewanego wynagrodzenia, pomniejszonego o wynagrodzenie, które pracownik może uzyskać, wykorzystując ograniczoną zdolność do pracy, bez względu na aktualną sytuację na rynku pracy. [przykład 2]

Natomiast w przypadku uzyskiwania przez pracownika renty z ubezpieczenia wypadkowego sąd powinien ustalić wysokość należnej renty i zaliczyć na jej poczet rentę uzyskiwaną z ubezpieczenia wypadkowego, zasądzając na rzecz pracownika różnicę między tymi wielkościami. Tak wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 14 października 2004 r. (I UK 4/04, OSNP 2005/19/306).

Roszczenia rodziny

Z roszczeniami odszkodowawczymi mogą przeciwko pracodawcy wystąpić także członkowie rodziny pracownika zmarłego wskutek wypadku. Przysługują im trzy rodzaje roszczeń. Mogą bowiem żądać zasądzenia odszkodowania, jeśli wskutek śmierci pracownika nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej (446 par. 3 k.c.). W takich przypadkach sąd określając wysokość odszkodowania należnego najbliższym członkom rodziny pracownika zmarłego z powodu wypadku jest zobowiązany wziąć pod uwagę różnicę między stanem, w jakim znaleźli się członkowie rodziny zmarłego po jego śmierci, a ich przewidywanym stanem materialnym, gdyby zmarły żył.

Ponadto, zgodnie z art. 446 par. 2 k.c. osobom, względem których ciążył na zmarłym obowiązek alimentacyjny, przysługuje renta. Renty mogą żądać także inne osoby bliskie, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania.

Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 446 par. 4 k.c.). Kompensacie podlega tu doznana krzywda, a więc w szczególności cierpienie, i ból po śmierci najbliższego członka rodziny.

PRZYKŁAD 1

Wyłączenie odpowiedzialności

Szlifierz, w celu ułatwienia sobie manewrów przy obróbce metalu, zdjął osłonę i bez wymaganej pomocy drugiego pracownika sam rozpoczął jego szlifowanie. W pewnym momencie jego dłoń została pochwycona przez maszynę, W wyniku tego wypadku stracił kciuk lewej dłoni. Pracownik wystąpił z pozwem przeciwko pracodawcy, wnosząc o zasądzenie kwoty 20 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd jednak oddalił jego powództwo uznając, że do wypadku doszło wyłącznie z winy pracownika

PRZYKŁAD 2

Zadośćuczynienie nie wyklucza renty

Pracownik w trakcie pracy wchodził po drabinie, aby otynkować trzecią kondygnacje budynku. W pewnym momencie, gdy był już na drugim poziomie drabina zachwiała się i przewróciła. Pracownik spadł z drabiny i został uderzony jednym z jej elementów. Drabina, jak się okazało nie była odpowiednio zabezpieczona, czego nie dostrzegł ani brygadzista, ani kierownik budowy. Wskutek wypadku pracownik doznał poważnych obrażeń ciała, przeszedł długi procesu leczenia i ostatecznie nie odzyskał pełnej zdolności do pracy. Dlatego też wystąpił z pozwem wobec pracodawcy, dochodząc zadośćuczynienia oraz renty wyrównawczej. Sąd zasądził na jego rzecz od spółki kwotę 40 tys. zł. tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz rentę wyrównawczą w kwocie wynoszącej 500 zł. miesięcznie.

@RY1@i02/2012/018/i02.2012.018.21700100c.802.jpg@RY2@

Ryszard Sadlik, sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach

Ryszard Sadlik

sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach

Podstawa prawna

Art. 3, art. 6 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 167, poz. 1322 z późn. zm.).

Art. 415, art. 435, art. 444 - 446 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.