Koleżeńska przysługa drogo kosztuje
Jeżeli kupujący samochód zamiast sprawdzić go w oficjalny sposób, wykorzystuje ku temu prywatne znajomości w policji, to błędne informacje uzyskane tą drogą działają na jego niekorzyść
Nie każde naruszenie prawa stanowi podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa.
S.P. była zainteresowana kupnem samochodu BMW X5. Jej mąż zadzwonił do komisariatu policji i poprosił, aby sprawdzono numer VIN auta w policyjnym systemie. Okazało się to niemożliwe, ponieważ podczas sprawdzania pojazdu policjant musi być obecny lub auto musi być odpowiednio zabezpieczone. Mężczyzna skontaktował się ze znajomym policjantem i poprosił o pomoc w zweryfikowaniu auta. Policjant wyraził zgodę, ale okazało się, że w tym dniu ma służbę, więc przełożono sprawdzanie.
27 lipca 2010 r. wystawiona została na rzecz firmy kupującej faktura VAT na samochód. Cena z podatkiem VAT wynosiła 120 tys. zł. Zapłacono gotówką.
Dwa dni później mąż S.P. ponownie zadzwonił do znajomego policjanta. Na posterunku było wtedy dwóch funkcjonariuszy. Jeden sprawdził auto w systemie pomocniczym. Drugi - w Krajowym Systemie Informacyjnym Policji (KSIP). Był przekonany, że jego kolega sprawdza samochód także w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS). Tam jednak numer auta nie został zweryfikowany, a mężowi kupującej przekazano, że samochód jest "czysty". Został więc zarejestrowany na S.P.
Następnie kobieta dowiedziała się, że osobie, która kupiła samochód z tej samej firmy co ona, auto zatrzymano jako kradzione. Udała się zatem na policję, by ponownie sprawdzić auto. Zostało ono zatrzymane, bowiem było odnotowane w SIS jako pochodzące z kradzieży.
Sprawa trafiła do sądu. S.P. wniosła o zasądzenie od Skarbu Państwa - komendanta policji kwoty 120 tys. zł.
Sąd okręgowy oddalił powództwo. Ocenił, że powódka nie wykazała, aby doznała szkody na skutek niezgodnego z prawem działania lub zaniechania strony pozwanej w związku z wykonywaniem władzy publicznej (art. 417 par. 1 kodeksu cywilnego).
Dodatkowo sąd I instancji zauważył, że powódka nabyła pojazd w 27 lipca, zaś sprawdzenie jego nr VIN dokonała 29 lipca. Tym samym wynik tego sprawdzenia nie miał już wpływu na jej decyzję odnośnie do zakupu.
Powódka wniosła apelację, ale sąd II instancji oddalił ją.
Podniósł, że w sytuacji gdyby małżonkowie udali się na komendę osobiście, a tam funkcjonariusz błędnie poinformowałby ich o danych zamieszczonych w systemach informacji kryminalnej dotyczących pojazdu, który zamierzali nabyć, czego następstwem byłoby dokonanie zakupu, to niewątpliwie strona pozwana ponosiłaby odpowiedzialność za takie działanie.
Policjanci w tym przypadku nie działali w ramach relacji publicznoprawnych przy wykonywaniu władzy publicznej, ale przy okazji jej wykonywania. Celem ich działania było wyświadczenie koleżeńskiej przysługi. Za błędy w uzyskanych tą drogą informacjach Skarb Państwa odpowiedzialności nie ponosi.
Powódka wniosła skargę kasacyjną.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Wytknął, że mąż powódki zamiast sprawdzić samochód w oficjalny sposób, wykorzystał ku temu prywatne kontakty i znajomości, co nie zasługuje na aprobatę. Podnieść także należy, że nie każde naruszenie prawa stanowi podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej SP na gruncie art. 417 par. 1 k.c., ale jedynie takie, które stanowiło warunek konieczny powstania uszczerbku poszkodowanego i którego normalnym następstwem w danych okolicznościach jest powstanie tej szkody.
To na powodzie dochodzącym odszkodowania spoczywa ciężar wykazania przesłanek tej odpowiedzialności, w tym związku przyczynowego pomiędzy niezgodnym z prawem działaniem czy zaniechaniem przy wykonywaniu władzy publicznej a powstałą szkodą. Gdyby przyjąć, że działania policjantów stanowiły wykonywanie władzy publicznej i były także niezgodne z prawem, to powódka powinna wykazać, że pomiędzy nimi a szkodą istniał adekwatny związek przyczynowy.
z 7 listopada 2013 r., sygn. akt V CSK 519/12
DGP przypomina
Odpowiedzialność Skarbu Państwa
Wskazany w tej sprawie jako naruszony art. 417 par. 1 k.c. obowiązujący w obecnym brzmieniu od 1 września 2004 r. stanowi, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. W judykaturze dominuje pogląd, że pojęcie to trzeba rozumieć jako naruszenie nakazu czy zakazu wynikającego tylko z normy prawnej, a nie zasad współżycia społecznego.
Ewa Maria Radlińska
Komentarz eksperta
Nieformalne sprawdzenie pojazdu
@RY1@i02/2013/245/i02.2013.245.02300020b.804.jpg@RY2@
Piotr Kaszewiak adwokat prowadzący własną kancelarię w Łodzi
Kupujący chciał oszczędzić sobie formalności - zaprzyjaźniony policjant chciał być koleżeński. Kłopoty mają wszyscy. O tym, że koleżeńskie przysługi czasem zupełnie się nie opłacają, uczy życie. Czasem jednak kosztownej lekcji udziela stronom orzecznictwo, jak w tej sprawie. Dokonując jej osądu, SN zauważa z jednej strony, że nie zasługuje na ochronę korzystający z przysługi, który zamiast sprawdzić legalność pojazdu w sposób przewidziany prawem, wykorzystuje prywatne kontakty. Zarazem jednak sąd przestrzega, iż to cel działania podjętego przez funkcjonariusza decyduje o tym, czy szkoda została wyrządzona przy wykonywaniu władzy publicznej, czy tylko przy okazji jej wykonywania. Szczególny charakter służby w policji zobowiązuje. Funkcjonariusze dokonując nieformalnego sprawdzenia pojazdu działali przecież w celu służbowym, nie zaś osobistym. Dążąc do wykrycia, czy auto nabyte przez znajomego nie jest kradzione, realizowali zadanie policji polegające na wykrywaniu przestępstw. W mojej ocenie niewykluczone jednak, że dla dalszych losów sprawy kluczowy okaże się kalendarz. Na powodzie spoczywa tu wszak obowiązek wykazania, że pomiędzy działaniem funkcjonariusza a szkodą istniał adekwatny związek przyczynowy. To zaś może okazać się problematyczne, skoro sprawdzenia auta dokonano dwa dni po jego zakupie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu