Spór powinien być wpisany do umowy
Na naruszenie zasad współżycia społecznego nie może się powoływać firma, która okazała się nielojalnym kontrahentem w obrocie handlowym, nie zapłaciwszy za rzeczy, które kupiła
Ryzykowna jest umowa spółki komandytowej, w której wspólnicy nie przewidzieli prawdopodobieństwa sporów między sobą i uzależnili skuteczność czynności związanych z prowadzeniem spraw spółki i jej reprezentacją od wspólnej zgody osób, które mogą mieć zupełnie odmienny własny interes prawny.
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością wniosła do sądu pozew o zapłatę 50 tys. zł przeciwko spółce komandytowej C. W. A. D., z tytułu sprzedaży wina tej drugiej, za które nie została zapłacona cena. Sąd rejonowy oddalił jednak powództwo. Podstawą oddalenia powództwa był art. 5 kodeksu cywilnego ze względu na uznanie nielojalności sp. z o.o. względem pozwanej dlatego, że powódka była jednocześnie komandytariuszem pozwanej spółki, a jej prokurent, którym był prezes zarządu powodowej spółki, odmówił współdziałania z pozwaną w procesie wytoczonym przeciwko tej spółce. Skutkowało to niemożnością podjęcia jakiejkolwiek obrony i tym samym godziło w interesy spółki komandytowej. Takie zachowanie zostało ocenione negatywnie przez sądy I i II instancji, jako stojące w jawnej sprzeczności z zasadą lojalności wobec partnera handlowego i dobrymi obyczajami kupieckimi. Spółka z o.o. wniosła apelację, ale i ta została przez sąd okręgowy oddalona. Powodowa spółka wniosła więc skargę kasacyjną.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Kwestionowane jest żądanie zapłacenia ceny jako sprzeczne z art. 5 k.c. ze względu na stwierdzenie nielojalności po stronie powoda względem pozwanej w sytuacji, gdy byli partnerami handlowymi. Nielojalność ta miała wynikać z unikania przez powoda, którego wspólnik był jednocześnie prezesem zarządu strony powodowej i prokurentem w pozwanej spółce, udzielenia prawidłowego pełnomocnictwa do wykonania czynności, których skuteczność była zależna od jego oświadczenia woli.
Umowa spółki komandytowej przewidywała, że dla oświadczeń spółki przekraczających wartość 5 tys. zł konieczna była reprezentacja łączna komplementariusza i prokurenta.
Nie powiodło się także ustanowienie nowego prokurenta w miejsce odwołanego skutecznie prezesa zarządu powodowej spółki, gdyż osoba ta jako reprezentant komandytariusza nie stawiała się na zwoływane zebrania wspólników pozwanej spółki. Zachowanie to spotkało się z dezaprobatą sądów i zarzuceniem nadużycia prawa, skutkującym oddaleniem powództwa.
Nie jest to prawidłowe rozwiązanie. Wydaje się nieuprawnione twierdzenie o nielojalności powoda, wyrażanej poprzez zachowanie będące typową obstrukcją, która by wskazywała na tak negatywną ocenę z punktu widzenia zasad współżycia społecznego, że aż uzasadniała zastosowanie konstrukcji nadużycia prawa. Równoczesnego rozważenia wymaga zachowanie strony powodowej, jak i pozwanej. Gdy to się uczyni, okazuje się, że trafnie jest podniesiona nielojalność wobec powódki okazywana przez pozwaną spółkę. Sp. z o.o., będąca wierzycielem z tytułu niezapłaconej ceny, zwodzona była przez długi czas przez pozwaną spółkę i jej komplementariusza, prowadzącą sprawy tej spółki i ją reprezentującą, obietnicami zapłacenia za dostarczone wino.
Wątpliwe jest w tej sytuacji zarzucanie powodowi, że nie współdziałał on z pozwaną w toku wniesionego przez siebie procesu, co miało polegać na nieudzieleniu potrzebnego pełnomocnictwa w celu wniesienia środka zaskarżenia. Środek ten miał być skierowany przeciwko interesom powoda, więc działałby on na niekorzyść własnej spółki. Prawdą jest, że było to jednoczesne niewykonywanie przez powoda postanowień umowy spółki komandytowej, według której w jednej osobie występował wspólnik powoda, będący jednocześnie prokurentem w spółce komandytowej.
W tych okolicznościach w rozumowaniu stron i sądów w tej sprawie zdaje się tkwić nieporozumienie. Jego źródłem jest przede wszystkim dość ryzykownie skonstruowana umowa spółki komandytowej, w której wspólnicy nie przewidzieli prawdopodobieństwa sporów między sobą i uzależnili skuteczność czynności związanych z prowadzeniem spraw spółki i jej reprezentacją od wspólnej zgody osób, które mogą mieć - i jak się okazało mają - zupełnie odmienny własny interes prawny.
z 12 czerwca 2013 r., sygn. akt II CSK 632/12
DGP przypomina
Ważne orzeczenia art. 5 k.c.
● Wyrok Sądu Apelacyjnego z Łodzi z 22 sierpnia 2013 r., sygn. akt I ACa 310/13: Art. 5 k.c. nie może sam, jako taki, stanowić podstawy jakiegokolwiek roszczenia;
● Wyrok Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2013 r., sygn. akt II CSK 632/12: Nie może powoływać się na naruszenie zasad współżycia społecznego ten, kto sam je narusza.
Ewa Maria Radlińska
Komentarz eksperta
Nadużycie prawa podmiotowego
@RY1@i02/2013/212/i02.2013.212.02300060f.803.jpg@RY2@
Rafał Dębowski adwokat z kancelarii adwokackiej Dębowski i Wspólnicy
Wyrok SN absolutnie mnie przekonuje. Zastosowanie konstrukcji nadużycia prawa podmiotowego na podstawie naruszenia zasad współżycia społecznego (art. 5 k.c.) może mieć charakter wyjątkowy. W przedstawionym stanie faktycznym taki zarzut, jak słusznie zauważył SN, nie mógł być skutecznie podniesiony. Kwestia uniemożliwienia udzielenia pełnomocnictwa przez pozwaną w sytuacji, w której samo roszczenie nie było przez nią kwestionowane, jedynie pozornie wpływać mogła na jej prawo do obrony. Jak słusznie zauważył SN, nawet gdyby doszło do udzielenia pełnomocnictwa, pozwana i tak przegrałaby proces, nie kwestionowała bowiem istnienia zobowiązania i jego niewykonania. Zgadzam się z tezami uzasadnienia wyroku, że nie może powoływać się na naruszenie zasad współżycia społecznego ten, kto sam je narusza. Pozwana jako nielojalny kontrahent w obrocie handlowym, nie zapłaciwszy za rzeczy, które kupiła od powoda w celu dalszej odsprzedaży, sama naruszyła zasady współżycia społecznego. Co więcej, transakcja sprzedaży, która legła u podstaw procesu, nie wiązała się z prowadzeniem spółki komandytowej, w której obie strony umowy były wspólnikami. W takiej sytuacji słusznie postąpił SN, uchylając wyrok i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu