Mieszkanie dla piłkarza to świadczenie
Orzeczenie
Pracownik wzbogacony o kwotę podatku i składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne ma obowiązek zwrócić ją pracodawcy.
Tak uznał Sąd Najwyższy w sprawie, w której klub sportowy domagał się od zawodnika piłki nożnej zapłaty kwoty równej wysokości uiszczonego przez nią podatku i składek ZUS. Zawodnika i klub łączył stosunek pracy. Strony uzgodniły, że w zamian za jakość pracy spółka przeniesie na niego własność mieszkania. Zawarły porozumienie, zgodnie z którym klub miał sprzedać pracownikowi lokal za cenę tysiąca zł. W umowie zaznaczono, że wartość rynkowa lokalu wynosi 700 tys. zł i przyjęto, że różnica między wartością rynkową lokalu a zapłaconą ceną stanowi przychód zawodnika ze stosunku pracy.
Spółka zapłaciła ze swoich środków zaliczkę na podatek dochodowy oraz składki do ZUS. Po rozwiązaniu stosunku pracy klub domagał się ich zwrotu jako stanowiących bezpodstawne wzbogacenie po stronie piłkarza. Ten twierdził, że miał ponieść tylko koszty aktu notarialnego przy sprzedaży lokalu. Wskazywał też, że przy rozwiązaniu stosunku pracy, strony przyjęły, że wygasają zobowiązania wynikające z zawartych między nimi umów.
Sąd I instancji przyjął, że porozumienie dotyczące sprzedaży lokalu jest umową prawa pracy, zaś kwota różnicy między wartością mieszkania a jego ceną jest przychodem ze stosunku pracy. Sąd uznał, że po stronie pracodawcy powstał obowiązek uiszczenia zaliczki na podatek dochodowy oraz składek ubezpieczeniowych. Sportowiec jednak powinien zwrócić te kwoty, ponieważ bezpodstawnie wzbogacił się kosztem klubu. Zawodnik wniósł apelację. Sąd II instancji oddalił ją.
Od wyroku pracownik wniósł skargę kasacyjną, jednak Sąd Najwyższy ją oddalił. Przyjął, że na skutek uiszczenia przez spółkę podatku i składek powstał stan bezpodstawnego wzbogacenia zawodnika. SN wskazał, że wiązało się to ze stosunkiem pracy, a kontrakt będący jego źródłem był umową prawa pracy. Gdyby pozwany miał otrzymać za wykonywanie pracy zawodnika piłkarskiego wynagrodzenie w wysokości 700 tys. zł, to taka kwota nie zostałaby mu wypłacona, ponieważ pracodawca pomniejszyłby ją o zaliczkę na podatek oraz składki ZUS, tzn. wypłaciłby kwotę netto. Spółka może więc domagać się od sportowca zwrotu uiszczonej należności w procesie cywilnym. Sąd uznał bowiem, że pomimo tego, że w sprawie chodzi o należności publiczne, to roszczenie klubu ma jednak charakter cywilnoprawny.
SN stwierdził, że nie mogło dojść do zawarcia umowy o przejęciu długu publicznoprawnego, bo byłaby ona nieważna. Nie nastąpiło też zwolnienie sportowca z długu przez spółkę, ponieważ strony nie zawarły odpowiedniej umowy. SN uznał, że zawarta w porozumieniu stron formuła o wygaśnięciu wszelkich zobowiązań finansowych jest zbyt ogólna i nie obejmuje długu przyszłego z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Sąd doszedł do wniosku, że strony miały tu na myśli wyłącznie zobowiązania bezpośrednio wynikające z zawartych wcześniej umów.
Karolina Topolska
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 14 stycznia 2013 r., sygn. akt I PK 171/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu