Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Ustawodawca wyprzedza Sąd Najwyższy w rozwiązywaniu problemów z e-sądem

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Nowatorska inicjatywa technologiczna zrodziła jednak kilka problemów interpretacyjnych. W większości została rozwiązana w ostatniej nowelizacji przepisów

Dla stron postępowania e-sąd wzbudzał kontrowersyjne z powodu doręczania nakazów zapłaty na nieprawidłowe adresy i dochodzenie przedawnionych roszczeń. Problemy te były przedmiotem ożywionej dyskusji w prasie i ostatecznie skłoniły ustawodawcę do nowelizacji. Jednak z punktu widzenia sądu kwestie te w zasadzie nie wzbudzały wątpliwości proceduralnych, choć dostrzegano, że mogą być krzywdzące. Dla sądu najwięcej problemów powstawało z kolei na etapie przekazywania sprawy z e-sądu do zwykłego sądu. Powstał newralgiczny styk elektronicznej nowoczesności i przepisów tradycyjnego postępowania. Kilkuletnie funkcjonowanie e-sądu skłoniło do zmiany 7 lipca br. przepisów transferowych (Dz.U. z 2013 r. poz. 654).

W międzyczasie do Sądu Najwyższego wpłynęły jednak sprawy, których rozstrzygnięcie niewątpliwie odegrałoby istotną rolę dla praktyki. Dotyczą one uzupełniającej opłaty od pozwu, skutków niepodania przez powoda właściwego adresu pozwanego oraz przerwania biegu przedawnienia wskutek wniesienia sprawy do e-sądu. Dwie pierwsze bezpośrednio związane są z nowelizacją. Trzecia sprawa o tyle zaś, że powiązana jest z podstawami umorzenia.

Interesującym wątkiem jest w tym stanie rzeczy wpływ nowelizacji e-sądu na wykładnię starych przepisów. Z jednej strony można twierdzić, że skoro racjonalny ustawodawca wprowadził nowe rozwiązania, to wcześniej obowiązywały odmienne. Z drugiej zaś strony można uznać, że ustawodawca w noweli jedynie dokonał potwierdzenia trafnej praktyki orzeczniczej w celu jej ugruntowania.

Umorzenie spraw

W praktyce występowały spore rozbieżności co do przyczyn umorzenia sprawy przekazanej z e-sądu. Mocą nowelizacji ustawodawca wprowadził zasadę, że sąd nie może wzywać do uzupełnienia braków formalnych pozwu innych niż wykazanie umocowania i przedstawienie pełnomocnictwa. Nie ma konieczności wnoszenia na nowo pozwu (na papierze i z własnoręcznym podpisem).

Zarówno przed, jak i po noweli, rygoru umorzenia nie należy jednak traktować jako wypierającego stosowanie innych. Regulację związaną z rygorem umorzenia wprowadzono, aby wypełnić lukę legislacyjną. Gdyby oceniać pozew wniesiony do e-sądu poprzez pryzmat przepisów zwykłego postępowania cywilnego, w wielu przypadkach kwalifikowałby się on do zwrotu. Nie sposób jednak dokonać zwrotu pozwu po przekazaniu sprawy, skoro dotychczas wywoływał skutki prawne.

Umorzenie stanowi zatem swoisty zamiennik zwrotu pozwu. Gdy w grę wchodzi jednak możliwość zawieszenia postępowania, należy tak postąpić. Znowelizowana regulacja jest o tyle lepsza, że precyzyjnie określa, jakie mogą być przyczyny umorzenia postępowania. Dzięki temu nie będzie wątpliwości, że przykładowo niepodanie adresu pozwanego nie może zostać zakwalifikowane jako przyczyna umorzenia.

Nowelizacja nie zmienia wprost stanu rzeczy w zakresie ewentualnego uznania, że pomimo umorzenia postępowania doszło do przerwania biegu przedawnienia. Jednak stworzenie niezbyt obszernego katalogu przyczyn umorzenia powoduje, że umarzanie postępowań nie będzie tak częste. Z tego powodu mniejsze będzie ryzyko ewentualnego narażenia się na przedawnienie roszczenia.

Opłata od pozwu

Zgodnie z nowymi przepisami po przekazaniu sprawy z e-sądu powód musi uiścić uzupełniającą opłatę od pozwu (w e-sądzie jest ona niższa od podstawowej o 3/4)w przypadku niewydania nakazu zapłaty lub jego uchylenia. Przed nowelizacją ustawodawca milczał w tej kwestii. Ze znowelizowanej regulacji wynika, że uzupełniająca opłata nie jest konieczna w przypadku, gdy sprawa została przekazana z e-sądu na skutek wniesienia przez pozwanego sprzeciwu od nakazu.

Dzięki temu e-sąd wciąż będzie stanowił korzystny dla powodów sposób dochodzenia roszczeń.

Co dalej

Funkcjonowanie e-sądu stworzyło Sądowi Najwyższemu możliwość ustosunkowania się do kwestii wykorzystania w obecnym stanie prawym komunikacji elektronicznej w innych postępowaniach niż przed e-sądem. Wprawdzie uchwała SN z 23 maja 2012 r. (sygn. akt III CZP 9/12) związana jest pośrednio z e-sądem, to jednak można odnosić ją do każdego postępowania cywilnego. W ocenie SN aktualnie nie jest więc możliwe stosowanie internetu w zwykłym postępowaniu cywilnym. Konieczne są zmiany legislacyjne. Zmiany tym potrzebniejsze, że brak możliwości wnoszenia pism i wniosków drogą elektroniczną w postępowaniu sądowym stanowi coraz większy kontrast wobec normalnych czynności w życiu codziennym i obrocie gospodarczym. Dlatego wszelkie inicjatywy ustawodawcze służące informatyzacji postępowania sądowego uznać należy co najmniej za warte rozważenia.

Odporność przepisów procedury sądowej na stosowanie komunikacji elektronicznej skutkuje niepotrzebną stratą pieniędzy i czasu. Korzyści zaś mogłyby być obustronne - zarówno dla stron postępowania, jak i dla sądu. Aby nie poprzestawać na górnolotnych sloganach, warto odwołać się do prostego przykładu. Uzyskanie drogą pocztową ksera dokumentu z akt sprawy zajmuje w najlepszym przypadku około tygodnia. Ponadto kosztuje łącznie stronę i sąd co najmniej kilkanaście złotych. Tymczasem, gdyby wykorzystać internet, uzyskanie kopii na odległość trwałoby znacznie krócej, a przy tym bez konieczności ponoszenia nakładów na przesyłki pocztowe.

Konkluzja

Dążyć należy do coraz większego zakresu informatyzacji postępowania sądowego. Wydaje się jednak, że jest to na tyle trudne przedsięwzięcie legislacyjne, że nie da się uniknąć różnego typu wątpliwości prawnych. E-sąd stanowi tego przykład: miał przełomowe znaczenie dla informatyzacji, ale zmiany legislacyjne okazały się niezbędne. Nowelizacja była przy tym na tyle szybka, że sprawy, które niedługo rozpozna SN, nie będą już w zasadzie miarodajne na gruncie nowych regulacji.

Ważne

Sąd Najwyższy uchwalił, że wniesienie środka odwoławczego drogą elektroniczną jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy przepis szczególny tak stanowi (sygn. akt III CZP 9/12)

dr Łukasz Goździaszek

adwokat, adiunkt na Uniwersytecie Wrocławskim

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.