Umowa na piśmie, ale zgoda na nią może być dorozumiana
Podwykonawcy mają słabszą pozycję w obrocie gospodarczym i pomimo spełnienia świadczenia często odmawia się im zapłaty. Przepisy należy więc interpretować życzliwie dla nich - orzekł Sąd Najwyższy
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością była generalnym wykonawcą inwestycji. Jej podwykonawca zamówił u B.S. wykonanie prac ziemnych i drogowych na terenie budowy. Zawarli umowę, którą podwykonawca miał zgłosić spółce. Dokument został złożony na ręce przedstawicieli generalnego wykonawcy - kierowników budowy i projektu.
Byli oni upoważnieni do zawierania umów z konsekwencjami finansowymi dla spółki do wysokości 500 tys. zł, podczas gdy wynagrodzenie należne B.S. opiewało na sumę 655 tys. zł. B.S. wykonał umówione prace, jednak dostał tylko część wynagrodzenia. Podwykonawca nie zapłacił mu bowiem 247 tys. zł.
B.S. skierował do generalnego wykonawcy pismo wraz z umową, a następnie wezwał go do zapłaty. Ponieważ pieniędzy nie otrzymał, pozwał firmę.
Odpowiedzialność solidarna
Sąd okręgowy nakazem zapłaty zobowiązał podwykonawcę oraz spółkę, aby zapłacili solidarnie na rzecz B.S. kwotę 247 tys. zł. Nakaz uprawomocnił się względem podwykonawcy. Spółka wniosła zaś sprzeciw, podnosząc, że nie wyraziła zgody na zawarcie umowy z B.S. Po jego rozpoznaniu sąd zasądził wskazaną kwotę także od niej, z zastrzeżeniem solidarnej odpowiedzialności za jej zapłatę z podwykonawcą.
Wyjaśnił, że powództwo względem spółki zasługiwało na uwzględnienie, w świetle art. 6471 kodeksu cywilnego zgoda inwestora lub generalnego wykonawcy na zawarcie umowy z podwykonawcą lub dalszym podwykonawcą może zostać bowiem wyrażona także w sposób dorozumiany. Wystarczające jest, aby fakt zawarcia umowy i jej treść dotarły do wiadomości generalnego wykonawcy, który zgodę może wyrazić także po podpisaniu umowy, tak jak to miało miejsce w tej sprawie. Upoważnieni przedstawiciele spółki byli uprawnieni do zawierania umów ze skutkiem prawnym dla spółki.
Firma wniosła apelację. Sąd II instancji zmienił wyrok w ten sposób, że powództwo w stosunku do spółki oddalił. Uznał, że ta trafnie podniosła, że B.S. nie wykazał, iż generalny wykonawca został zawiadomiony o treści umowy przed wykonaniem zleconych robót.
B.S. wniósł skargę kasacyjną.
Życzliwa interpretacja
Sąd Najwyższy zmienił wyrok, oddalając apelację spółki. Wyjaśnił, że treść art. 6471 k.c., regulującego kwestie podwykonawstwa w umowach o roboty budowlane, jest obszerna i odnosi się do różnych zagadnień, ale jego sformułowanie budzi wątpliwości. Podkreśla się jednak, że cel ustawy, tj. niezbędność oraz celowość wprowadzenia solidarnej odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawców z uwagi na wadliwą praktykę obrotu gospodarczego, uzasadnia dokonywanie wykładni tego przepisu w duchu życzliwej interpretacji dla podwykonawców. Mają oni słabszą pozycję w obrocie gospodarczym i pomimo spełnienia świadczenia często odmawia się im zapłaty.
SN wskazał, że akceptowany jest pogląd, że o ile dla umowy zawieranej przez wykonawcę z podwykonawcą oraz przez podwykonawcę z dalszym podwykonawcą wymagana jest forma pisemna pod rygorem nieważności, o tyle do zgody inwestora, wykonawcy lub podwykonawcy na zawarcie umowy z innym podmiotem, nie jest to już konieczne.
Zgoda ta może być zatem wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny. Niezależnie od tego zgodę uważa się za wyrażoną w razie niezgłoszenia na piśmie w terminie 14 dni od przedstawienia umowy z częścią dokumentacji dotyczącej jej wykonania, sprzeciwu lub zastrzeżeń.
Zgodę uważa się za wyrażoną w razie niezgłoszenia w terminie 14 dni sprzeciwu lub zastrzeżeń
Ewa Maria Radlińska
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 27 czerwca 2013 r., sygn. akt III CSK 298/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu