Organizacja czuwa, sklep płaci
Truizmem jest zapewne stwierdzenie, że regulacje prokonsumenckie służyć powinny zrównoważeniu możliwości rynkowych profesjonalistów i laików. Tymczasem coraz częściej wyzyskiwane są w sprytny sposób po to, by stać się źródłem korzyści osiąganych przez jednostki prywatne działające pod szyldem ochrony słusznych idei i praw osób słabszych. Z tego rodzaju sytuacją spotkać się można, przykładowo, coraz częściej w wypadku spraw dotyczących uznania postanowień wzorca umowy za niedozwolone. By przybliżyć nieco istotę samego procederu, wskazać warto na modus operandi stosowany przez wiele wykorzystujących słabość systemu prawnego organizacji.
Otóż w pierwszej kolejności zakłada się stowarzyszenie lub fundację, która wśród swoich celów statutowych ma m.in. ochronę praw i interesów konsumentów. Podmiot taki wyszukuje następnie (najczęściej w internecie, gdyż jest to, zwyczajnie, najprostsze) postanowienia wzorców umownych (np. regulaminów sklepów internetowych), które znajdują się już w rejestrze postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone. Po odnalezieniu wadliwej klauzuli do stosującego ją przedsiębiorcy wysyłana jest propozycja zawarcia "ugody", w ramach której organizacja "prokonsumencka" odstąpiłaby od wytoczenia powództwa o uznanie wzorca umownego za niedozwolony w zamian za "dobrowolną" zapłatę określonej kwoty (najczęściej powiększonej o podatek od towarów i usług, co wyraźnie dowodzi stricte komercyjnej proweniencji tego rodzaju procederu). Co ciekawe, stosowna "dobrowolna" wpłata uiszczona być powinna nie na rachunek samego "prokonsumenckiego" stowarzyszenia/fundacji, lecz na konto spółki prowadzącej "obsługę administracyjną", w której to spółce członkami (często wyłącznymi) organów oraz wspólnikami są jednak... członkowie organów zarządzających stowarzyszenia/fundacji.
Warto przy tym podkreślić, że w informacjach kierowanych do przedsiębiorców zamieszczane jest wprost stwierdzenie, że nawet zaprzestanie stosowania wzorca po otrzymaniu propozycji zawarcia "ugody" w niczym sytuacji winowajcy nie zmieni. Ze względu na dyspozycję art. 47930 kodeksu postępowania cywilnego stosowne powództwo może być bowiem złożone również po zaprzestaniu stosowania wzorca w ramach 6-miesięcznego terminu wynikającego z powołanego przepisu. Równocześnie przedsiębiorca "pouczany" jest i o tym, że w razie przegranej (która jest w tego rodzaju sytuacjach wysoce prawdopodobna) obciążać go będą także wysokie koszty związane z koniecznością publikacji treści orzeczenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym (art. 47944 par. 1 k.p.c.).
W wypadku zawarcia "ugody" sprawa danego przedsiębiorcy nie jest kierowana do sądu (co przy tym znamienne, nawet wtedy gdy przedsiębiorca nie zaprzestał stosowania kwestionowanego postanowienia umownego). Jeśli zaś naruszyciel "dobrowolnie" nie uiści żądanej odeń kwoty, w ciągu 6 miesięcy zasypywany jest zestawem kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu pozwów o uznanie stosowanych przezeń postanowień umownych za niedozwolone. Istotną okolicznością jest i to, że w takim wypadku dokładnie takie same pozwy wnoszone są przez wielu (reprezentowanych przez tego samego pełnomocnika) powodów, z których każdy z osobna domaga się uznania tych samym postanowień wzorca umownego za niedozwolone, multiplikując przez to koszty postępowania. Smaczku całej sytuacji dodaje to, że powodowie są w większości członkami organów "chroniącego prawa konsumentów" podmiotu.
W tym kontekście z satysfakcją przyjąć należy niedawne obniżenie stawek kosztów zastępstwa prawnego w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone, co czyni opisany proceder zdecydowanie mniej lukratywnym. Wszelako nie spowodowało to jego powstrzymania, uzasadniony wydaje się więc postulat kolejnej nowelizacji przepisów.
@RY1@i02/2013/190/i02.2013.190.215000200.802.jpg@RY2@
dr Jacek Kołacz ekspert prawa gospodarczego
dr Jacek Kołacz
ekspert prawa gospodarczego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu