Dziennik Gazeta Prawana logo

Co piąty metr polskiego morza jest już martwy. "Chcę zostać naukowcem i uratować Bałtyk"

Co piąty metr polskiego morza jest już martwy. "Chcę zostać naukowcem i uratować Bałtyk"
Materiały prasowe / Rysunek wykonał Maurycy Lasota, 8 lat
51 minut temu

Co roku jeżdżę z rodzicami nad morze i niedawno dowiedziałam się od taty, że na morzu występują tzw. martwe strefy. Są to miejsca, w których praktycznie nie ma tlenu. Niestety w Morzu Bałtyckim jest bardzo wiele takich miejsc – podobno problem ten dotyczy ok. 20 proc. powierzchni naszego polskiego morza.

Swoją nazwę martwe strefy wzięły stąd, że w miejscach tych nie występuje żadne życie. Główną przyczyną powstawania i rozszerzania się martwych stref jest nadmierne korzystanie z nawozów rolniczych. Nawozy te spływają z pól do rzek, a nurtem rzek trafiają do morza. Związki zawarte w nawozach – fosfor i azot – powodują nadmierne kwitnienie sinic, które, obumierając, opadają na dno i rozkładają się, zużywając przy tym tlen, tworząc beztlenowe pustynie, czyli właśnie martwe strefy.

Problem martwych stref w Bałtyku bardzo przyspieszył w ostatnich 50 latach. Jeżeli nie chcemy, żeby Bałtyk kompletnie wymarł, musimy zacząć pilnie szukać jakichś rozwiązań. Jako naukowiec chciałabym pomóc uratować tak bliskie mi morze.

Gabriela Malasiewicz, 10 lat

a2602eac-a9d6-492e-b78c-76b3742b493f-39159035.jpg
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.