Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

To strona ma przekonać sąd do miarkowania kary

23 września 2013
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

Skoro miarkowanie kary umownej jest dopuszczalne tylko na żądanie dłużnika, sąd nie może w tym zakresie działać z urzędu - orzekł Sąd Najwyższy.

Skarb Państwa - Państwowe Gospodarstwo Leśne sprzedawał Zakładowi Wyrobów Drzewnych drewno. W umowie zastrzeżono karę umowną w sytuacji, gdy realizacja sprzedaży spadnie poniżej 95 proc. zbycia. Miała ona wynosić 5 proc. wartości nieodebranego lub nieprzygotowanego do sprzedaży drewna. Zakład odebrał jedynie część drewna, w związku z czym SP obciążył kontrahenta karą umowną w wysokości 228 tys. zł. Kupujący nie zapłacił i sprawa trafiła do sądu.

Wina kupującego

Przed sądem I instancji pozwany przekonywał, że nie doszło do wykonania umowy nie z jego winy, chociażby dlatego, że drewno nie zostało przygotowane do odbioru.

Sąd okręgowy zasądził jednak na rzecz SP zapłatę kary umownej, ale w dużo niższej - w wysokości 21 tys. zł. Ustalił, że nie wystąpiły żadne okoliczności uniemożliwiające kupującemu odbiór drewna, które sprzedający zawsze miał gotowe do odbioru.

To zaś oznacza, że uzasadnione jest naliczenie kary umownej zgodnie z art. 484 par. 1 kodeksu cywilnego. Jej wysokość powinna co prawda wynosić 214 tys. zł, gdyż stanowi to 5 proc. wartości nieodebranego towaru. Jednakże w sprawie zachodzą przewidziane w art. 484 par. 2 k.c. podstawy do miarkowania kary, bowiem zakład żądał oddalenia powództwa, co mieści w sobie również żądanie zmniejszenia kary umownej.

SP wniósł apelację. Sąd II instancji zmienił wyrok i podwyższył zasądzoną kwotę do 214 tys. zł. Wskazał, że w orzecznictwie dominuje pogląd, że miarkowanie kary jest dopuszczalne w przypadku żądania oddalenia powództwa i istnienia okoliczności określonych w art. 484 par. 2 k.c.: zobowiązanie w znacznej części wykonano bądź kara jest rażąco wygórowana. Te zaś okoliczności nie wystąpiły.

Zakład wniósł skargę kasacyjną.

Zasady obniżki

Sąd Najwyższy ją oddalił. Wyjaśnił, że uprawnienie do żądania zmniejszenia kary umownej jest środkiem obrony przed żądaniem wierzyciela zapłaty tej kwoty. Skorzystanie z tego zależy od woli dłużnika. Jeżeli chce on po niego sięgnąć, musi złożyć określone oświadczenie woli, które może być wyrażone przez każde zachowanie, byleby ujawniło jego wolę w sposób dostatecznie zrozumiały. Jeżeli dojdzie do procesu, w którym wierzyciel żąda zasądzenia kary umownej, wówczas żądanie jej obniżenia musi przybrać odpowiednią formę procesową - zarzutu procesowego miarkowania.

Wprawdzie z uwagi na dopuszczalność złożenia przez dłużnika takiego oświadczenia w dowolnej formie nie musi ono, także w procesie, być wyrażone jedynie przez jednoznacznie sformułowane żądanie zmniejszenia kary, to jednak - zważywszy na zasadę kontradyktoryjności procesu cywilnego oraz równości jego stron - powinno przybrać taką formę, by wierzyciel mógł podjąć odpowiednią obronę.

Dlatego dłużnik, jeżeli w toku postępowania wprost nie domagał się obniżenia kary, powinien przynajmniej wskazać, że jego zdaniem jest ona za wysoka, i wyjaśnić dlaczego.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 13 czerwca 2013 r., sygn. akt V CSK 375/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.