Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Adres e-mailowy to rzecz prywatna

27 czerwca 2013
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jeżeli firma bezprawnie zdobędzie adres poczty elektronicznej osoby i dołączy go do swojej bazy danych, to musi się liczyć z tym, że odpowie za naruszenie prawa do prywatności

Sprawy o ochronę dóbr osobistych, w których powód domaga się usunięcia skutków naruszenia dobra przez nakazanie usunięcia danych osobowych ze zbioru danych firmy, należą do właściwości sądów powszechnych.

Firma przesłała na adres e-mailowy T.B. wiadomość zachęcającą do skorzystania z jej oferty. Odbiorca uznał, że spółka bezprawnie zdobyła adres jego poczty elektronicznej, i pozwał ją. Zażądał zadośćuczynienia oraz zobowiązania firmy do usunięcia jego danych z jej bazy.

Podniósł, że bezprawne posiadanie lub przetwarzanie danych osobowych narusza prawo do prywatności rozumiane jako prawo każdego człowieka do samodzielnego decydowania o tym, w jakim zakresie chce zachować anonimowość, a jakie informację mogą być udzielane. Powołując się na art. 24 par. 1 kodeksu cywilnego przekonywał, że firma jest zobowiązana do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych.

Sąd okręgowy odrzucił pozew. Uznał, że w tej sytuacji droga sądowa jest niedopuszczalna. T.B. wniósł więc zażalenie.

Sąd apelacyjny oddalił je. Wyjaśnił, że do rozpoznawania spraw cywilnych powołane są sądy powszechne.

Od zasady tej możliwe są dwa wyjątki w postaci przekazania określonych spraw cywilnych do właściwości sądów szczególnych lub innych organów. Żądanie T.B. wskazuje, że powód dochodzi roszczenia cywilnoprawnego. Wybrany instrument - żądanie usunięcia jego danych z bazy firmy - został jednak zastrzeżony do właściwości organu administracji. T.B. wniósł skargę kasacyjną.

Sąd Najwyższy uchylił postanowienie. Uznał, że narusza ono przepisy procedury cywilnej. Wyjaśnił, że organem do spraw ochrony danych osobowych jest generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO), który - w przypadku naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 2002 r. nr 101, poz. 926 z późn. zm.) - z urzędu lub na wniosek osoby zainteresowanej, nakazuje przywrócenie stanu zgodnego z prawem, w tym usunięcie danych osobowych.

W żadnym przepisie tej ustawy nie ma jednak słowa o przekazaniu do właściwości GIODO spraw o dopełnienie czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego przez nakazanie usunięcia danych powoda ze zbioru danych.

Analizując więc relacje między przepisami o ochronie dóbr osobistych (k.c.) a ustawą o ochronie danych osobowych, SN zauważył, że ustawa ta nie zawiera żadnych odniesień do dóbr osobistych. Reżim ochrony prawa do prywatności w ramach powszechnych dóbr osobistych, oparty na konstytucji oraz k.c., i reżim ochrony danych osobowych, oparty na konstytucji oraz ustawy o ochronie danych osobowych, są zatem wobec siebie niezależne.

Zgodnie z art. 24 par. 1 k.c., w razie naruszenia dobra osobistego ten, czyje dobro zostało naruszone, może żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków. Treść tego żądania powinna być dostosowana do charakteru i rodzaju naruszenia dobra osobistego. Okoliczność, że żądanie powoda odpowiada przewidzianym w art. 18 ust. 1 pkt 6 u.o.d.o. uprawnieniom GIODO, nie może być uznana za równoznaczną z wyłączeniem sprawy o usunięcie skutków naruszenia dobra osobistego z drogi sądowej.

Uszło więc uwagi sądu II instancji, że przesłanką zastosowania przez generalnego inspektora środka przywrócenia stanu zgodnego z prawem jest naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, natomiast w sprawie, której przedmiotem jest ochrona dóbr osobistych, zachodzi potrzeba wykazania przez powoda, że doszło do naruszenia określonego dobra osobistego, a następnie oceny obrony podejmowanej przez naruszyciela, zmierzającej do wykazania braku bezprawności naruszenia.

z 15 lutego 2013 r., sygn. akt I CSK 684/12

DGP przypomina

Dopuszczalność drogi sądowej

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem SN, ocena sprawy na tle art. 1 k.p.c. zależy od przedmiotu sprawy, czyli od przedstawionego pod osąd roszczenia, i przytoczonego przez powoda stanu faktycznego. Elementy te konkretyzują stosunek prawny zachodzący między stronami, przez co kształtują charakter sprawy i nadają jej - lub odejmują - przymioty sprawy cywilnej.

Dla dopuszczalności drogi sądowej wystarczy twierdzenie strony o istnieniu roszczenia, jego zasadność może natomiast podlegać ocenie dopiero po przeprowadzeniu postępowania cywilnego. Wynika to z uchwał SN: z 8 stycznia 1992 r., sygn. akt III CZP 138/91 i z 3 września 1993 r., sygn. akt III CZP 108/93.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

KOMENTARZ EKSPERTA

Liczy się cel przepisów

@RY1@i02/2013/123/i02.2013.123.02300050e.803.jpg@RY2@

Piotr Barczak, adwokat prowadzący własną kancelarię w Warszawie

Rozstrzygnięcie SN uznać należy za słuszne. W uzupełnieniu tych rozważań warto zwrócić uwagę na praktyczne skutki przyjęcia odrzuconej ostatecznie koncepcji wyłączenia drogi sądowej dla spraw o usunięcie danych osobowych ze zbioru. Na gruncie k.c. usunięcie informacji jest jednym ze sposobów usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Jednak równie powszechne są żądania zaniechania dalszych naruszeń, złożenia przeprosin, czy - w przypadku zawinionego naruszenia - zapłaty zadośćuczynienia. Przyjęcie, że żądanie usunięcia informacji stanowiących dane osobowe i jednocześnie naruszających dobra osobiste jest dopuszczalne wyłącznie w trybie administracyjnym, na żądanie GIODO, prowadziłoby do paraliżu ochrony na gruncie k.c. Uprawniony byłby zmuszony do wytoczenia powództwa ograniczającego się do żądania przeprosin i zadośćuczynienia, a jednocześnie skierowania do GIODO wniosku o wszczęcie postępowania w sprawie usunięcia danych i zaniechania ich przetwarzania. Zanim wykonałby te działania, musiałby rozważyć, czy naruszenie dokonane zostało w ramach przetwarzania danych ze zbioru, czy miało charakter incydentalny. W przeciwnym wypadku narażałby się na przegranie sprawy cywilnej. Wreszcie nie miałby możliwości wyegzekwowania rozstrzygnięcia GIODO. Tak poważne utrudnienia w zapewnieniu uprawnionym ochrony ich danych osobowych z pewnością nie mieszczą się w ratio legis przepisów o dostępie do informacji publicznej.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.