Dziennik Gazeta Prawana logo

Co pracodawca ma począć z plagiatem

4 czerwca 2013

Pracodawca nabył od pracownika prawa majątkowe do napisanej przez niego książki. Niedawno okazało się, że nie była ona jego twórczością. Mówiąc wprost, pracownik popełnił plagiat. Co w tej sytuacji? Czy ma tu znaczenie, że pracodawca - nabywając prawa majątkowe do dzieła - nie zabezpieczył się na wypadek ewentualnych roszczeń? I czy te ostatnie będą kierowane przeciwko niemu?

Moim zdaniem pracodawca musi liczyć się z odpowiedzialnością względem uprawnionego do utworu - i to niezależnie od tego, czy pracownik złożył wobec niego oświadczenie, iż wykorzystanie książki nie narusza praw autorskich (tak rozumiem użyte w pytaniu pojęcie "zabezpieczenia się na wypadek ewentualnych roszczeń"). Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych stanowi bowiem tylko, że uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od naruszyciela zaniechania naruszenia, naprawienia szkody, wydania korzyści itd. Nie zwalnia natomiast z odpowiedzialności tego, kto szkodę wyrządził bez swej winy (bo np. został wprowadzony w błąd). Tyle tylko że w przypadku niezawinionego naruszenia skala finansowej odpowiedzialności jest niekiedy nieco skromniejsza (uprawnionemu wolno dochodzić odszkodowania m.in. poprzez zapłatę sumy pieniężnej odpowiadającej dwukrotności, a gdy naruszenie jest zawinione - trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez niego zgody na korzystanie z utworu).

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.