Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Pacjent albo poczeka, albo dostanie niskie odszkodowanie

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Sąd czy specjalna komisja. Wybór sposobu dochodzenia roszczeń należy do pokrzywdzonego. Jednak każdy z nich ma wady. Na wokandzie sprawy ciągną się latami, natomiast druga droga nie gwarantuje wysokich wypłat

Cena, jaką pacjentowi przychodzi zapłacić za błąd lekarski, może być wysoka. Niejednokrotnie może kosztować go utratę zdrowia, a w najgorszym wypadku nawet życia. Pokrzywdzony, lub jego rodzina, ma możliwość dochodzenia przysługujących mu roszczeń w dwojaki sposób - na drodze postępowania sądowego bądź przed komisją wojewódzką ds. zdarzeń medycznych. Każda z możliwości ma swoje wady i zalety. Wybór jednej z nich należy do ubezpieczonego.

Do sądu

Osoba, która doznała uszczerbku na zdrowiu w wyniku błędu lekarskiego, może dochodzić roszczeń cywilnych, wnosząc do sądu powództwo o zapłatę odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty. Podstawę stanowi tu art. 415 kodeksu cywilnego (k.c.) w zw. z art. 444 i 445 k.c. Na wypadek śmierci pacjenta adekwatne świadczenia przysługują również najbliższym członkom jego rodziny (art. 446 k.c.). Potocznie zwane "odszkodowania za błąd lekarski" (na które składają się trzy wymienione wyżej rodzaje świadczeń) oblicza się w każdej sprawie indywidualnie, a to, że sięgają one nawet miliona złotych jest niewątpliwie dużą zaletą postępowania sądowego.

Ponadto krąg podmiotów, przeciwko którym przysługuje roszczenie, jest szeroki. Dochodzić go można od ubezpieczycieli podmiotów leczniczych, czyli tych świadczących usługi lecznicze, w szczególności szpitali, przychodni, gabinetów lekarskich i dentystycznych.

Aby pacjent mógł jednak skutecznie dochodzić roszczeń przed sądem, konieczne jest wykazanie winy w powstaniu szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem (działaniem bądź zaniechaniem) podmiotu leczniczego a powstałym uszczerbkiem. Dla udowodnienia powyższego bez wątpienia konieczne będzie powołanie dowodu z opinii biegłego lekarza specjalisty. Jest to główną przyczyną przedłużania postępowania sądowego, gdyż na opinię taką czeka się miesiącami. Procesy są skomplikowane i ciągną się latami, podczas gdy często się zdarza, że pacjent potrzebuje jak najszybciej środków na pokrycie kosztów dalszego leczenia. Co równie ważne, postępowanie takie wiąże się z koniecznością pokrycia kosztów sądowych, które stanowią 5 proc. wartości żądania. W takiej sytuacji pomocna może się okazać jednak instytucja zwolnienia od takich wydatków.

Do komisji

Alternatywną drogą dla długoletnich postępowań sądowych są działające od 1 stycznia 2012 r. wojewódzkie komisje ds. orzekania o zdarzeniach medycznych. Głównym założeniem wprowadzenia tego trybu było odciążenie sądów oraz skrócenie czasu postępowania, bowiem komisja powinna wydać orzeczenie w ciągu 4 miesięcy od wpłynięcia wniosku.

Wskazać jednak należy, iż postępowanie przed komisją dotyczyć może jedynie zdarzenia medycznego, za które ustawa uznaje zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym, uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia albo śmierć pacjenta. Zatem nie każdy "wypadek" będzie kwalifikował się do takiej procedury. Krąg pacjentów mogących skorzystać z omawianego trybu ogranicza niewątpliwie także to, że wniosek może się odnosić wyłącznie do zdarzenia, które wystąpiło na terenie szpitala i miało miejsce po 1 stycznia 2012 r.

Zaletą tego trybu będzie natomiast złagodzony wymóg uprawdopodobnienia przez pacjenta (a nie udowodnienia, jak w przypadku procesu sądowego) zdarzenia medycznego. Tryb ten stanowi bowiem system no fault, co oznacza, że komisja, w przeciwieństwie do sądu, nie orzeka o winie szpitala. W efekcie ma to ułatwić dochodzenie roszczeń przez pacjentów.

Komisja ustala jedynie, czy do zdarzenia medycznego doszło, czy nie. Natomiast wysokość odszkodowania i zadośćuczynienia szacuje ubezpieczyciel lub szpital, kierując się przy tym przepisami rozporządzenia ministra zdrowia, sztywno regulującym tę kwestię.

Do wyboru tego trybu nie zachęca na pewno wysokość maksymalnych kwot, jakie może otrzymać zainteresowany. Wynoszą one 100 tys. zł - w przypadku zakażenia, uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia pacjenta i 300 tys. zł - w przypadku jego śmierci. Kwoty te znacznie odbiegają od sum zasądzanych w postępowaniach sądowych, gdzie nie ma ograniczenia wysokości żądania.

W omawianym trybie pacjent nie może również ubiegać się o zasądzenie renty. Kwota odszkodowania wskazana przez ubezpieczyciela jest tylko propozycją, nie ma tu mowy o żadnych negocjacjach co do jej wysokości. Pacjent może ją przyjąć bądź nie. Konsekwencją jej przyjęcia będzie zrzeczenie się praw do dochodzenia roszczeń w postępowaniu cywilnym. Natomiast w sytuacji, gdy pacjent nie zgodzi się na zaproponowaną kwotę, ma otwartą drogę do wytoczenia powództwa przed sądem.

Łatwiejsze wyjście

Wprowadzenie przez ustawodawcę dodatkowej, alternatywnej możliwości dochodzenia roszczeń przez pacjentów w przypadku błędu medycznego należy ocenić pozytywnie. Szybsza i uproszczona procedura może się okazać dla wielu pacjentów lepszym rozwiązaniem niż długoletni i skomplikowany proces sądowy. Jednakże ograniczenia związane z postępowaniem przed komisją wojewódzką, w szczególności dotyczące zakresu spraw kwalifikujących się do tego trybu czy maksymalnej wysokości odszkodowania, jakie może uzyskać pacjent, mogą powodować, że tryb ten straci wartość dla pacjentów.

Ważne

Niewątpliwie wybór jednego ze sposobów dochodzenia roszczeń przez pacjentów powinien być podyktowany sytuacją określonego poszkodowanego, gdyż tylko analiza konkretnych okoliczności pozwoli pokrzywdzonemu podjąć właściwą decyzję

@RY1@i02/2013/100/i02.2013.100.183000700.804.jpg@RY2@

Mec. Jacek Świeca, partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy

Mec. Jacek Świeca

partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy

@RY1@i02/2013/100/i02.2013.100.183000700.805.jpg@RY2@

Daria Wierzbińska, prawnik w Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy

Daria Wierzbińska

 prawnik w Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy

Podstawa prawna

Art. 444-446 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.