Wolność słowa - tak, ale jest absolutna
Posługiwanie się zniesławiającymi ocenami nie tylko narusza dobre imię firmy, której dotyczy, lecz także wykracza poza granice rzetelnej debaty na tematy gospodarcze
Przekroczenie granic wolności wypowiedzi poprzez stawianie zarzutów nieprawdziwych i nierzetelnych, celowe takie sformułowanie jej treści, że nie jest możliwe postawienie granicy między elementami faktycznymi i ocennymi, nie korzysta z ochrony prawnej.
Dom Maklerski w związku z planowanym wejściem PPH Bomi SA na giełdę przygotował prospekt emisyjny oraz raport analityczny.
J.S. jako zainteresowany rynkiem kapitałowym sporządził materiał "Bomi pędzi na giełdę", który pocztą elektroniczną rozesłał do wielu adresatów.
Stwierdził, że spółka sporządziła bezpodstawną i bezsensowną wycenę Bomi SA, naruszono fundamentalne zasady sporządzania wyceny porównawczej, a osoba sporządzająca ją dopuściła się "czystej mistyfikacji". Napisał też, że wycena jest nierzetelna i absurdalna.
W związku z tymi e-mailami Dom Maklerski wytoczył sprawę o ochronę dóbr osobistych.
Sąd okręgowy nakazał autorowi e-maili złożenie oświadczenia, że przeprasza Dom Maklerski za bezprawne naruszenie dobrego imienia przez formułowanie pod adresem tejże spółki nieprawdziwych zarzutów i nieuprawnionych sugestii. Sąd zakazał ponadto pozwanemu publikowania i rozpowszechniania w jakikolwiek sposób treści raportu "Bomi pędzi na giełdę".
Sąd ustalił także na podstawie opinii biegłego, że Dom Maklerski nie popełnił błędu polegającego na dokonaniu niewłaściwego wyboru wyceny. Uznał, że zarzuty pozwanego nie znalazły potwierdzenia, w szczególności błąd popełniony przez analityka Domu Maklerskiego nie uzasadniał wniosku, że wycena spółki została zawyżona. Sąd oddalił jednak część żądań spółki dotyczących treści oświadczenia.
Ponadto, w związku z e-mailami zostało również wszczęte postępowanie karne o zniesławienie. Sąd rejonowy uznał J.S. za winnego, że pomówił Dom Maklerski. Uznał, że wiadomości mogły poniżyć Dom Maklerski w opinii publicznej i narazić go na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzonej działalności, co stanowi występek z art. 212 par. 1 k.k. i skazał go na karę 4 miesięcy ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 30 godz. w miesiącu.
Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego. Ten ocenił, że działanie pozwanego było nie tylko bezprawne, ale i zawinione, uporczywe oraz nacechowane złą wolą. Część twierdzeń opatrzonych jest nierzetelnymi, zniesławiającymi ocenami, co nie tylko narusza dobre imię powoda, ale także wykracza poza granice rzetelnej debaty na tematy gospodarcze. Pozwany nie działał w granicach prawa bowiem wolność słowa nie jest wolnością absolutną, a krajowe przepisy art. 23 i 24 k.c. są zgodne z prawem europejskim i nie przekraczają uzasadnionej ingerencji w wolność słowa. Autor e-maili wniósł skargę kasacyjną.
Sąd Najwyższy oddalił skargę. Wskazał, że okolicznością istotną, potwierdzającą instrumentalne działanie i zamiar pozwanego, jest to, że załącznikiem do korespondencji był sporządzony przez niego dokument (raport "Bomi pędzi na giełdę").
Chybione jest odwoływanie się w skardze do kontratypu znoszącego bezprawność naruszenia dóbr osobistych wynikającego z prawa do dokonywania ocen oraz swobody krytyki i wypowiedzi.
Bez wątpienia - co do zasady - opinie, czyli wypowiedzi wartościujące, stanowią wyraz subiektywnego punktu widzenia ich autora i mieszczą w granicach dopuszczalnej krytyki, nawet jeżeli jest ona niesprawiedliwa.
Jednakże przekroczenie granic wolności wypowiedzi poprzez niewłaściwą formę, stawianie zarzutów nieprawdziwych i nierzetelnych, celowe takie sformułowanie jej treści, że nie jest możliwe postawienie granicy między elementami faktycznymi i ocennymi, wreszcie działanie w złym zamiarze i celowe ukierunkowanie wypowiedzi na podważanie dobrego imienia i renomy podmiotu, któremu z uwagi na rodzaj prowadzonej działalności jest ona niezbędna, nie korzysta z ochrony prawnej.
z 21 marca 2013 r., sygn. akt II CSK 322/12
DGP przypomina
Ostatnie orzeczenie dotyczące ochrony dóbr osobistych:
● Dla oceny, czy mamy do czynienia z bezprawnym naruszeniem dobra osobistego, istotne jest rozróżnienie, czy kwestionowane wypowiedzi są twierdzeniami o faktach, czy też są to oceny, opinie, sądy. Jeżeli twierdzenia o faktach dotyczą osoby, istotne staje się, czy fakty te są prawdziwe (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 lutego 2013 r., sygn. akt III APa 41/12)
● Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 marca 2013 r., sygn. akt I ACa 1034/12
Ewa Maria Radlińska
KOMENTARZ EKSPERTA
Działanie w granicach prawa wyłącza odpowiedzialność za naruszenia
@RY1@i02/2013/099/i02.2013.099.02300050f.803.jpg@RY2@
Przemysław Walasek, adwokat, partner w Kancelarii Taylor Wessin e|n|w|c w Warszawie
Przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego była także m.in. możliwość naruszenia dóbr osobistych poprzez udostępnianie materiału procesowego zgromadzonego w innym postępowaniu sądowym aczkolwiek toczącym się pomiędzy tymi samymi stronami. Zagadnienie to wiąże się po części z równie interesującą kwestią możliwości naruszenia dóbr osobistych poprzez wypowiedzi formułowane w ramach pism oraz wniosków składanych w różnego rodzaju sformalizowanych postępowaniach prowadzonych według właściwych przepisów prawa. Zarówno w wypowiedziach doktryny, jak i orzecznictwa przyjmuje się, że działanie w granicach obowiązującego porządku prawnego wyłącza odpowiedzialność z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Może to dotyczyć m.in. zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wniosków wszczynających postępowania dyscyplinarne, pozwów w sprawach cywilnych (np. w sprawach rozwodowych lub pozwów o zapłatę) czy też składania zeznań w charakterze świadka. W tym zakresie dokonuje się jednakże odpowiedniej korekty, przyjmując bezprawność działań świadomie ukierunkowanych na ingerencję w sferę dóbr osobistych, jak również wypowiedzi złośliwych lub motywowanych wyłącznie chęcią dokuczenia, przy ewidentnym braku podstaw do podejmowania akcji prawnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu