Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Publikacja zdjęcia bez zgody bohatera

27 czerwca 2018

Pewnego dnia pan Marcin dostał e-mailem od kolegi link do strony internetowej poczytnego portalu plotkarskiego. Zdziwił się, bo nie sądził, że znajomy gustuje w takich newsach. Zajrzał jednak na polecaną stronę i nie było mu już do śmiechu. - Artykuł traktował o tym, że celebrytka rozstała się ze swoim partnerem. Opowieść zilustrowana była zdjęciem pokazującym parę i stojącego obok mężczyznę z kieliszkiem wina w dłoni. - To byłem ja! - pisze pan Marcin, dodając, że ponad rok temu był służbowo na przyjęciu, na którym zrobiono zdjęcie pary, która wówczas nawet nie myślała o rozstaniu. - Nie mam z nimi nic wspólnego, nie znam ich nawet! Kolega, który przysłał mi e-mail, opatrzył link zabawnym komentarzem. Wieść się rozniosła i teraz znajomi, a co gorsza współpracownicy, mówią, że byłem przyczyną rozpadu tamtego związku. Nie zamierzam tego tak zostawić! - pisze oburzony czytelnik.

Pan Marcin ma prawo do irytacji i do oczekiwania zadośćuczynienia. Nie wolno rozpowszechniać wizerunku człowieka bez jego zgody, jeśli nie jest to związane z jego pracą (na przykład prowadzi konferencję naukową, a materiał dotyczy konferencji), pełnieniem funkcji publicznych (np. przemawia na zebraniu wyborców). Taki wizerunek może być też fragmentem większej całości - np. krajobrazu (idzie przez park), zgromadzenia (siedzi na trybunie stadionu podczas meczu) itp.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.