Jak uniknąć alimentów na rodzica
w Rodzice biologiczni mają prawo domagać się wsparcia od pełnoletnich dzieci
w Z takim roszczeniem mogą wystąpić też osoby, które je adoptowały, a w pewnych przypadkach nawet macocha lub ojczym
w Aby sąd przyznał alimenty, powód musi udowodnić, że znalazł się w niedostatku
Obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby również środków wychowania obciąża krewnych w linii prostej. Nakłada go na nich art. 128 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Dz.U. z 1964 r. nr 9, poz. 59 ze zm.). Zobowiązanie to ciąży nie tylko na rodzicach w stosunku do dzieci, lecz także na pełnoletnich dzieciach wobec rodziców, pod warunkiem że znaleźli się oni w niedostatku. Taki warunek istnienia obowiązku alimentacyjnego po stronie dzieci przewiduje art. 133 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. W sytuacji zatem gdy rodzice nie pozostają w niedostatku, dzieci obowiązek alimentacyjny nie obciąża.
Trzeba znaleźć się w niedostatku
Przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie precyzują jednak, co oznacza pojęcie niedostatku i kiedy rodzice ubiegający się o alimenty od dzieci mogą się na ów niedostatek powoływać. Wypowiadał się zaś w tej kwestii wielokrotnie Sąd Najwyższy. Na przykład w orzeczeniu z 20 stycznia 2000 r. (w sprawie sygn. akt I CKN 1187/99) stwierdził, że w niedostatku pozostaje nie tylko taki uprawniony, który nie dysponuje żadnymi środkami utrzymania, lecz także taki, którego usprawiedliwione potrzeby nie są w pełni zaspokojone.
Z kolei w wyroku z 5 maja 1998 r. (w sprawie sygn. akt I CKN 242/98) Sąd Najwyższy określił niedostatek jako sytuację, w której człowiek nie ma w ogóle własnych środków utrzymania albo te, które posiada, nie są dostateczne, aby mogły zaspokoić jego usprawiedliwione, podstawowe potrzeby.
Dlatego najczęściej sędziowie z wydziałów rodzinnych i opiekuńczych, orzekając w sprawie alimentów od pełnoletnich dzieci dla rodziców, za niedostatek przyjmują taką sytuację, w której powód nie ma pieniędzy m.in. na zakup żywności, leków, odzieży i opłacenie czynszu oraz mediów.
Nie wystarczy jednak, że rodzic, domagając się alimentów od dziecka będzie twierdził w pozwie, że znajduje się w niedostatku. Rozpoznając powództwo, sąd zbada nie tylko, czy rzeczywiście taka okoliczność zachodzi, lecz także co jest jej przyczyną: np. czy rodzic może podjąć pracę, a także dlaczego jej nie podejmuje.
W wyroku z 4 maja 1972 r. (w sprawie sygn. akt III CRN 48/72) Sąd Najwyższy stwierdził, że roszczenia alimentacyjne należy oceniać według zasad współżycia społecznego, które wytyczają granice uprawnień również rodzica wnoszącego pozew o zasądzenie tego świadczenia. Zdaniem sądu o nadużyciu prawa przez powoda można mówić wówczas, gdy swoim zachowaniem odprowadził do powstania stanu, który obiektywnie należałoby określić mianem niedostatku.
Sąd nie musi przyznać alimentów
Wprawdzie dziecko powinno łożyć na utrzymanie rodziców biologicznych, adopcyjnych, a nawet macochy i ojczyma, to jednak ma prawo skutecznie bronić się przed zasądzeniem takiego roszczenia. Może np. udowodnić, że rodzic wcale nie znajduje się w niedostatku bądź sytuacja materialna dziecka jest znacznie gorsza niż osoby domagającej się alimentów. Może też przekonywać, że na utrzymanie powoda powinien w pierwszej kolejności łożyć jego rozwiedziony małżonek. Dodatkowymi argumentami byłoby udowodnienie, że rodzic - powód przed laty nie łożył na dziecka utrzymanie, był karany za unikanie płacenia, znęcał się nad nim czy też w ogóle nie utrzymywał kontaktów.
Orzekając w sprawie roszczenia alimentacyjnego sformułowanego przez macochę lub ojczyma, sąd powinien jeszcze dodatkowo ustalić, czy mają oni własne, biologiczne potomstwo. Obowiązek alimentacyjny naturalnych dzieci w pewnych przypadkach może bowiem wyprzedzać obowiązek pasierbów. Sąd ustala też, jak długo macocha i ojczym zajmowali się wychowywaniem i utrzymywaniem pasierbów, również jeszcze w okresie poprzedzającym zawarcie związku małżeńskiego z rodzicem dziecka. W orzecznictwie sądów najczęściej przyjmuje się przykładowo, że jednorazowa pomoc finansowa nie upoważnia jeszcze do ubiegania się po latach o alimenty od pasierbów.
Zdarza się, że alimentów od dzieci domaga się rodzic, który sam przed laty nie łożył na ich utrzymanie i wychowanie, a nawet uchylał się przed płaceniem wówczas, gdy ścigał go komornik. Udowadnia wówczas przed sądem, że nie wystarcza mu na utrzymanie, zaś dziecko dobrze zarabia i mogłoby go alimentować bez żadnego uszczerbku dla własnej sytuacji majątkowej.
Często z takimi roszczeniami w stosunku do dzieci występują rodzice, którzy z własnej winy, np. alkoholizmu, utracili zdrowie i możliwości zarobkowania, a przed laty nie wywiązywali się z ciążącego na nich obowiązku alimentacyjnego w stosunku do potomków.
W takich przypadkach sądy rodzinne i opiekuńcze muszą rozstrzygnąć, czy osoba, która wcześniej doznała krzywdy (np. w dzieciństwie od rodzica uchylającego się od płacenia na nią alimentów), po dojściu do pełnoletności jest zobowiązana łożyć na utrzymanie osoby, która ją krzywdziła.
Sąd Najwyższy zajmował stanowisko również w takich sprawach. Wypowiadał się co do tego, czy rodzic chcący skorzystać z przysługującego mu prawa do alimentów od dziecka swoim nagannym postępowaniem nie narusza zasad współżycia w rodzinie. Zagadnienie to rozstrzygnął np. w uchwale z 16 grudnia 1987 r. w sprawie wytycznych w zakresie wykładni prawa i praktyki sądowej w sprawach o alimenty. Podniósł wówczas, że w razie rażąco niewłaściwego, budzącego powszechną dezaprobatę postępowania osoby uprawnionej do alimentów dopuszczalne jest oddalenie powództwa w całości lub w części ze względu na zasady współżycia społecznego.
Przykładowo wymienił przy tym następujące zachowania osoby uprawnionej: godzące w życie lub zdrowie członka rodziny, naruszenie godności, dobrego imienia lub innych dóbr osobistych członków rodziny, zawinione popadnięcie w niedostatek lub umyślne wywołanie sytuacji prowadzącej do żądania świadczeń alimentacyjnych.
W gotówce lub w naturze
Występujący o alimenty od pełnoletniego dziecka rodzic może domagać się płacenia określonej kwoty albo świadczeń w naturze, np. zapewnienia mu miejsca w jego domu, opieki, sfinansowania leków i żywności.
Co do takich roszczeń Sąd Najwyższy stwierdził w wyroku z 6 maja 1967 r. (w sprawie III CR 422/66), że obowiązkiem alimentacyjnym jest również zaspokajanie usprawiedliwionych potrzeb osoby uprawnionej do alimentacji i znajdującej się w niedostatku, co może polegać również na dostarczeniu jej mieszkania, opieki lekarskiej i domowej.
Przed takimi roszczeniami mogą się bronić - często skutecznie - pełnoletnie dzieci, którymi w okresie ich dzieciństwa powód się nie interesował, mimo że wówczas to na nim ciążył w stosunku do nich obowiązek alimentacyjny. W tym celu pozwany powinien wykazać przed sądem, że zasądzone od rodzica alimenty musiał ściągać komornik, co często napotykało trudności, ponieważ uchylał się on od płacenia. Można też przedstawić wyrok sądu karnego skazującego rodzica za przestępstwo niealimentacji (czyli uporczywe uchylanie się od płacenia alimentów).
Pozew do sądu
Aby rodzic otrzymał alimenty od pełnoletniego dziecka, które dobrowolnie nie chce łożyć na jego utrzymanie, powinien wystąpić z pozwem do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania pozwanego lub osoby uprawnionej. Gdy kieruje roszczenie w stosunku do kilkorga dzieci, które mieszkają np. w różnych miastach, to wówczas warto złożyć pozew w sądzie właściwym dla swojego miejsca zamieszkania. Może to zrobić osobiście albo wysyłając pismo pocztą.
Rodzic ma prawo żądać alimentów od wszystkich swoich dzieci bądź tylko od niektórych albo też tylko od jednego, znajdującego się w najlepszej sytuacji materialnej. Również kwota, której domaga się z tytułu alimentów, może być różna w zależności od tego, do którego dziecka kieruje żądanie. Wysokość kwoty zależy od możliwości finansowych zobowiązanego. W późniejszym etapie również sąd może zróżnicować wysokość zasądzonego roszczenia, biorąc pod uwagę możliwości finansowe każdego dziecka. Z tego względu może też zasądzić alimenty tylko od niektórych pozwanych.
W pozwie należy przede wszystkim uzasadnić, że powód znajduje się w niedostatku, czyli wykazać dochody (np. renta, emerytura) i wydatki na uzasadnione potrzeby (np. rehabilitację, prywatne wizyty u lekarza specjalisty). Trzeba też podać dowody na okoliczności wskazane w pozwie (np. zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia i pobieranych lekach, rachunki z apteki, zaświadczenie o wysokości czynszu i opłat za media, odcinek renty lub emerytury).
Ważne
Rodzic, który składa pozew o alimenty od swoich dzieci, jest zwolniony od kosztów sądowych
PRZYKŁAD
Czy obowiązek alimentacyjny rozwiedzionego małżonka wyprzedza zobowiązania dzieci
Alimentów od dzieci domagają się rodzice, którzy się rozwiedli. Dzieci zamierzają jednak bronić się przed roszczeniem, wskazując, że w pierwszej kolejności łożyć powinien były współmałżonek. Sprawa jednak nie zawsze jest oczywista, bo zależy od tego, czy rodzicowi przysługuje roszczenie do byłego małżonka. Trzeba bowiem pamiętać, że takiego prawa nie ma osoba wyłącznie winna rozwodu, nawet wówczas, gdy znalazła się w niedostatku. Ten zaś małżonek, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a znajduje się w niedostatku, ma prawo domagać się od byłego męża (żony) dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. Obowiązek ten najczęściej wygasa po upływie pięciu lat od orzeczenia rozwodu. Jednak ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd może na żądanie uprawnionego przedłużyć ten pięcioletni termin.
Z kolei wówczas, gdy tylko jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej drugiej strony (która nie zawiniła), wówczas sąd zasądzi alimenty. Wyłącznie winny będzie musiał przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, nawet wówczas, gdy nie znajduje się on w niedostatku.
Małe dochody zwalniają z obowiązku
@RY1@i02/2013/060/i02.2013.060.183001400.804.jpg@RY2@
Lech Obara, radca prawny z kancelarii Lech Obara i Współpracownicy
Obowiązek alimentacyjny wynika wprost z ustawy. Obciąża on zarówno rodziców względem dzieci, jak i pełnoletnie zarabiające dzieci względem rodziców. Prawo polskie nie przewiduje żadnych wyłączeń dotyczących tego obowiązku. Podlega on jedynie ograniczeniom wynikającym z usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. W związku z tym obowiązek alimentacyjny nie powstanie, gdy zobowiązany ma małe dochody, które nie pozwalają na ponoszenie ciężaru świadczeń alimentacyjnych.
Są jednak sytuacje, gdy rodzic w przeszłości nie łożył na utrzymanie dziecka, nie utrzymywał z nim kontaktów i nie interesował się nim czy też je krzywdził, a wytacza powództwo przeciwko dorosłemu już dziecku o alimenty. Dziecko może wtedy wnieść o oddalenie powództwa z powołaniem się na zasady współżycia społecznego i rażącą niesprawiedliwość.
Powoływać może się także na wynikające z przepisów prawa cywilnego naruszenie dobra podmiotowego. W tej sytuacji wskazać należy, że roszczenie o alimenty, kierowane przez wyrodnego rodzica, stanowi nadużycie przysługujących mu uprawnień. Możliwość taka zgodna jest z orzecznictwem Sądu Najwyższego, który na problem ten zwrócił uwagę już w 1987 r. (uchwała z 16 grudnia 1987 r., sygn. akt III CZP 91/86). W przypadku takim sąd powinien zbadać wszelkie okoliczności sprawy i zważyć, czy porzucone, skrzywdzone dziecko powinno łożyć po latach na rodzica tylko ze względu na łączące ich więzy biologiczne.
Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Podstawa prawna
Art. 60, 128, 133, 135 ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 1964 r. nr 9, poz. 59 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu