Wyższa instancja ma zwrócić zażalenie poziome
Strona nie powinna ponosić konsekwencji błędu profesjonalnego pełnomocnika, który skierował zażalenie do niewłaściwego sądu – uznał Sąd Najwyższy.
Przed Sądem Okręgowym w T. toczyła się sprawa pewnej spółki przeciwko Skarbowi Państwa o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego skierowanego przeciwko tejże spółce. Pełnomocnik firmy (profesjonalny prawnik) złożył wniosek o zwolnienie powódki z kosztów sądowych. Wniosek ten został oddalony, a na to orzeczenie złożono zażalenie. Trafiło ono do Sądu Okręgowego w T., ale adresowane było, zgodnie z tokiem instancyjnym, do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Sąd w T. wysłał więc zażalenie, razem z aktami sprawy, do gdańskiej apelacji, ale zaraz potem całość dokumentacji wróciła do sądu okręgowego. Zgodnie z zarządzeniem składu orzekającego w sądzie apelacyjnym SO w ogóle nie powinien wysyłać zażalenia i akt do II instancji, ale skierować sprawę do rozpatrzenia przez inny skład tego sądu.
W myśl art. 3941a par. 1 pkt 1 kodeksu postępowania cywilnego zażalenie do innego składu sądu I instancji przysługuje na postanowienia tego sądu, których przedmiotem jest m.in. odmowa zwolnienia z kosztów sądowych lub cofnięcie takiego zwolnienia oraz odmowa ustanowienia adwokata lub radcy prawnego lub ich odwołanie. Takie „zażalenia poziome” wprowadzone zostały ostatnimi zmianami, reformującymi procedurę cywilną. Są one o tyle nietypowe, że nie można do nich zastosować bezpośrednio wykładni przepisów dotyczących podobnych problemów, występujących wcześniej. Nie mamy tu do czynienia z przejściem sprawy do kolejnej instancji sądowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.