Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Paweł, Gaweł, sąsiadka i Sąd Apelacyjny w Warszawie

11 sierpnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Niedopuszczalne jest odwetowe naruszanie spokoju sąsiada, z którym pozostaje się w sporze, jeśli przeszkadza to innym mieszkańcom bloku. Wynika tak z wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie, która dobitnie przypomina sytuację znaną z bajki Aleksandra Fredry.

Dramat wydarzył się w szesnastopiętrowym budynku mieszkalnym. Na 12. piętrze mieszkał mężczyzna, który był skonfliktowany z sąsiadem z 13. piętra. Zarzucał mu generowanie nadmiernego hałasu, głośne słuchanie muzyki, telewizji, organizowanie nocnych imprez, a także trzymanie w lokalu głośnego psa. Mężczyzna niemal stukrotnie składał skargi na swego sąsiada z góry – a to do ochrony budynku, a to na policję, a to do spółdzielni mieszkaniowej. Większość zgłoszeń została uznana za bezpodstawne, zaś te zasadne nie przełożyły się na zmianę podejścia uciążliwego sąsiada.

Mężczyzna z 12. piętra postanowił więc zmienić model działania. Z jego lokalu niemal codziennie, o różnych porach dnia, zaczęły dobiegać takie hałasy jak bardzo głośne odtwarzanie muzyki, w tym odtwarzanie tego samego zapętlonego utworu bądź jego fragmentu po kilkanaście razy, bardzo głośne odtwarzanie sekwencji różnych uporczywych dźwięków takich jak odgłosy zwierząt (krowy, kury, wilka), uderzenia metalowych kulek, przerażającego śmiechu, uderzeń młotka, dźwięku wiertarki, stukania w ściany, podłogę, kaloryfery i inne powierzchnie lokalu. Hałasy dobiegające z lokalu pojawiały się również w dni wolne od pracy od wczesnych godzin porannych, a także sporadycznie późno w nocy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.