Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Skarga do szefa też może naruszać dobra osobiste

3 lutego 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dzieje się tak wówczas, gdy z okoliczności zdarzenia wynika, iż o sprawie dowie się szersze grono osób. Stwierdził tak Sąd Okręgowy w Słupsku.

Sprawa, która legła u podstaw wydanego orzeczenia, była niecodzienna. W pewnym miasteczku jest zakład karny. Pracuje w nim wielu mieszkańców. W większości strażnicy się znają. W listopadzie 2018 r. nowo wybrany wójt urządził w swoim domu imieniny. Wszyscy bawili się dobrze aż do nocy. Po zakończonej imprezie jeden z wracających do domu biesiadników wzniósł okrzyk na cześć solenizanta. Uczynił to w bezpośrednim sąsiedztwie domu należącego do emerytowanego funkcjonariusza służby więziennej. Emeryt wraz z żoną byli zwolennikami kandydata, który przegrał. Słysząc okrzyki pod oknami, zdenerwowali się. Uznali, że była to celowa szykana przeciw nim i mogą być kolejne. Emeryt rozpoznał wśród wykrzykujących wiwaty jednego z funkcjonariuszy służby więziennej. A przynajmniej tak mu się wydawało. Ponieważ znał go od dziecka, zaprosił kolejnego dnia na rozmowę. Oczekiwał wraz z żoną przeprosin za zakłócenie ciszy nocnej. Poinformował, że nagrywa rozmowę. Strażnik więzienny poczuł się urażony. O przeprosinach nie było mowy.

Starszy człowiek postanowił więc wysłać skargę na swojego młodszego kolegę po fachu do dyrektora zakładu karnego. Uważał, że sprawa nagannego zachowania wymaga wyciągnięcia konsekwencji służbowych. Poinformował w piśmie, że strażnik ze szwagrem przez kilkanaście minut wydzierali się pod jego oknem. Zagrażało to zdrowiu jego żony, która była po poważnej operacji. Stwierdził, że takie zachowanie funkcjonariusza narusza dobre imię Służby Więziennej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.