Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Taniec, dziki ląd prawa

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Czy kompozycja ruchów może być chroniona prawem? Jakąś wskazówką będzie amerykański wyrok

Amerykański sąd apelacyjny wznowił proces przeciwko producentowi gier wideo w związku z wykorzystaniem opatentowanych ruchów tanecznych. Jego wynik pomoże usystematyzować pozycję twórców układów tanecznych w przestrzeni prawnej, a ponadto może się przyczynić do zarysowania granic korzystania z pracy innych osób w grach wideo.

Miejsce tańca w prawie

Taniec jest jedną z najstarszych form ludzkiej ekspresji. Uznanie go za formę przedmiotu prawa autorskiego nie sięga aż tak daleko w przeszłość. Pomimo że w art. 1 polskiej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych utwory sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne ujęte są od 1994 r., to akurat te choreograficzne traktowane były – mówiąc delikatnie – po macoszemu, a dziedzina praw autorskich do choreografii pozostaje w dużej mierze dzikim lądem. To po części też dlatego, że niewiele sądów miało okazję rozważyć zakres ochrony praw autorskich dla utworów choreograficznych. Sprawa, która toczy się przed amerykańskim sądem – mimo odmiennych realiów prawnych – daje okazję, by w końcu ten niezbadany ląd eksplorować i wyznaczyć zasady, które powinny nim rządzić, w tym by wypracować kryteriów uznania układ ruchów za utwór w rozumieniu przepisów. Jest też szansa, że w toku tego postępowania dowiemy się, kiedy mamy do czynienia z naruszeniem, a kiedy tylko z wpadającym w oko podobieństwem ruchów tancerzy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.