Ubezpieczyciel płaci nawet, gdy sprawca jest zwolniony od odpowiedzialności
Orzeczenie
Zwolnienie z odpowiedzialności cywilnej sprawcy wypadku drogowego nie oznacza zwolnienia od obowiązku wypłaty odszkodowań przez firmę ubezpieczeniową - orzekł Sąd Najwyższy.
30 maja 2008 r. wskutek niezachowania należytej ostrożności przez prowadzącą samochód Joannę O. doszło do zderzenia, w wyniku którego śmierć poniosła najmłodsza siostra kierującej - Beata O., a dwie pozostałe pasażerki - siostra Małgorzata O. oraz matka dziewcząt Maria O. doznały poważnych obrażeń.
Proces przed sądem karnym zakończył się prawomocnym skazaniem Joanny O. Maria O. i jej mąż - ojciec skazanej i jej sióstr -złożyli oświadczenia, iż zrzekają się wszelkich roszczeń odszkodowawczych od sprawczyni.
Po zakończeniu procesu małżonkowie O. oraz reprezentowana przez nich z racji niepełnoletności Małgorzata O. zażądali od ubezpieczyciela, z którym zawarta była umowa ubezpieczenia OC, wypłaty odszkodowań za wypadek. Łączna kwota żądań sięgała 225 tys. zł.
Ubezpieczyciel odmówił jednak wypłaty, wskazując na zrzeczenie się przez małżonków O. wszelkich roszczeń finansowych w procesie przeciwko ich córce. Małżonkowie O. jednak przekonywali, że takie oświadczenie miało dotyczyć tylko ich roszczeń wobec córki i nie powinno mieć znaczenia dla towarzystwa ubezpieczeniowego. Sprawa trafiła do sądu, a tu kolejne instancje orzekały na niekorzyść małżonków: oddaliły kolejno ich powództwo i apelację, wskazując, że zrzeczenie się przed sądem karnym roszczeń wobec Joanny O. spowodowało wygaśnięcie roszczeń małżonków O. I ubezpieczyciel za te wygasłe roszczenia nie może odpowiadać.
Wyjątkiem były tylko roszczenia Małgorzaty O. Tu małżonkowie O. - jako przedstawiciele ustawowi wówczas niepełnoletniej córki - zrzekli się w jej imieniu roszczeń. Sądy uznały jednak, że nie powinni tego czynić bez zgody sądu opiekuńczego. Była to bowiem czynność przekraczająca zakres zwykłego zarządu. Zrzeczenie to uznano więc za nieważne i sądy zasądziły na rzecz Małgorzaty O. kwotę niespełna 40,5 tys. zł odszkodowania.
Skarga kasacyjna małżonków O. trafiła do Sądu Najwyższego, który wyrokiem z 30 maja br. uchylił orzeczenie apelacyjne i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. SN w uzasadnieniu wskazał, że mamy tu do czynienia ze zbiegiem roszczeń wynikających z jednego zdarzenia prawnego, ale z dwóch odrębnych stosunków prawnych - odpowiedzialności osoby fizycznej Joanny O. za delikt oraz odpowiedzialności firmy ubezpieczeniowej, wynikającej z ubezpieczenia OC. Jest to więc rodzaj odpowiedzialności in solidum (solidarnej niewłaściwej, a więc niewynikającej z ustawy).
- W tej sytuacji należy sięgnąć do przepisów dotyczących odpowiedzialności solidarnej, zwłaszcza art. 373 kodeksu cywilnego - powiedziała sędzia Anna Kozłowska.
Zgodnie z tym przepisem zwolnienie z długu lub zrzeczenie się solidarności przez wierzyciela względem jednego z dłużników solidarnych nie ma skutku względem pozostałych. Zdaniem SN zrzeczenie się roszczeń dokonane przez małżonków O. przed sądem karnym było więc w istocie zwolnieniem kierowcy Joanny O. z długu.
Ale - zdaniem SN - zwolnienie to ma skutek tylko w płaszczyźnie odpowiedzialności deliktowej. Nie ma zaś wpływu na odpowiedzialność towarzystwa ubezpieczeniowego z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia OC. Ubezpieczyciel spełnia bowiem swoje świadczenie z tej umowy, której nie wypowiedziano ani od której nie odstąpiono.
Michał Culepa
ORZECZNICTWO
Postanowienie SN z 30 maja 2014 r, sygn. akt III CSK 224/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu