Albo natychmiastowy remont, albo odstąpienie od umowy
Orzeczenie
Kupujący dom nie ma obowiązku przestawiania mebli czy odrywania tapet po to, by sprawdzić, czy ściany nie są zagrzybione.
Małżeństwo kupiło kilkudziesięcioletni dom. Z ogłoszeń wynikało, że nie wymaga on żadnych nakładów finansowych i niedawno przeszedł gruntowny remont. Podczas przebudowy jednej ze ścianek i po zerwaniu tapet okazało się jednak, że ściany są zawilgotniałe i zagrzybione. Nabywcy poinformowali o tym sprzedających, po czym przesłali im pismo z odstąpieniem od umowy i zażądali zwrotu zapłaty na podstawie art. 560 par. 1 kodeksu cywilnego. Ci jednak odmówili. Najpierw twierdzili, że dom nie ma żadnych ukrytych wad, a po kilku miesiącach sporu - że naprawią je na własny koszt. W tym czasie jednak w sądzie był już pozew o stwierdzenie obowiązku zawarcia umowy zwrotnego przeniesienia prawa własności domu.
Sąd uznał, że zawilgocenie i zagrzybienie ścian nie budzą żadnych wątpliwości. Świadczyła o tym opinia rzeczoznawcy, a także zdjęcia zrobione przez powodów. Co więcej, zdaniem składu orzekającego takie zawilgocenie i zagrzybienie jak najbardziej stanowi wadę fizyczną, o jakiej mowa w art. 560 par. 1 k.c., gdyż utrudnia użytkowanie domu oraz obniża jego wartość przynajmniej o koszty robót niezbędnych do osuszenia i usunięcia zagrzybienia.
Mimo tego sprzedawcy domagali się oddalenia pozwu. Przekonywali, że małżeństwo, które kupiło lokum, powinno dopełnić należytej staranności i zażądać zbicia tynków, czy choćby odsunięcia mebli. Było bowiem poinformowane, że dom był użytkowy wyłącznie latem, a zimą nie ogrzewano go, a także że nie posiada drenażu. Sąd nie podzielił jednak tej argumentacji.
"Abstrahując, że w istocie argumenty pozwanych potwierdzają, że wady ujawnione przez powodów nie były widoczne przed zakupem nieruchomości, w ocenie sądu obowiązek zachowania należytej staranności przez kupującego nieruchomość nie wymaga zbijania tynków, zrywania tapet, czy przesuwania mebli lub badania nieruchomości przez rzeczoznawców w celu ujawnienia wszelkich wad potencjalnie tkwiących w rzeczy" - podkreślił w uzasadnieniu wyroku sędzia Przemysław Jagosz, przewodniczący składu orzekającego.
"Nie zmienia tego okoliczność, że powodowie oglądali nieruchomość w obecności architekta, skoro wyjaśniono, że odbywało się to wyłącznie pod kątem ustalenia, czy jedna ze ścianek nadaje się do wyburzenia" - dodał sędzia.
Za istotne dla sprawy uznał ogłoszenia publikowane przez agencje nieruchomości oraz informacje przekazywane przez sprzedawców. Wynikało z nich, że dom nie wymaga żadnych nakładów, jest suchy i czysty.
Ujawnienie wad nastąpiło dopiero po zakupie nieruchomości, dlatego pozwalało na skorzystanie z art. 560 par. 1 i odstąpienie od umowy. Przepis ten niweczy skutki takiego odstąpienia, jeśli sprzedawca "niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności usunie wadę". Pozwani zwrócili uwagę, że zgodzili się na remont na swój koszt. Sąd uznał jednak, że odstąpienie od umowy było skuteczne, ponieważ trudno mówić o niezwłocznym usunięciu wad, skoro na początku sprzedawcy je kwestionowali, a dopiero po kilku miesiącach zaproponowali remont.
"Dla zniweczenia skuteczności odstąpienia od umowy konieczne byłoby zaoferowanie szybkiej wizyty ekipy remontowo-budowlanej, która usunęłaby zawilgocenia i zagrzybienia, wykonując wszelkie konieczne prace, z jednoczesnym zapewnieniem, że pozwani pokryją związane z tym koszty i prośbą o wskazanie terminu, w którym powodowie udostępnią w tym celu nieruchomość" - zaznaczono w uzasadnieniu.
Sławomir Wikariak
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie, sygn. akt I C 356/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu