Dziennik Gazeta Prawana logo

Celebryta ma prawo żądać przeprosin na głównej stronie portalu

10 stycznia 2018

Osoba, której dobra osobiste naruszono, ma prawo domagać się przeprosiń na stronie głównej serwisu internetowego, a nie tylko na podstronach, na których publikowano inkryminowane artykuły.

Sprawa dotyczyła artykułów publikowanych w 2013 r. przez jeden z tabloidów na temat sexafery. Gazeta opisywała kulisy działalności ekskluzywnej agencji towarzyskiej, którą miała prowadzić córka znanego polskiego gitarzysty rockowego. Specjalizowała się ona w zapewnianiu usług seksualnych modelek, które wyjeżdżały do bogatych mężczyzn w różnych krajach. Według dziennika jedną z takich kobiet była celebrytka i piosenkarka Iwona W.

Większość artykułów na jej temat opublikowano nie w papierowym wydaniu, tylko na stronie internetowej gazety. W jednym z tytułów wprost nazwaną ją "luksusową prostytutką". Kobieta pozwała wydawcę portalu żądając przeprosin i 40 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd nie miał wątpliwości, że naruszono jej dobra osobiste. Nakazał publikację przeprosin na głównej stronie portalu i utrzymywanie ich przez siedem dni, a także usunięcie spornych tytułów. Roszczenia finansowe oddalił.

W apelacji wydawca próbował przekonać sąd, że korzystał jedynie z wolności słowa, a piosenkarka jako osoba publiczna powinna liczyć się z zainteresowaniem ze strony mediów. Dodatkowo podnosił, że jeśli już przeprosiny miałyby się ukazać, to na podstronie, na której publikowano wspomniane artykuły, a nie na stronie głównej. Nakaz usunięcia spornych tytułów określił jako sprzeczny z interesem publicznym.

Żaden z tych argumentów nie przekonał sądu.

"Nie sposób znaleźć interesu publicznego, który przemawiałby za utrzymywaniem w nieskończoność w przestrzeni dostępnej dla nieograniczonej liczby użytkowników sformułowań sugerujących, że powódka była prostytutką" - odniósł się do ostatniego z zarzutów Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Za słuszne uznał również opublikowanie przeprosin na głównej stronie portalu, a nie w środku serwisu.

"Nie budzi wątpliwości, znając układ strony pozwanej spółki, że o ile poszczególne artykuły znajdują się na podstronach, o tyle ich tytuły co do zasady są widoczne na głównej stronie. Zatem skoro bezprawne naruszenie dóbr osobistych powódki nastąpiło w wyniku sformułowania tytułów, celowe jest zamieszczenie przeprosin na tej samej stronie. Skoro zaś tytuły są dostępne dla odbiorców internetu nieustająco od 2013 r., siedmiodniowy okres, w którym dostępne będzie oświadczenie, nie jest bynajmniej zbyt długi dla usunięcia skutków naruszeń trwających od ponad czterech lat" - można przeczytać w uzasadnieniu wyroku.

Sąd zgodził się z wydawcą, że należy chronić wolność wypowiedzi, ze względu na ważny interes społeczny.

"Nie sposób jednak odnosić tego wprost do publikowania informacji z życia prywatnego osoby medialnej, jaką jest celebrytka, niepełniąca funkcji publicznych. W przypadku takich osób żaden interes społeczny nie uzasadnia podawania do publicznej wiadomości sugestii - nieudowodnionych, a więc słusznie uznanych przez Sąd Okręgowy za nieprawdziwe - o ich życiu intymnym" - podkreślił.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 października 2017 r., sygn. akt I ACa 1050/16.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.