Trzeba zmniejszać ryzyko, ale sądzić
Potrzebujemy pilnej noweli procedury cywilnej i ustawy o tarczy, by przynajmniej częściowo odmrozić sądy, zanim zaleje nas tsunami nowych pozwów
Pandemia zaskoczyła wszystkich, nie tylko prawników. Na początku prezesi sądów podejmowali decyzje o znoszeniu rozpraw, ograniczaniu wysyłania korespondencji i inne związane z codziennym funkcjonowaniem sądów. Adwokaci i radcowie nawoływali do szybkiego wprowadzenia regulacji zawieszającej terminy procesowe. Te apele w niedługim czasie zostały wysłuchane i terminy procesowe i sądowe są zawieszone od 31 marca 2020 r. z mocy tarczy antykryzysowej. Usankcjonowała ona w drodze ustawowej jeszcze jedną kwestię, która przed 31 marca wynikała tylko z zarządzeń prezesów sądów – wstrzymanie rozpoznawania spraw na rozprawach i posiedzeniach jawnych. Regulacje te należy ocenić pozytywnie. Pozwoliły ustrzec strony przed upływem terminów i ujednolicić praktykę odwołania rozpraw w poszczególnych sądach.
Te nadzwyczajne przepisy powoli jednak zaczynają uniemożliwiać pracę sądów. Rozpoznawane są tylko sprawy pilne i niektóre z tych, w których pisma – niedotknięte brakami formalnymi lub fiskalnymi – wpłynęły wcześniej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.