Można nałożyć karę umowną za zbyt długi język kontrahenta
C zy można nałożyć karę umowną za to, że kontrahent nie trzymał języka za zębami i – powołując się na konstytucyjne prawo do wolności słowa – ujawnił dane o planowanej inwestycji? Pytanie było o tyle ciekawe, że kontrahentem przedsiębiorcy (spółki z branży energetycznej) była osoba fizyczna. Kobieta podpisała umowę przedwstępną w sprawie zakupu od niej nieruchomości, w której zobowiązała się do zachowania poufności. Po jej zawarciu zdecydowała się jednak poinformować o szczegółach sąsiadów, powołując się przy tym na konstytucyjne prawo do swobody wypowiedzi i wyrażania opinii. Co ciekawe – rację przyznał jej sąd apelacyjny, który ocenił, że zastrzeżenie obowiązku poufności, na dodatek obwarowane sankcją, jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Sprawa dwukrotnie trafiała do Sądu Najwyższego. Ten w niedawnym wyroku, do którego uzasadnienie opublikowano na początku lutego, wyjaśnił kilka kwestii budzących dotychczas wątpliwości biznesu. Przede wszystkim SN stwierdził, że „możliwość zobowiązania się do zachowania poufności informacji nie może zostać uznana za niedopuszczalną w świetle art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”. A więc – jak wyjaśnił ‒ strony mogą sobie, w ramach swobody umów, ograniczyć za obopólną zgodą prawo do swobody wypowiedzi. Taką klauzulę zaś można obwarować karą umowną. Co więcej, SN stwierdził, że karę tę można nałożyć nawet wtedy, gdy kontrahent nie poniósł szkody. Poniesienie szkody może mieć natomiast wpływ na miarkowanie wysokości kary.
Zdaniem ekspertów ten wyrok może mieć duże znaczenie dla szerokiego kręgu przedsiębiorców, którym zależy nam tym, aby zobowiązać kontrahentów do zachowania w tajemnicy szczegółów kontraktu. A takie sytuacje zdarzają się w obrocie gospodarczym bardzo często. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.