Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Renoma samorządu równie ważna jak wolność słowa?

3 lutego 2020
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Miasta i gminy coraz częściej nie pozwalają na szkalowanie swego dobrego imienia i występują do sądów o ochronę dóbr osobistych. Sprawy nie należą jednak do prostych, bo sąd musi wyważyć wiele racji i przesądzić, co w konkretnym przypadku było bardziej istotne – wolność wypowiedzi i prawo do krytyki czy reputacja JST i utrata zaufania do niej. Komplikacje powoduje też to, że gmina jest podmiotem publicznym, osobą prawną, a nie fizyczną. Niektórzy mają więc wątpliwości, czy ma ona dobra osobiste i z powodu ich naruszenia może ucierpieć. – W przypadku gminy nie można mówić o takich dobrach osobistych, jak: życie, zdrowie, godność, swoboda sumienia czy wizerunek – mówi radca prawny Anna Gad. ‒ Ale o marce, renomie, nazwie, ugruntowanej pozycji już tak ‒ uważa prawniczka.

Niemniej jednak zdarza się, że sądy odmawiają gminie ochrony dóbr osobistych, uznając, że może się ona bronić przed pomówieniami w inny sposób albo że sprawa bardziej niż organu dotyczy osoby, a dla niej w prawie przewidziana jest inna ścieżka dochodzenia roszczeń. Z innej zaś strony, np. posądzenie urzędników (bez podawania ich danych) wymienionej z nazwy gminy o korupcję może zostać uznane za godzące w jej reputację. O tym, gdzie są granice, których nie wolno przekraczać, i jak się bronić w przypadku naruszeń – dziś w temacie miesiąca. © D1–8

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.