Stołeczny rejent wystawia słony rachunek prokuraturze
Na ponad 8 tys. zł opiewa faktura za wykonanie, na żądanie prokuratury, odpisów 150 aktów notarialnych. Śledczy, którzy dokumenty mogli po prostu skserować, teraz nie zamierzają płacić
Spór o zapłatę taksy notarialnej jest odpryskiem głośnej sprawy notariusza Andrzeja Korewickiego, którego kancelaria nie odprowadziła kilku milionów złotych do Urzędu Skarbowego. To, do czyjej kieszeni trafiały pobierane od klientów opłaty z tytułu podatku od czynności cywilnoprawnych, VAT czy taksy notarialnej, jest przedmiotem ustaleń. W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie toczą się w tej sprawie dwa odrębne postępowania. Jedno z zawiadomienia notariusza, który o kradzież oskarża swoją asesorkę Paulinę K. drugie natomiast z zawiadomienia tejże Pauliny K., przeciwko notariuszowi Andrzejowi Korewickiemu. I to właśnie na kanwie drugiego z tych postępowań powstał spór o wynagrodzenie notariusza.
Po co cała treść
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.