Pismo dotyczące naruszeń praw autorskich należy dokładnie sprawdzić, by nie paść ofiarą oszustów
Przedsiębiorcy często w ostatnim czasie otrzymują wezwania do uiszczenia zaległych kwot z tytułu naruszenia praw autorskich. Zdarza się, że chodzi o ilustracje zamieszczone na stronach utworzonych wiele lat temu. Część z tych monitów to próby wyłudzenia pieniędzy. Jednak nie zawsze. Dlatego za każdym razem należy to zweryfikować. Jak to zrobić? Jak negocjować kwotę odszkodowania?
„Zapytanie w celu potwierdzenia posiadania ważnej licencji na wykorzystanie obrazu (...)” - e-maila rozpoczynającego się od tych słów otrzymał jeden z naszych czytelników. W piśmie od firmy reprezentującej właściciela praw autorskich czytamy, że w przypadku braku wykazania licencji do zdjęcia zamieszczonego na stronie internetowej - wzywa się adresata do wykupienia materiału oraz zapłaty odszkodowania w wysokości 3 tys. zł.
Rozmowy z kancelariami pokazują, że z podobnymi e-mailami - dotyczącymi rzeczywistego lub rzekomego naruszenia praw autorskich do materiałów audio i wideo albo braku licencji do oprogramowania komputerowego - zgłasza się do nich coraz więcej przedsiębiorców. Często roszczenia dotyczą materiałów zamieszczonych na stronach kilka, a nawet kilkanaście lat temu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.