Jak przekonać sąd, że dziennikarz naprawdę jest dziennikarzem
Kwestionowanie statusu neosędziów – coraz powszechniejsze po kolejnych orzeczeniach europejskich trybunałów – u niektórych może spowodować wytworzenie jakiejś specyficznej reakcji obronnej. Obok takich reakcji jak wyparcie, tłumienie czy racjonalizacja są też projekcja i przemieszczenie. Polega to z grubsza na tym, że zezłoszczona osoba podejrzewa, że wszyscy inni się na nią złoszczą, zdradzająca podejrzewa zdradę.
Coś podobnego zaobserwowałem, gdy – zbierając materiały do tekstu – wysłałem pytania do kilkunastu sądów okręgowych w dużych miastach. Jak zwykle w takich wypadkach człowiek otrzymuje całą paletę odpowiedzi – od szybkich i merytorycznych po zdawkowe i obcesowe. Albo po prostu nie otrzymuje ich wcale. Jednak odpowiedź, jaka przyszła z Sądu Okręgowego w Warszawie, wprawiła mnie w osłupienie. Otóż prezes tegoż sądu informuje mnie, że aby wniosek mógł zostać rozpoznany, konieczne jest wykazanie, że pochodzi od prasy w rozumieniu art. 7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego. „Wnioskodawca powinien stosownym dokumentem wykazać, że jest dziennikarzem”. Już miałem się wziąć do skanowania legitymacji prasowej, ale uznałem, że może lepiej doczytam do końca. I mało nie spadłem z krzesła.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.