Odpowiedzialność sprzedawcy za niezgodność towaru z umową
Od 21 sierpnia 2009 r. sprzedawca nie odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową, jeżeli w chwili jej zawarcia kupujący o tej niezgodności wiedział lub – oceniając sytuację rozsądnie – powinien był wiedzieć. To samo dotyczy niezgodności, która wynikła z przyczyny tkwiącej w materiale dostarczonym przez kupującego. Towarem konsumpcyjnym jest rzecz ruchoma, która nie służy do prowadzenia przedsiębiorstwa.
Zmiana ustawy o sprzedaży konsumenckiej polega więc na uściśleniu momentu, w którym kupujący musi zdawać sobie sprawę z tego, co nabywa. Konstrukcja ta miała (zgodnie z uzasadnieniem) zlikwidować – w ślad za Dyrektywą 99/44/WE w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji – stan niepewności, który jakoby powodował obowiązujący wcześniej przepis. Nie zawierał on bowiem określenia momentu, w którym kupujący powinien był wiedzieć, że kupuje bubel, żeby móc egzekwować od sprzedawcy swoje prawa. Sprzedawca zaś mógł się zwolnić od odpowiedzialności za niezgodność sprzedanego towaru z umową, jeżeli wykazał, że nabywca wiedział, co dostanie. Przedsiębiorca powinien był zatem udowodnić, że on sam lub ktoś działający w jego imieniu (w sklepie czy punkcie usługowym) poinformował nabywcę o właściwościach towaru. Wolno mu było również wykazać, że wiedza dotycząca przedmiotu sprzedaży powinna była wynikać z okoliczności. Mogło to polegać np. na tym, że oferujący drzwi pokazywał zamawiającemu wzór i próbkę drewna. I jeśli w takiej sytuacji osoba, która oglądała dąb pierwszego gatunku z przyczepioną do niego metką opisującą surowiec, podpisała umowę na wyprodukowanie i sprzedanie jej plastikowych drzwi oklejonych tapetą imitującą dąb, dochodziła zwrotu zadatku danego na poczet drzwi z okazanego przy zawieraniu umowy materiału, sprzedawca, żeby zwolnić się z odpowiedzialności, powinienny wykazać, że zdrowy rozsądek i umiejętność czytania powinny doprowadzić nabywcę do wniosku, iż oglądany towar nie był taki sam jak umówiony. I że kupujący musiał o tym wiedzieć. Niemniej nowelizacja może przynieść odwrotny do zamierzonego skutek. Nowe brzmienie art. 7 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej nie respektuje faktu, iż sprzedaż jest umową konsensualną, a nie realną (do jej zawarcia nie jest konieczne jednoczesne wydanie rzeczy będącej przedmiotem transakcji; wystarczy porozumienie stron). Kupujący zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy fizycznie dostaje rzecz, może ją obejrzeć i ocenić, czy odpowiada parametrom zapisanym w umowie albo czy ma cechy ustnie określone przez sprzedawcę.
Zmiana pomija również istotę umów o dzieło, do których stosuje się – zgodnie z kodeksem cywilnym – przepisy o sprzedaży, także konsumenckiej. Artykuł 6271 k.c. stanowi bowiem, że do umowy zawartej w zakresie działalności przedsiębiorstwa przyjmującego zamówienie z osobą fizyczną, która zamawia dzieło będące rzeczą ruchomą, w celu niezwiązanym z jej działalnością gospodarczą ani zawodową, stosuje się odpowiednio przepisy o sprzedaży konsumenckiej.
Również art. 638 k.c. stanowi, że do rękojmi za wady dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży. Tymczasem nie może być mowy o jakiejkolwiek wiedzy czy ocenie przedmiotu świadczenia w chwili zawierania umowy o dzieło. Wówczas bowiem nie istnieje ono jeszcze, a nabywca może ocenić jakość dopiero wtedy, kiedy je odbierze. Sensowne było więc zapisanie w ustawie rozróżnienia (w zależności od sytuacji) chwili, w której kupujący powinien wiedzieć o wadliwości towaru, skoro takiego uściślenia wymagała od nas Komisja Europejska. Można było przyjąć, że jest to albo moment zawarcia umowy, albo chwila wydania rzeczy. W obecnym stanie prawnym (po nowelizacji) trudno natomiast mówić o lepszej ochronie konsumenta. Podobnie jak nie da się założyć, że zmiana bezwzględnie służy przedsiębiorcom trudniącym się handlem i świadczeniem usług. Niedoskonałość regulacji będzie więc zapewne musiało sztukować orzecznictwo. Szkoda, że autorzy zmiany nie wykorzystali przepisu dyrektywy pozwalającego utrzymać lub przyjąć w krajowym ustawodawstwie przepisy zapewniające wyższy poziom ochrony konsumentów niż ten, który wynika z dyrektywy właśnie.
PODSTAWA PRAWNA
● Ustawa z 21 maja 2009 r. o zmianie ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. nr 115, poz. 960).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.