Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajne więzienia i loty CIA w sądzie

3 lipca 2018

Jak zamierza pani udowodnić, że amerykańskie służby specjalne niesłusznie więziły Amira Meshala?

ROZMOWA

Meshal jest amerykańskim obywatelem. Jego rodzice przyjechali do New Jersey z Egiptu. W 2006 roku, kiedy Amir miał 24 lata, wyjechał na studia do Mogadiszu, stolicy ogarniętej wojną domową Somalii. Gdy po zamachu stanu sytuacja w mieście zaczęła się robić niebezpieczna, a lotnisko zostało zbombardowane, chłopak ratował się ucieczką na południe. Gdy przedostał się przez kenijską granicę, został zatrzymany przez lokalne wojsko. Ono oddało go służbom USA. Te dopuściły się wielu niegodziwości, za które będą musiały zapłacić.

Kenijczycy mieli listę poszukiwanych przez rząd USA ludzi. Na niej znalazł się także pan Meshal. Wywiad USA rzeczywiście podejrzewał go o współpracę z Al-Kaidą.

Dokładnie tak.

Jak się okazało, służby specjalne nie miały żadnych dowodów.

Agenci przechwycili Meshala od Kenijczyków i zamiast udzielić mu pomocy jako obywatelowi USA, zaczęli go maltretować. Przez trzy miesiące przenosili go z jednego tajnego więzienia do drugiego, z Kenii do Etiopii, a następnie zawieźli go z powrotem do Somalii. Przez cały ten czas nie przestali stosować wobec niego brutalnych metod śledczych.

To były tortury. Ograniczano mu dostęp do wody i jedzenia. Przebywał w fatalnych warunkach higienicznych, wśród brudu i robactwa. Dręczono go psychicznie. Amerykanie grozili Meshalowi, że jeśli się nie przyzna do współpracy z terrorystyczną organizacją Osamy bin Ladena, oddadzą go izraelskim władzom. I to miało podziałać na jego wyobraźnię. Dali mu do zrozumienia, że agenci Mosadu "zrobią z nim porządek". Grozili, że z dnia na dzień po prostu rozpłynie się na pustyni Negew. Zniknie bez śladu. Potem powtarzali te groźby, mówiąc, że przekażą go funkcjonariuszom reżimu Hosni Mubaraka. A Egipcjanie słyną z wyjątkowego okrucieństwa wobec przesłuchiwanych. Na końcu straszyli go, że spotka go to, co bohatera filmu "Nocny pociąg" ("Midnight Express" Olivera Stone’a, którego tematem są nadużycia i tortury wobec podejrzewanych o przemyt narkotyków więźniów w tureckim zakładzie karnym - red.).

O tym nic mi nie wiadomo.

Jeden świadek podobno obiecał, że w zeznaniach opowie o kontaktach Meshala z terrorystami. Ostatecznie wycofał się jednak. Czas przetrzymywania Amira jest przedmiotem sprawy wniesionej w jego imieniu przez ACLU (Amerykański Związek Praw Obywatelskich - red.). Zwolniono go dopiero w maju 2007 roku. Wtedy wrócił do New Jersey.

O odszkodowanie. Amerykański obywatel został bezprawnie złapany i przetrzymywany przez władze własnego kraju. Normalną rzeczą w takich warunkach byłaby pomoc prawna i dyplomatyczna. Tymczasem on był prześladowany bez podania powodu. Nigdy nie postawiono mu oficjalnych zarzutów.

Pozew został złożony w Federalnym Sądzie Okręgowym dla Dystryktu Kolumbii (stołeczny Waszyngton) przeciwko dwóm wysokiej rangi agentom Federalnego Biura Śledczego oraz dwóm innym urzędnikom administracji, których danych ze względu na dobro postępowania nie mogę ujawnić. Ta sprawa jest wyjątkowa, po raz pierwszy pozew złożył amerykański obywatel. Po raz pierwszy sędzia będzie się musiał odnieść do tego, że zostały złamane prawa, gwarantowane obywatelowi przez konstytucję. W poprzednich przypadkach, kiedy skarżyli się nie-Amerykanie, sąd odnosił się jedynie do drugorzędnych umów międzynarodowych. Amir pozostaje na wolności. Złożyliśmy w jego imieniu sprawę cywilną. Walczymy o zadośćuczynienie pieniężne.

Amerykańskie służby specjalne zatrzymywały w różnych częściach świata osoby podejrzewane o działalność terrorystyczną i przewoziły je do sekretnych więzień w zaprzyjaźnionych krajach, m.in. w Maroku, Egipcie, Kenii, Etiopii, Uzbekistanie, Afganistanie, ale także w Rumunii czy wedle niektórych źródeł w Polsce. Ludzie, którzy przeszli przez to doświadczenie, relacjonowali później, że stosowano wobec nich bardzo okrutne środki przesłuchań z torturami włącznie. W sumie od 2001 r., czyli od początku tzw. wojny z terroryzmem, Amerykanie pojmali w ten sposób ponad trzy tysiące osób, z których niewielki odsetek trafił w końcu do obozu założonego w bazie Guantanamo. Większość wypuszczono bez postawienia zarzutów.

Wśród najsłynniejszych przypadków extraordinary rendition jest zatrzymanie przez agentów CIA muzułmańskiego duchownego Abu Omara sprzed meczetu w Mediolanie i przewiezienie go najpierw do bazy Ramstein w Niemczech, a potem do więzienia w Kairze. Włoskie władze uznały ten incydent za zwykłe porwanie i wydały 26 nakazów aresztowania amerykańskich obywateli - agentów i osób współpracujących z nimi przy tej sprawie. Od tego czasu tajne loty CIA były wielokrotnie krytykowane przez zachodnich polityków.

Parlament Europejski potępił władze krajów, które współpracowały z Amerykanami przy tej operacji. 22 stycznia 2009 r., czyli dwa dni po objęciu urzędu, prezydent Barack Obama podpisał dekret zobowiązujący służby specjalne do tego, by ich działalność za granicą nie stała w sprzeczności z lokalnym prawem. Jak dotąd kilka osób bezskutecznie próbowało wywalczyć odszkodowanie za niesłuszne pojmanie przez CIA. Amir Meshal jest pierwszym amerykańskim obywatelem, który - z pomocą organizacji ACLU - pozwał swój kraj za naruszenie jego konstytucyjnych praw.

@RY1@i02/2009/224/i02.2009.224.000.010a.001.jpg@RY2@

Amir Meshal, którego reprezentuje Choudhury

AP

, prawniczka organizacji ACLU, absolwentka uniwersytetów Yale i Princeton. Kieruje zespołem adwokatów w procesie Amira Meshala

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.