Czy w pozwie można wskazać nadzwyczajną zmianę stosunków
Czytelniczka reprezentuje małą firmę produkującą rzemieślnicze meble. Eksportuje je sama do Niemiec. Od prawie 20 lat cały zysk inwestowała w nieruchomości. Półtora roku temu jednak - zachęcana przez bank - zaczęła kupować opcje walutowe, chcąc zabezpieczyć naszą sytuację na rynku instrumentami o większej płynności. Tak samo, jak czynili to inni przedsiębiorcy, premie za opcje firma ta płaciła innymi opcjami. Wraz z nastaniem kryzysu sytuacja się jednak gwałtownie zmieniła.
- Kiedy wkrótce nadejdzie termin realizacji umów, poniesiemy ogromne - w proporcji do skali naszych interesów - straty (rzędu pięcioletnich obrotów przedsiębiorstwa). Mimo to bank przyjął twardy kurs: zero negocjacji o redukcji zadłużenia czy przejęciu przez tę instytucję części strat, choć wiemy, że wobec wielkich graczy banki zastosowały takie rozwiązania. Wobec tego nie wykluczamy, że wystąpimy do sądu o rozwiązanie naszych kontraktów opcyjnych lub choćby o zmianę zapisanych w nich warunków. Czy w naszej sytuacji możemy powołać się na nadzwyczajną zmianę stosunków - pyta pani Beata ze Słupska.
Jeśli bowiem nawet wygracie za kilka lat proces co do zasady, to i tak nic państwa firmie z tego nie przyjdzie, ponieważ natychmiastowa egzekucja należności banku z tytułu opcji może doprowadzić was do bankructwa. Niemniej w procesie, który miałby spowodować zmianę warunków umów opcyjnych, warto podnieść argument nadzwyczajnej zmiany stosunków. Wszak strony przy zawieraniu ich nie przewidywały takich szczególnych okoliczności ani połączonych z tym nadmiernych trudności lub rażącej straty jednego z kontrahentów. Powołanie się na tę klauzulę (łac. rebus sic stantibus) zapisaną w kodeksie cywilnym wydaje się przede wszystkim dlatego logiczne, że obecnego osłabnienia złotego nie brały pod uwagę nawet poważne prognozy, dostępne w chwili podpisywania waszych umów opcyjnych. Przeciwnie. Te, którymi posługiwali się nie tylko przedsiębiorcy, lecz także banki w obrocie z klientami, mówiły coś wręcz przeciwnego. O skali dezorientacji świadczyć też może skala kłopotów przedsiębiorców z opcjami walutowymi. Okoliczności te będzie musiał wziąć pod uwagę sąd orzekający z waszego powództwa. Ustali przy tym, czy mimo wszystko strony, czyli z jednej strony bank, a z drugiej osoba umocowana do reprezentowania waszego przedsiębiorstwa do zawarcia transakcji opcyjnych, przewidywały możliwość takiego obrotu spraw, jaki nastąpił. Co do rażących strat po waszej stronie nie ma bowiem wątpliwości, choć i to trzeba będzie w procesie udowodnić dokumentami. A tego wszystkiego właśnie będzie wymagało zastosowanie klauzuli mówiącej o nadzwyczajnej zmianie stosunków.
PODSTAWA PRAWNA
●
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.