Uwaga na umowy o odzyskanie długu
Windykator po trzech miesiącach zamknął sprawę, nie odzyskawszy pieniędzy. Czy to znaczy, że można nie spłacać długów?
Otrzymaliśmy od czytelniczki list: Trzy miesiące temu przekazałam do windykacji firmie windykacyjnej KRUK niezapłaconą fakturę na kwotę 3782 zł. Przez trzy miesiące dłużnik unikał płatności. W tym czasie odstąpiłam od części długu, za co oczywiście KRUK naliczył mi prowizję. A więc strata podwójna.
W tym tygodniu KRUK zamknął sprawę, w momencie kiedy dłużnik zobowiązał się do uregulowania płatności. Na moje pytanie, jak to jest możliwe, że w takiej chwili KRUK zakończył działania, otrzymałam odpowiedź:
"Dłużnik cały czas twierdzi, że wpłaci pieniądze, a tego nie robi. Nie zmusimy go do wysłania potwierdzenia przelewu, choć w każdym przypadku o to prosimy. Dłużnik ewidentnie nie umie dochować danego słowa".
Wierzycielka wysnuwa wniosek: nie musimy za nic płacić - wystarczy poczekać trzy miesiące i firma windykacyjna sprawę zamknie.
Zdaniem radcy prawnego Sławomira Ciupy na gruncie umów między przedsiębiorcami moc wiążącą ma sądowy tytuł egzekucyjny. Ale najpierw należy złożyć pozew do sądu cywilnego i czekać kilka miesięcy na rozprawę i wyrok. Następnie z tytułem wykonawczym należy udać się do komornika. Firmy windykacyjne ogłaszają się, że odzyskują długi szybciej niż komornicy, najczęściej na podstawie ugody pozasądowej.
W opisanej sytuacji wierzycielka prawdopodobnie dysponowała jedynie fakturą lub umową. Firmy windykacyjne, przyjmując sprawy do załatwienia, zawierają z klientami umowę. Jeśli w niej KRUK zagwarantował jedynie podjęcie niezbędnych czynności w celu egzekucji długu, nie zaś faktyczne odzyskanie należności, to działał zgodnie z prawem.
- Trzeba te umowy dokładnie czytać, inaczej można popaść w pułapkę kosztów - mówi mec. Ciupa.
Karą dla dłużnika jest wpis do rejestru w Biurze Informacji Gospodarczej. Przedstawiciele firmy KRUK wyjaśniają, że czeka to wszystkie osoby, które nie skorzystają z oferowanej przez firmę możliwości podpisania ugody i spłaty długu w ratach.
W rejestrze znajdą się również dłużnicy, którzy w ogóle unikają kontaktu. Akcja wpisywania do BIG ma przekonać dłużników, że warto kontaktować się z wierzycielem i ustalić warunki spłaty zadłużenia w sposób polubowny. KRUK już w czerwcu rozpoczął wysyłanie wezwań do spłaty zadłużenia. Wraz z nimi osoby zadłużone otrzymały wymagane przez ustawę ostrzeżenie o planowanym wpisie do rejestru dłużników w Biurze Informacji Gospodarczej. Na przykład w czerwcu takie zawiadomienia listami poleconymi otrzymało blisko pół miliona Polaków. Jak widać, nie zawsze takie groźby pomagają.
Katarzyna Żaczkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu