Spółdzielcy piszą pod siebie
Złe prawo spółdzielcze może zastąpić jeszcze gorsze. Obywatelski projekt ustawy przygotowany przez spółdzielców daje im więcej praw kosztem lokatorów.
Po ośmiu nowelizacjach i siedmiu orzeczeniach o niekonstytucyjności przepisów trudno bronić obowiązującego prawa. Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych przygotował obywatelski projekt ustawy, zebrał 100 tys. podpisów i złożył go w Sejmie. Reguluje on działalność spółdzielni, ale i daje im więcej praw.
Co zawiera ustawa? Przede wszystkim przywraca własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu. To forma własności wprowadzona do ustawy w 1961 r. Sędzia Sądu Najwyższego prof. Krzysztof Pietrzykowski ocenia ten pomysł jednoznacznie: "powrót do głębokiej komuny". Dzięki tej zmianie spółdzielnie mogłyby skutecznie blokować przekształcanie lokali we własność, by dalej nimi zarządzać.
Projekt zwiększa udział osób z lokatorskim prawem do lokalu w kosztach utrzymania spółdzielni. Dziś płacą tylko za utrzymanie budynków.
W przyszłości miałyby uczestniczyć w pokrywaniu innych kosztów. Ustawa milczy w jakich.
Projekt znosi także ograniczenie w kadencyjności rad nadzorczych oraz daje spółdzielniom prawo prowadzenia działalności oświatowej, kulturalnej i społecznej. Dziś co prawda też to robią, ale bez wyraźnego ustawowego umocowania.
kwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu