Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Sądowe kneblowanie

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Przepis, który pozwala na wstrzymanie publikacji książki lub premiery filmu jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku, chroni nie tylko interesy urażonych publikacją celebrytów. Pomaga także w kneblowaniu ust dziennikarzom i twórcom. To cenzura prewencyjna, w której ostateczny głos ma nie tyle sąd, ile interes prawny osób przekonanych subiektywnie o swych świętych racjach. Jest to jednocześnie narzędzie do manipulowania niezależnymi mediami, które zmusza je do porzucenia tematów ważnych dla społeczeństwa i zaniechania krytyki osób, które w pełni na nią zasługują. I nie chodzi tu wcale o strach wydawców przed milionowymi rekompensatami. Przecież nie zapłacą ich ci, którzy mieli rację. Tak naprawdę problemem są ciągnące się latami procesy, po zakończeniu których uprawniona krytyka lub publikacja informacji traci jakikolwiek sens. Zabezpieczenie powództwa o ochronę dóbr osobistych, jak sama nazwa wskazuje, miało być czymś tymczasowym. Miało być czasem na ostudzenie rozpalonych głów, a nie czasem blokowania wolności wypowiedzi. Szkoda, że ani Trybunał Konstytucyjny, ani Ministerstwo Sprawiedliwości nie przyjmują do wiadomości tych prostych prawd. Wszyscy udają, że nie widzą paragrafu, który straszy wydawców, twórców i dziennikarzy.

@RY1@i02/2010/042/i02.2010.042.000.002b.001.jpg@RY2@

Adam Makosz

Adam Makosz

adam.makosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.