Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Kiedy przedsiębiorca płaci tantiemy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Właściciel sklepu czy restauracji, który odtwarza muzykę w swoim lokalu, nie musi podpisywać umowy licencyjnej z organizacją zbiorowego zarządzania i płacić tantiem tylko wtedy, gdy wykaże, że nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych.

Przedsiębiorcy, którzy wykorzystują w swojej działalności muzykę, mają obowiązek płacenia tantiem. Są to opłaty pobierane przez organizacje zbiorowego zarządzania, które działają w imieniu i na rzecz osób posiadających autorskie prawa majątkowe do odtwarzanych utworów (np. piosenkarzy czy producentów).

Obowiązek podpisywania umów licencyjnych z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi wynika wprost z przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z jej art. 24 ust. 2 posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, tylko gdy nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. Chodzi tu nawet o korzyści pośrednie.

Opłaty wynikające z podpisanej umowy są uzależnione od metrażu sklepu i charakteru prowadzonej działalności gospodarczej. Stawki będą więc różniły się w przypadku zakładu usługowego i lokalu gastronomicznego. W przypadku obiektów zbiorowego zakwaterowania (hotele, pensjonaty itp.) są one naliczane w zależności od liczby miejsc noclegowych. Dla przykładu na rzecz organizacji ZPAV średniej wielkości restauracja, np. o powierzchni 70 mkw., płaci 55 zł za miesiąc, a mały zakład fryzjerski płaci niewiele ponad 20 zł. Stawki mają formę tabeli i zasadniczo nie podlegają już negocjacjom, gdyż spowodowałoby to sytuację, w której podobne lokale mogłyby płacić różne wynagrodzenia.

Zgodnie z wyjaśnieniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zawartymi w piśmie z 10 września 2002 r. (DP/WPA 024/355) przedsiębiorca jest zwolniony z obowiązku podpisywania umów licencyjnych w przypadku, kiedy urządzenia odbiorcze są umieszczane przez przedsiębiorcę w miejscach ogólnie dostępnych, ale z przeznaczeniem tylko dla posiadacza urządzenia i jego pracowników, a nie dla klientów. Odbiór programu w takim przypadku mieści się w ramach dozwolonego użytku (tj. użytku dozwolonego bez zgody podmiotów uprawnionych z tytułu praw autorskich lub pokrewnych i bez zapłaty im wynagrodzenia). Dotyczy to również sytuacji, kiedy urządzenia odbiorcze są przeznaczone dla pracowników, a klienci jedynie przy okazji i w bardzo niewielkim stopniu mają możliwość słuchania lub oglądania programów radiowych czy telewizyjnych.

Podczas egzekwowania obowiązków wynikających z prawa autorskiego przez organizacje zbiorowego zarządzania często dochodzi do sporów z właścicielami firm. Inspektorzy reprezentujący organizacje wychodzą prawie zawsze z założenia, że radio grające w lokalu ma zawsze wpływ na większe dochody przedsiębiorcy. Tymczasem przedsiębiorcy twierdzą, że służy ono jedynie pracownikom i najczęściej znajduje się na zapleczu.

Spory zazwyczaj kończą się zawarciem ugody. Zdarza się jednak, że trafiają także na drogę sądową. W takiej sytuacji to przedsiębiorca musi za każdym razem wykazywać, że z odbiorem programu nie łączy się osiąganie korzyści majątkowych, i poprzeć to dowodami (np. zeznania świadków). Przedsiębiorca może też próbować porównać przychody z okresu, w którym nie było w lokalu odbiornika, z przychodami osiąganymi po jego umieszczeniu. Może to być jednak trudne. Na zmianę przychodów mogą mieć bowiem wpływ inne czynniki niż włączone radio, np. sezonowość, rozwój przedsiębiorstwa. Trudno je uchwycić, a to oznacza, że spada wiarygodność takiego dowodu oraz rośnie jego koszt.

Duże znaczenie dla ostatecznego wyniku sporu ma również wygląd i wartość sprzętu służącego do odtwarzania muzyki. Na pewno biznesowego wykorzystywania utworów będzie dowodziła obecność wieży ze zmieniarką płyt CD podłączona do profesjonalnego systemu audio, który jest rozprowadzony po całym lokalu.

Jeśli przedsiębiorca nie ma stosownej umowy i nie wnosi opłat, wtedy będzie musiał uregulować wszystkie należności z tego tytułu od chwili rozpoczęcia działalności. W pierwszej kolejności przedstawiciel organizacji podejmuje zawsze próby ugodowego załatwienia kwestii zaległych tantiem. Nie może to być jednak od razu grożenie wszczęciem postępowania karnego. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich straszenie sankcjami karnymi przed ustaleniem podstaw do pobierania tantiem jest działaniem bezprawnym, gdyż nie każde odtwarzanie utworów przez przedsiębiorców w miejscu wykonywania działalności gospodarczej wymaga zezwolenia twórcy lub działającej w jego imieniu organizacji (pismo do ministra kultury i dziedzictwa narodowego z 18 czerwca 2009 r., RPO-612491-IV/09/ZA) Jeśli próby ugodowego załatwienia sprawy nie poskutkują, organizacja może dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej. Ma też prawo zgłosić sprawę do prokuratury. Wtedy przedsiębiorca może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Prawo autorskie uzależnia wysokość kary od tego, czy publiczne odtwarzanie muzyki było podstawą działalności (np. klub, szkoła tańca), czy jedynie towarzyszyło działalności (np. restauracja, sklep z odzieżą). Publiczne odtwarzanie utworów bez licencji, gdy przynosi to przedsiębiorcy stały dochód jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat.

Henryk P. w swojej restauracji publicznie odtwarzał muzykę bez licencji i kilkakrotnie odmówił zawarcia umowy ze Stowarzyszeniem Autorów ZAiKS. Organizacja pozwała go do sądu o zapłatę ponad 4 tys. zł zaległych tantiem. Sąd okręgowy przychylił się do powództwa ZAiKS i wydał nakaz zapłaty. Henryk P. wniósł od niego sprzeciw i wygrał spór przed sądem apelacyjnym. Sąd orzekł, że odtwarzanie muzyki bez obowiązku zapłaty tantiem wymaga wykazania, że odbieranie utworów nie łączy się z osiąganiem korzyści majątkowych. Henryk P. udowodnił zaś, że program radiowy nie był odbierany w sposób ciągły, odbiornik był niskiego standardu, jakość odbioru była słaba, brakowało mu profesjonalnej instalacji, a nawet anteny. Do tego usytuowanie odbiornika i głośników wskazują na to, że intencją wprowadzenia go do lokalu był zamiar słuchania programu przez niego samego i osoby z nim współpracujące. Przypadkowe dotarcie do konsumentów było słabo i niewyraźnie słyszalne, nie sprzyjało pobytowi w lokalu lub przedłużaniu go (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 14 marca 2008 r., sygn. akt I ACa 102/08).

Okresy ochrony utworu przez prawo autorskie wynoszą:

gdy twórca jest znany - przez cały czas jego życia i 70 lat po jego śmierci,

jeżeli twórca nie jest znany - 70 lat od daty pierwszego rozpowszechnienia utworu,

gdy prawa przysługują innej osobie niż twórca - 70 lat liczy się od daty rozpowszechnienia utworu,

gdy utwór nie został rozpowszechniony - 70 lat od daty ustalenia utworu,

w odniesieniu do nadań programów radiowo-telewizyjnych - 50 lat (licząc od roku pierwszego nadania).

Organizacje udzielające licencji na publiczne korzystanie z utworów, to:

Stowarzyszenie Autorów ZAIKS - reprezentuje twórców

Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP - reprezentuje artystów wykonawców

Związek Artystów Wykonawców STOART - reprezentuje artystów wykonawców

Związek Producentów Audio Video ZPAV - reprezentuje producentów

Adam Makosz

adam.makosz@infor.pl

Ustawa z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.