Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciszej nad tym Ziobrą

Zbigniew Ziobro komentatorem TV Republika
Na co liczy redakcja TV Republika, mianując Zbigniewa Ziobro swoim stałym komentatorem?YouTube
dzisiaj, 11:58

Zbigniew Ziobro pomachał nam z Ameryki. Nie ma racjonalnego powodu, żeby i demokraci mu wciąż przez ocean machali.

Ekstradycja Ziobry z USA? To może potrwać latami

Przez dwa i pół roku prokuraturze nie udało się zdobyć europejskiego nakazu aresztowania Zbigniewa Ziobry. Nadzieja, że przez półtora roku, czyli przed końcem kadencji obecnego parlamentu, uda się przeprowadzić jego ekstradycję z USA, jest – mówiąc delikatnie – nierealistyczna. Można najwyżej liczyć, że Amerykanie wydadzą Polsce Ziobrę w 2029 r. I to pod dwoma ważnymi warunkami: że następcą Donalda Trumpa będzie demokrata szukający poprawy stosunków z Europą i że w Warszawie nie wróci do władzy PiS. Oraz, oczywiście, jeśli Ziobro okaże się większym gapą niż teraz. Bo przecież nim Trump odda władzę, Ziobro będzie się mógł przenieść do Argentyny lub innego państwa, w którym rządzą trumpiści.

W tym sensie wprawdzie minister Waldemar Żurek musi rytualnie złożyć wniosek o ekstradycję Ziobry, ale chwilowo nie ma o czym gadać. Trump nie zechce go oddać, a Polska nie ma narzędzi, by Amerykę do czegokolwiek zmusić.

Każda kolejna rozkminka na temat ekstradycji Ziobry, podobnie jak obsesyjne tropienie go przez polskie media, jest jednak gorsza niż tylko marnowanie czasu i energii. Po pierwsze dlatego, że niepotrzebnie komplikuje nasze relacje z USA, które wciąż są sojusznikiem, przynajmniej przez kilka lat koniecznym, byśmy czuli się względnie bezpieczni. Po drugie dlatego, że nadaje Ziobrze polityczną wagę i powagę, które stracił, wybierając ucieczkę przed sprawiedliwością.

Nim kolejny raz wymienimy nazwisko byłego ministra sprawiedliwości, który przed sprawiedliwością czmychnął za ocean, warto się zastanowić, o co Ziobro gra. Bo przecież nie chodzi mu tylko o to, żeby teraz nie trafić do polskiego aresztu (na co polskie sądy nie muszą się zgodzić). Przedstawiona w TV Republika wizja „włóczenia” go przez prokuraturę w kajdanach i czerwonym ubranku jest może dla Ziobry malowniczo ponura, ale stawka jest większa. Ziobro chce w USA doczekać zmiany władzy w Polsce i wrócić na białym koniu, by znów objąć resort sprawiedliwości lub nawet tekę premiera. Nieobecność w kraju temu zdecydowanie nie służy. Chyba że będzie to „głośna nieobecność” dająca zdalną, lecz permanentną obecność w krajowej debacie. Im więcej uwagi poświęcą mu demokratyczne władze oraz media, tym bardziej realistyczny będzie więc jego plan zakładający zwycięstwo lub miejsce na pudle w wyścigu o przewodzenie prawicy.

TV Republika i polityczny projekt Ziobry

TV Republika, która tradycyjnie mu sprzyja, dobrze to rozumie. Dlatego hucznie mianowała go swoim „stałym komentatorem”, nie tylko dla chwilowej sensacji. Nie jest to błaha decyzja. Bo nie ma wątpliwości, że jest to forma pochwały i wsparcia dla uciekiniera. A za to Republice grozi nie tylko (chwilowo raczej abstrakcyjna) grzywna, lecz także utrata koncesji. Art. 255 par. 3 kodeksu karnego mówi bowiem: „Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.” A art. 18 par. 1 ustawy o radiofonii i telewizji stanowi, że „audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem”.

Żaden rozsądny właściciel dużej telewizji nie podjąłby egzystencjalnego ryzyka utraty koncesji, gdyby uważał, że jest ono realne i gdyby nie liczył na sowitą nagrodę. To znaczy, że Republika liczy na powrót Ziobry do władzy i jego szczodrą odpłatę, gdy zostanie ministrem lub premierem. Jeśli nie chcemy rządów jeszcze bardziej radykalnej prawicy, nie warto w tym pomagać, w kółko paplając o Ziobrze i jego kolejnych pomysłach. Im ciszej o nim będzie, tym dla demokratów lepiej.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.