Klauzula zdrowego rozsądku
Firmy gubią się w rejestrze zakazanych zapisów UOKiK
Spis klauzul niedozwolonych miał ochronić klientów przed nieuczciwymi usługodawcami oraz poprawić standardy obsługi. A stał się kulą u nogi dla przedsiębiorców, która w dodatku coraz bardziej ciąży także samemu Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Wczoraj spis liczył 2707 pozycji wyszczególnionych na 676 stronach w pliku PDF. Codziennie dopisywane są dwie nowe.
Przedsiębiorcy grzmią, że niebawem przygotowanie prostej umowy będzie wymagało wynajęcia kancelarii prawnej, która będzie tygodniami sprawdzała, czy można zastosować w niej konkretne postanowienia. - Rejestr klauzul niedozwolonych nie tylko stał się nieczytelny, lecz także został zasypany wieloma podobnymi postanowieniami - ocenia prawnik Krzysztof Lehmann, autor bloga Prawo Nowych Technologii.
Bałagan w klauzulach wykorzystują stowarzyszenia prokonsumenckie. Zarabiają na prostym procederze: sprawdzają regulaminy i umowy firm, a gdy znajdują w nich niedozwolone klauzule, składają propozycję nie do odrzucenia - pozew sądowy albo ugoda. Ta kosztuje minimum 360 zł za znalezioną klauzulę. A tych, przy obecnym gąszczu wykluczeń, w jednym dokumencie może się znajdować kilkadziesiąt.
Sylwia Czubkowska
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu