Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Wydruk strony internetowej nie jest dowodem w procesie

8 listopada 2011
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Globalny zasięg internetu oraz poczucie anonimowości jego użytkowników ułatwiają naruszanie dóbr osobistych. Pokrzywdzeni mogą dochodzić praw w procesie cywilnym, jeśli zbiorą odpowiednie dowody

Globalność internetu, łatwość szybkiego przekazywania, przesyłania informacji do innych osób sprawia, że treść naruszająca dobra osobiste może bardzo szybko dotrzeć do bardzo wielu osób, ale równie szybko (może jeszcze szybciej) można tę treść usunąć (cały wpis czy stronę z wpisem). Wówczas powstaje pytanie, jak w postępowaniu cywilnym udowodnić, że coś, co się stało w sieci, rzeczywiście tam się stało. Problem jest szczególnie ważny w sytuacji, kiedy na czas procesu cywilnego nie jest już w internecie dostępna wypowiedź naruszająca czyjeś dobra osobiste (wpis czy cała strona zostały usunięte).

Podstawowym warunkiem skutecznego dochodzenia roszczeń na drodze każdego procesu cywilnego jest posiadanie dowodów. Jednak w przypadku procesów cywilnych dotyczących dóbr osobistych naruszonych w internecie mamy do czynienia z wyjątkowością zagadnień dowodowych. Filarem orzeczeń zapadających w tych sprawach powinien być dowód elektroniczny, czyli dowód w postaci zapisu elektronicznego (zapisu cyfrowego). Jest to szczególny dowód, gdyż łatwo można go zmodyfikować czy ukryć (przenieść w inne miejsce w sieci). To z kolei oznacza, że jego wartość dowodowa zależy od tego, czy we właściwym czasie dowód ten będzie "schwytany", zabezpieczony i przeanalizowany przez specjalistów (dowód z zapisu elektronicznego przeprowadzony z udziałem biegłych z zakresu informatyki).

Osoby, których dobra osobiste zostały naruszone w internecie, występują do notariusza o sporządzenie protokołu z czynności wejścia na stronę internetową, na której w danym momencie publikowana jest określona treść (na podstawie art. 104 par. 3 ustawy z 14 lutego 1991 r. prawo o notariacie). Protokół, sporządzony przez notariusza na gruncie przepisów kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu dowodowym, będzie miał moc dowodu z dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 244 k.p.c. To oznacza, że będzie objęty domniemaniem autentyczności oraz zgodności z prawdziwym stanem prawnym. Jest to jednak domniemanie obalalne.

Jako dokument o znaczeniu zaświadczającym (notariusz zaświadcza, że zapoznał się z określoną treścią publikowaną w sieci) nie ma żadnych ograniczeń dowodowych w jego obaleniu. Pozwany będzie mógł wszelkimi środkami dowodowymi (m.in. dowodem z opinii biegłych z zakresu informatyki) obalić domniemanie zgodności dokumentu w postaci protokołu sporządzonego przez notariusza z wejścia na stronę internetową z rzeczywistym stanem rzeczy. Będzie mógł wykazać za pomocą wszelkich środków dowodowych np., że określona treść nie była w ogóle publikowana w internecie, a treść, z jaką zapoznał się notariusz, była jedynie wyświetlona na monitorze konkretnego komputera.

Innym sposobem zabezpieczania dowodów naruszenia dóbr osobistych w internecie, stosowanym w praktyce, jest dokonanie zawiadomienia policji o popełnieniu przestępstwa z art. 212 kodeksu karnego (zniesławienia) czy art. 216 k.k. (zniewagi) z jednoczesnym wnioskiem o zabezpieczenie dowodów (art. 308 par. 1 kodeksu postępowania karnego). Zabezpieczenie dowodu w tym trybie polega bądź na sporządzeniu notatki urzędowej przez funkcjonariusza, która przywołuje treść publikacji widniejącą na stronie internetowej, bądź na dokonaniu zapisu treści strony na dysk twardy komputera.

Podkreślić jednak trzeba, że tylko prawomocny wyrok skazujący co do faktu popełnienia przestępstwa wiąże sąd cywilny (art. 11 k.p.c.). Zatem tylko w takiej sytuacji sąd cywilny w ogóle nie prowadzi postępowania dowodowego, bo nie może uczynić odmiennych ustaleń od tych dokonanych przez sąd karny. Inne formy zakończenia postępowania karnego nie wywołują tego skutku. Zatem skorzystanie w procesie cywilnym z dowodu przeprowadzonego w postępowaniu sprawdzającym, przygotowawczym czy też karno-sądowym odbywa się tylko i wyłącznie na płaszczyźnie korzystania z dowodu z dokumentu urzędowego (np. dowód z określonej notatki funkcjonariusza policji czy też protokołu zawierającego opinię biegłego). Wówczas mamy do czynienia z dokumentem zaświadczającym, że funkcjonariusz widział określoną treść w pewnym miejscu w sieci. Jako jednak dokument zaświadczający istnieje możliwość jego obalenia przy skorzystaniu z każdego środka dowodowego. Skuteczność obalenia tego domniemania będzie na pewno bardzo aktualna w sytuacji, kiedy zabezpieczenie dowodu elektronicznego polegało jedynie na sporządzeniu notatki służbowej przez funkcjonariusza policji. Jest to bowiem jedynie zaświadczenie, że funkcjonariusz przy użyciu określonego komputera widział pewną treść (zob. uwagi co do mocy protokołu notariusza).

Osoby, których dobra osobiste zostały naruszone w internecie, w praktyce sporządzają wydruk strony internetowej zawierającej wypowiedzi naruszające ich dobra. Taki jednak wydruk może zostać uznany co najwyżej za "początek dowodu na piśmie", który mieści się jedynie w ogólnym pojęciu uprawdopodobnienia. To oznacza, że nie można na jego podstawie ustalić stanu faktycznego będącego podstawą rozstrzygnięcia o żądaniu pozwu. Nie może zatem decydować o uwzględnieniu powództwa zgłoszonego przez osobę, której dobra osobiste zostały naruszone w internecie.

Z uprawdopodobnienia w procesie cywilnym można korzystać jedynie w sytuacji dowodzenia kwestii ubocznych. Z kolei opatrzenie wydruku strony internetowej podpisem osoby, która dokonała czynności drukowania, z podaniem daty, prowadzi do powstania dowodu z dokumentu prywatnego w rozumieniu art. 245 k.p.c. W przywołanych jednak okolicznościach jest to jedynie dowód tego, że określona osoba, w określonym czasie dokonała czynności wydruku. To oczywiście nie oznacza, że jej oświadczenie jest zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Nie daje bowiem pewności, że jest to wydruk ze strony internetowej, na której rzeczywiście były publikowane treści naruszające dobra osobiste.

Najwłaściwszą drogą "schwytania dowodu" faktu naruszenia dóbr osobistych w internecie jest zabezpieczenie dowodów uregulowane w kodeksie postępowania cywilnego (art. 310 - 315 k.p.c.). Stwierdzenie to dotyczy oczywiście osób, które wybierają właśnie drogę procesu cywilnego do dochodzenia swoich praw. Ochrona dóbr osobistych niejako z samej natury tych dóbr (a raczej odpowiadających im praw) przynależy do prawa cywilnego, a nie do prawa karnego. Celem art. 310 - 315 k.p.c. jest właśnie zapobieganie niebezpieczeństwu późniejszej utraty możliwości przeprowadzenia pewnych dowodów w procesie cywilnym.

Postępowanie zabezpieczające można przeprowadzić jeszcze przed złożeniem pozwu do sądu (przed wszczęciem postępowania cywilnego). Postępowanie to można wszcząć nawet wówczas, kiedy przeciwnik nie jest znany, a to ma szczególne znaczenie właśnie dla zabezpieczenia dowodów faktu naruszenia dóbr osobistych w internecie. Może być też tak, że na czas zabezpieczenia dowodów nie ustalono jeszcze, kto jest autorem wypowiedzi naruszających dobra osobiste podmiotu wnioskującego o zabezpieczenie dowodu. I to zabezpieczenie dowodu (przed wytoczeniem powództwa) pozwoli na ustalenie autora wypowiedzi naruszającej dobra osobiste.

Dowody zabezpieczone w toku postępowania zabezpieczającego zostaną wykorzystane we właściwym postępowaniu cywilnym w ten sposób, że sąd odczyta sporządzone w postępowaniu zabezpieczającym protokoły sądowe. Przeprowadzenie dowodu z zapisu elektronicznego w toku postępowania zabezpieczającego, w sytuacji przeprowadzenia tego dowodu z udziałem biegłego z zakresu informatyki, stanowić będzie pewny dowód faktu, że pewna osoba, w określonym czasie, w określonym miejscu w internecie złożyła określoną wypowiedź, treść, oświadczenie.

Można sądzić, że w niedługim czasie polskie ustawodawstwo stanie przed koniecznością wprowadzenia we wszystkich sprawach cywilnych instytucji wyjawienia dowodów od strony przeciwnej oraz możliwości gwarantujących powodowi (przyszłemu powodowi) wejścia do nieruchomości, pomieszczeń pozwanego (przyszłego pozwanego), aby zdobyć znajdujące się u niego dowody naruszenia prawa (instytucja zwana w systemie angielskim procedurą Anton Piller). Pragnę podkreślić, że Polska na skutek implementacji Dyrektywy 2004/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej wprowadziła wspomniane rozwiązania do polskiego procesu cywilnego w odniesieniu do spraw z zakresu prawa własności intelektualnej.

Miejscowość i data (...................)

Dane pokrzywdzonego wraz z adresem (............................)

Komendant Miejski Policji

w ............................................

W związku z zamiarem wniesienia prywatnego aktu oskarżenia oraz pozwu o ochronę dóbr osobistych wnoszę na podstawie art. 488 k.p.k. o zabezpieczenie dowodów w sprawie o czyn z art. 212 par. 1 i 2 k.k.:

1. zabezpieczenie dowodu elektronicznego w postaci strony internetowej znajdującej się pod adresem: http://....................................................

2. ustalenie danych osobowych oraz adresu zamieszkania NN osoby, posługującej się IP ...........................; czyli autora treści znajdującej się pod adresem: http://.....................................................

Zabezpieczenie i przeprowadzenie wnioskowanych dowodów jest konieczne, gdyż w przypadku dowodów elektronicznych w postaci strony internetowej z określoną treścią istnieje duże prawdopodobieństwo ich zniszczenia. W związku z powyższym bez ich zabezpieczenia nie będzie możliwe skuteczne wniesienie prywatnego aktu oskarżenia oraz pozwu o ochronę dóbr osobistych w postępowaniu cywilnym.

Podpis (...............)

@RY1@i02/2011/216/i02.2011.216.215000700.802.jpg@RY2@

Dr Monika Rejdak, adiunkt w Katedrze Postępowania Cywilnego i Międzynarodowego Prawa Handlowego WPiA UMCS w Lublinie

Dr Monika Rejdak

adiunkt w Katedrze Postępowania Cywilnego i Międzynarodowego Prawa Handlowego WPiA UMCS w Lublinie

Ustawa z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 ze zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.