Notariusze sposobem na odciążenie sądów
Nie trzeba specjalnie interesować się polskim systemem sprawiedliwości, aby mieć świadomość problemów, z jakimi boryka się sądownictwo. Jak donoszą media, w tym roku do sądów wpłynie 16 mln spraw, czyli niemal 2 mln więcej niż w poprzednich latach. Trudno liczyć na to, że tak złożone, narastające latami problemy da się rozwiązać, choćby najlepiej przemyślaną reformą organizacyjną - zmiana wymaga nie tylko czasu, ale także potężnych nakładów finansowych. Bardziej realną drogą wiodącą do choćby cząstkowej poprawy sytuacji wydaje się stopniowe odciążanie sądów poprzez przekazywanie, w sytuacjach, w jakich jest to możliwe, ich kompetencji podmiotom, które wykonują zadania publiczne, a których specyfika gwarantuje poprawną realizację powierzonych zadań.
Przecież nawet w obecnym stanie prawnym szeroko pojęte orzekanie nie jest wyłączną kompetencją sądów. Nie można zapominać o podmiotach wykonujących w wymiarze sprawiedliwości funkcje pomocnicze, nazywanych też organami ochrony prawnej, sprawujących tzw. prewencyjny wymiar sprawiedliwości. Najbardziej typowym przykładem jest tu notariat w modelu łacińskim.
Krajowa Rada Notarialna od kilku lat przedstawia na rozmaitych forach wiele propozycji, których celem jest odciążenie sądów poprzez przekazanie notariuszom części ich kompetencji.
Sądy powszechne zmagają się z zatorem wynikającym z nadmiernego obciążenia sprawami cywilnymi dotyczącymi zapłaty. W tej sytuacji, zdaniem KRN, uzasadnione jest rozszerzenie katalogu czynności notarialnych o wydawanie nakazów zapłaty w sprawach, w których roszczenie nie budzi wątpliwości. Zmiana ta nie będzie sprzeczna z konstytucyjnym prawem każdego obywatela do sądu, o ile zostanie zagwarantowana możliwość wniesienia sprzeciwu i żądania rozpoznania sprawy przez sąd powszechny.
Postępowania przekazane notariatowi miałyby dotyczyć tylko spraw o roszczenia pieniężne wynikające z umów. Osoby zainteresowane wydaniem nakazu mogłyby się udać do dowolnej kancelarii notarialnej na terenie kraju. Tam wraz z wnioskiem wnosiłyby opłatę analogiczną do tej w postępowaniu sądowym. Nakaz zapłaty wydany przez notariusza nie miałby rygoru natychmiastowej wykonalności. Stawałby się tytułem wykonawczym dopiero z chwilą nadania mu klauzuli wykonalności przez sąd.
Dotychczas w polskim prawie nie istnieje instytucja darowizny na wypadek śmierci, jakkolwiek przed dwoma laty wprowadzenie jej było przedmiotem ożywionej dyskusji w parlamencie. Instytucja ta pozwoliłaby na szybsze, bardziej odpowiadające potrzebom społecznym regulowanie spraw związanych z dziedziczeniem oraz zmniejszenie liczby spraw trafiających na wokandę. Obecnie jedyną formą rozporządzenia majątkiem na wypadek śmierci jest testament, który pozwala decydować jedynie o abstrakcyjnych częściach masy spadkowej. Zapis windykacyjny umożliwia co prawda przeznaczenie konkretnych składników majątkowych oznaczonym zapisobiercom, ale z uwagi na rozwiązania proceduralne nie cieszy się zbytnią popularnością.
Darowizna na wypadek śmierci miałaby być instytucją, która usprawni obrót prawny oraz pozwoli na uniknięcie komplikacji związanych z dziedziczeniem dowolnie wybranych przez strony składników majątkowych, takich jak przedsiębiorstwa, nieruchomości, udziały lub akcje w spółkach.
Samorząd notarialny widzi potrzebę powrotu do tego projektu, szczególnie obecnie, gdy odchodzi pierwsze pokolenie polskich przedsiębiorców, założycieli i właścicieli firm wyrosłych po przemianie ustrojowej. Życie dostarcza niezbitych dowodów, że ciągnące się miesiącami, a nawet latami postępowania działowe nie tylko paraliżują funkcjonowanie firm, ale w najbardziej drastycznych przypadkach mogą doprowadzić do upadku dobrze radzących sobie do tej pory przedsiębiorstw.
Popierana przez KRN propozycja zakłada, że darowizna na wypadek śmierci nie będzie elementem prawa spadkowego, lecz prawa zobowiązań. Zastosowanie do niej znalazłyby przepisy dotyczące darowizn i zobowiązań umownych. Stronami umowy, zawieranej w formie aktu notarialnego, byliby przyszły spadkodawca (darczyńca) i obdarowany.
Zdaniem KRN przedstawione powyżej propozycje zostałyby dobrze przyjęte przez obywateli i spowodowały częściowe odciążenie sądów, zwiększając równocześnie kompetencje notariuszy i przyczyniając do rozwoju usług notarialnych.Rozszerzenie kompetencji ma dla środowiska rejentów o tyle istotne znaczenie, że w sierpniu 2013 roku weszła w życie tzn. ustawa deregulacyjna, której oczekiwanym w najbliższym czasie efektem będzie znaczny wzrost liczby notariuszy. Obecnie w Polsce działa około 2500 rejentów. KRN w ciągu najbliższego roku spodziewa się wzrostu liczby rejentów nawet o 30 proc. Fakt ten budzi zrozumiałe zaniepokojenie, jeżeli uświadomimy sobie, że systematycznie od kilku lat spada liczba czynności notarialnych.
Przedstawione powyżej propozycje nie są jedynymi, których celem jest odciążenie sądów. Środowisko notarialne wskazuje na konieczność utworzenia publicznego rejestru pełnomocnictw, przynajmniej w zakresie obrotu nieruchomościami. Niestety utworzenie takiego rejestru wymaga zmian legislacyjnych. Warto jednak ten temat podjąć, ponieważ wykorzystywanie w obrocie sfałszowanych pełnomocnictw jest zjawiskiem zwiększającym konieczność zaangażowania wymiaru sprawiedliwości.
W tym roku do polskich sądów wpłynie 16 mln spraw. To o dwa miliony więcej niż w poprzednich latach
@RY1@i02/2013/221/i02.2013.221.18300100e.803.jpg@RY2@
Tomasz Janik prezes Krajowej Rady Notarialnej
Tomasz Janik
prezes Krajowej Rady Notarialnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu