Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Prawo chroni bezczynnych wierzycieli

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zobowiązania

Firmy windykacyjne działające w ramach internetowej giełdy wierzytelności i marketów długów, a także biura informacji gospodarczej (BIG) korzystają z braku ustawowego zakazu udostępniania informacji o dłużnikach, na których ciążą zobowiązania przedawnione. Ujawniając je, mogą przymuszać ich do zapłaty. Na tym procederze tracą dłużnicy, którzy w obawie przed wpisem do BIG wolą uregulować przedawnione zobowiązanie, aby np. nie utracić możliwości zaciągnięcia kredytu.

Wprawdzie ustawa z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz.U. nr 81, poz. 530 z późn. zm.) w sposób szczegółowy określa zasady wpisywania, przechowywania, ujawniania, aktualizacji i usuwania informacji gospodarczych, nie chroni jednak przed wpisem do BIG osób, których zobowiązanie nie może być już dochodzone ze względu na przedawnienie.

- Nie dopuszcza też podniesienia przez nie zarzutu przedawnienia, aby na tej podstawie mogły domagać się wykreślenia swoich danych i zakazu udostępniania ich osobom trzecim. Dlatego wierzyciele zgodnie z literą prawa mogą żądać od nich zapłaty i straszyć wpisem do BIG - przyznaje radca prawny Piotr Czachorowski z Kancelarii Radców Prawnych Czachorowscy.

- Podniesienie zarzutu przedawnienia w piśmie będącym odpowiedzią na ostrzeżenie o wpisie do BIG nie wywoła żadnych skutków prawnych i nie będzie wiążące dla firmy windykacyjnej - dodaje ekspert.

Zarzutem przedawnienia roszczeń dłużnik może się skutecznie bronić tylko przed sądem. Ale to pod warunkiem, że wierzyciel wniesie przeciwko niemu powództwo i sprawa trafi na wokandę. Sam nie może takiej sprawy wytoczyć, aby prewencyjnie udowodnić, że roszczenie się przedawniło.

Wierzyciel przedawnionego długu woli w takiej sytuacji dokonać cesji zadłużenia na firmę windykacyjną, która zgłosi dane dłużnika do BIG.

- Dlatego wpisanie dłużnika do bazy faktycznie jest sankcją - przyznaje anonimowo przedstawiciel jednej z firm windykacyjnych.

Bo długu dochodzić w świetle prawa nie można, ale można uprzykrzyć dłużnikowi życie. Wpis do BIG przysporzy przedsiębiorcy problemów przy ubieganiu się o kredyt inwestycyjny.

- Również gdy przyszły kontrahent sprawdzi go w BIG, może zrezygnować z podpisania umowy - wyszczególnia utrudnienia nasz rozmówca.

Co jednak gorsze, takie zagrożenie istnieje nie tylko wobec osób, które faktycznie nie uregulowały swoich zobowiązań w przeszłości i dług zdążył się przedawnić. To samo dotyczy także tych, którzy już dawno zapłacili, ale po wielu latach nie mają potwierdzenia zapłaty.

"Bezczynność wierzyciela, który w ustawowym terminie nie podjął działań zmierzających do wyegzekwowania swojej należności, zyskuje swoistą ochronę" - zwraca uwagę rzecznik praw obywatelskich w piśmie do ministra gospodarki, domagając się wyjaśnienia, z jakich powodów wierzyciel z takich uprawnień korzysta.

- Gdy zaś dane dłużnika zostaną ujawnione przez BIG, to zazwyczaj nie jest możliwe ich usunięcie z uwagi na brak dokumentów potwierdzających wygaśnięcie lub nieistnienie zobowiązania - dodaje prof. Irena Lipowicz.

Ważne

Przedawnienie długu nie oznacza, że ten znika. Zgodnie z doktryną zobowiązanie takie istnieje, jednak nie można skutecznie dochodzić jego zapłaty

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.