Przewlekłe procesy blokują powrót do pracy
Przepis pozwalający pracownikom walczącym o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne na ponowne pojawienie się w firmie pozostaje martwy
Zasadą jest, że wygrany w sądzie rejonowym spór z pracodawcą nie oznacza, że podwładny może z dnia na dzień stawić się w firmie. Będzie mógł to zrobić, tylko gdy wyrok przywracający do pracy stanie się prawomocny. Jeżeli pracodawca kwestionuje orzeczenie sądu pierwszej instancji, pracownik musi czekać do czasu rozpatrzenia apelacji. Okazuje się, że tak być jednak nie musi.
W kodeksie postępowania cywilnego znajduje się bowiem art. 4772 par. 2 zawierający przepis, zgodnie z którym uznając wypowiedzenie umowy o pracę za bezskuteczne, sąd na wniosek samego zainteresowanego może nałożyć na firmę obowiązek dalszego zatrudniania go do czasu prawomocnego rozpoznania sprawy. To specyficzna i wyjątkowa instytucja, która pozwala na czasowe unormowanie stosunków stron zgodnie z żądaniem powoda. Można ją porównać do czasowego zakazu publikacji jakiegoś utworu, o którego treść toczy się spór.
Krótkie terminy
Problem polega jednak na tym, że sąd może zastosować wyżej wymieniony przepis w ograniczonym terminie.
- Możliwość uznania wniosku istnieje tylko w sytuacji uwzględnienia powództwa, a zatem wyrok musi zostać wydany w okresie, kiedy biegnie jeszcze okres wypowiedzenia umowy o pracę - wyjaśnia sędzia Grażyna Zawadzka-Lotko z Sądu Rejonowego w Białymstoku.
Tymczasem, zgodnie z kodeksem pracy, najczęstsze okresy wypowiedzenia wynoszą miesiąc lub kwartał. Problem w tym, że sąd bardzo często nie jest w stanie rozstrzygnąć sprawy w tak krótkim czasie. Z danych resortu sprawiedliwości za 2011 r. wynika, że odsetek spraw, w których czas trwania postępowania sądowego w sądzie pracy od dnia pierwszej rejestracji do daty uprawomocnienia się sprawy jest krótszy niż 3 miesiące, wynosił około 42 proc.
Sposób na niewygodnych
Można by więc rozważyć zmianę przepisu, tak by sąd pierwszej instancji mógł zobowiązać firmę do zatrudniania zwolnionej osoby, która zakwestionowała wypowiedzenie, do czasu prawomocnego wyroku, niezależnie od tego, ile czasu minęło od wręczenia jej pisma z wypowiedzeniem. Taka zmiana zniechęcałaby firmy do zwalniania zarówno np. niewygodnych działaczy związkowych, jak i pracowników w szczególnej sytuacji życiowej.
- Dla pracodawcy korzystne może być wyłączenie działacza z życia firmy po to, by nie przeszkadzał w działaniach niekorzystnych dla pracowników - uzasadnia Adam Kołodziej, radca prawny zarządu regionu zachodniopomorskiego NSZZ "Solidarność".
Jednak jego zdaniem dużo bardziej dramatycznie wygląda walka o powrót do pracy kobiet samotnie wychowujących dzieci czy jedynych żywicieli rodziny. Takie osoby, gdy wyprocesują prawomocny powrót do pracy, dostają pieniądze tylko za niewielki okres pozostawania bez pracy. Dlatego w ich przypadku możliwość powrotu przed uprawomocnieniem się wyroku byłaby nieoceniona.
Sprawniej w sądach
Eksperci zwracają jednak uwagę, że dużo korzystniejszym dla pracowników rozwiązaniem od możliwości powrotu do firmy po wygranej w sądzie pierwszej instancji byłoby skrócenie postępowania przed sądami pracy.
- Z moich doświadczeń wynika, że sąd drugiej instancji rozpatruje sprawę w krótszym czasie niż pierwszej. W zależności od okręgu prawomocny wyrok wydawany jest po 3-4 miesiącach. Natomiast sądy rejonowe, szczególnie w dużych miastach, potrafią rozstrzygać sprawę nawet kilkanaście miesięcy - twierdzi Adam Kołodziej.
W ocenie praktyków nie trzeba więc zmieniać prawa, tylko usprawniać działania wymiaru sprawiedliwości. Czemu niekoniecznie muszą służyć kolejne reorganizacje sądów.
- Nie uważam, że należałoby modyfikować przepis tak, by sąd mógł decydować o obowiązku zatrudniania bez względu na okres wypowiedzenia, czyli nawet jeżeli on minie. Taka zmiana prawa byłaby niecelowa, jeżeli wydajność sądów pracy wzrośnie - przekonuje Dawid Zdebiak, radca prawny w kancelarii Gujski-Zdebiak.
Jego zdaniem przeszkodą w szerszym stosowaniu art. 4772 par. 2 k.p.c. jest także brak świadomości pracowników o jego istnieniu. Przepis ten jest stosowany na wniosek, więc osoby, które go nie złożą, nie mogą liczyć, że sąd zastosuje korzystne dla nich rozwiązanie z własnej inicjatywy. Potwierdzają to informacje z sądów.
- Sędziowie prowadzący sprawy z zakresu prawa pracy wskazują, że pracownicy sporadycznie składają wnioski, o których mowa w art. 4772 par 2. - informuje Marian Krzysztof Zawała, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach.
Podobna sytuacja jest w okręgu sądu w Białymstoku i Poznaniu.
Ewentualne rozpropagowanie przepisu, o którym mowa w k.p.c., wśród pracowników i szybsze rozpoznawanie spraw w sądach pracy może przełożyć się na niekorzyść pracodawców. Sędziowie jednak zastrzegają, że sąd nie musi akceptować automatycznie wniosku zwolnionego o możliwość pracy do czasu uprawomocnienia się wyroku.
- Rozstrzygnięcie w tym przedmiocie ma charakter fakultatywny i jest uzależnione od całokształtu okoliczności sprawy - podkreśla sędzia Grażyna Zawadzka-Lotko.
@RY1@i02/2013/008/i02.2013.008.18300050a.803.jpg@RY2@
Czasochłonne sądowe spory z pracodawcą
Sądy rejonowe, w dużych miastach potrafią rozstrzygać sprawę nawet kilkanaście miesięcy
Tomasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu