Sądy bronią adwokatów przed ich klientami
Odmowa z przyczyn merytorycznych sporządzenia skargi kasacyjnej przez adwokata ustanowionego z urzędu nie jest nieudzieleniem pomocy prawnej
Stan faktyczny
W 2003 r. kobieta (powódka) darowała wnukom gospodarstwo rolne. Następnie nieruchomość ta została darowana córce powódki. Córka udzieliła matce pełnomocnictwa do zarządu i administrowania nieruchomością. I tak powódka wniosła pozew, domagając się wypłaty odszkodowania za szkody wyrządzone na nieruchomości przez dziki i łosie. Sąd oddalił jednak powództwo z uwagi na brak legitymacji czynnej po stronie powódki, która nie jest ani właścicielem, ani posiadaczem gruntu. Wniesioną przez kobietę apelację sąd II instancji oddalił. Na wniosek kobiety sąd apelacyjny ustanowił dla niej pełnomocnika z urzędu do sporządzenia i wniesienia skargi kasacyjnej oraz zastępowania powódki w postępowaniu przed Sądem Najwyższym.
I tak adwokat został powiadomiony o wyznaczeniu go pełnomocnikiem powódki, o czym powiadomił kobietę, podając jej swój numer telefonu i dwa adresy mailowe, a także niezwłocznie zapoznał się z aktami sprawy. W rozmowie telefonicznej poinformował klientkę, że ma wątpliwości co do zasadności wnoszenia skargi kasacyjnej, udzielając jej porady prawnej w zakresie dalszego postępowania i możliwości dochodzenia odszkodowania od Skarbu Państwa. Tak więc prawnik zawiadomił o braku podstaw do wniesienia skargi kasacyjnej, załączając opinię odnoszącą się do kwestii legitymacji czynnej powódki. Takie samo pismo przesłał kobiecie. Klientka pozwała adwokata. Zażądała od niego kwoty 83 tys. zł (czyli tyle, ile domagała się w poprzednim procesie odszkodowawczym), z powodu strat wyrządzonych jej przez prawnika na skutek samodzielnego podjęcia przez niego decyzji o rezygnacji z wniesienia skargi kasacyjnej. Sąd okręgowy oddalił powództwo. Uznał, że powódka nie wykazała, że żądana kwota rzeczywiście się jej należała i że zawiśnięcie przedmiotowej sprawy przed SN było możliwe. Kobieta prowadziła w pismach procesowych polemikę z ustalonym przez sąd apelacyjny stanem faktycznym, podczas gdy skargę kasacyjną można oprzeć tylko na naruszeniu prawa materialnego. Zarzut dotyczący ustalenia faktów czy oceny dowodów nie może być podstawą skargi kasacyjnej. W ocenie sądu odmowa sporządzenia przez pełnomocnika skargi nie stanowi naruszenia prawa. Prawnik dochował należytej staranności sporządzając w ustawowym terminie wyczerpującą i merytoryczną opinię o braku podstaw do wniesienia skargi. Kobieta nie ustąpiła i wniosła apelację. Nie została ona jednak uwzględniona.
Uzasadnienie
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 4 kwietnia 2014 r. oddalił apelację (sygn. akt VI ACa 1253/13). Wskazał, że adwokat i radca prawny odpowiadają za szkodę wyrządzoną mocodawcy na skutek swoich zaniedbań i błędów prowadzących do przegrania sprawy. Podstawą tej odpowiedzialności mogą być zarówno art. 415 kodeksu cywilnego, jak i art. 471 k.c.
Powódka w apelacji podniosła zarzut naruszenia art. 415 k.c., co wskazuje, że odpowiedzialność pozwanego wywodzi z czynu niedozwolonego. Na niej więc spoczywał ciężar wykazania, że zachowanie adwokata polegające na odmowie sporządzenia skargi kasacyjnej na rzecz powódki stanowiło delikt w rozumieniu art. 415 k.c., a więc naruszało obowiązek powszechny, ciążący na każdym podmiocie. Nie sposób w świetle przepisów określających zakres obowiązków pozwanego jako pełnomocnika ustanowionego z urzędu uznać, iż miał on bezwzględny obowiązek sporządzenia skargi kasacyjnej na rzecz powódki. W uchwale z 21 września 2000 r. (sygn. akt III CZP 14/00) podjętej w składzie 7 sędziów SN wskazał, że adwokat ustanowiony dla strony przez sąd może odmówić sporządzenia kasacji, jeżeli byłaby ona niedopuszczalna lub oczywiście bezzasadna. Adwokat ustanowiony przez sąd dla strony w postępowaniu cywilnym powinien z pełnym wykorzystaniem wiedzy fachowej odpowiedzialnie ocenić, czy kasacja przysługuje i czy nie byłaby oczywiście bezzasadna. Pozwany jako pełnomocnik z urzędu negatywnie ocenił możliwość skutecznego wniesienia skargi, uzasadniając swoje stanowisko w sporządzonej opinii prawnej, tym samym nie ma podstaw do uznania, iż dopuścił się deliktu uzasadniającego przyjęcie jego odpowiedzialności na podstawie art. 415 k.c. SA nie znalazł też podstaw do uznania, że pozwany w sposób nienależyty wykonał swoje obowiązki wynikające z funkcji pełnomocnika z urzędu, co mogłoby uzasadniać jego odpowiedzialność na podstawie art. 471 k.c.
Jak wskazał SN w wyroku z 13 czerwca 2008 r. (sygn. akt I CSK 514/07) w sytuacji, gdy podstawą roszczenia odszkodowawczego dochodzonego od pełnomocnika procesowego jest twierdzenie, że z jego winy strona przegrała proces, zachodzi konieczność zbadania, czy wynik procesu mógł być inny, przy założeniu należytego wypełnienia obowiązków przez pełnomocnika.
Komentarz
sędzia
W naturze Polaków leży procesowanie się do samego końca. Polacy rzadko zawierają ugody, często odwołują się od orzeczeń sądów do wyższej instancji i bardzo często oczekują od zawodowych pełnomocników, że ci będą im w tym pomagali. Jeżeli strona jest reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika, to do jego etycznych obowiązków należy informowanie strony, które działania procesowe są pozbawione szans na powodzenie. Nikt nie oburza się, że lekarz odmawia pacjentowi kuracji niezgodnej z zasadami wiedzy medycznej, tak więc nie jest niczym nagannym, że adwokat odmawia wniesienia skargi kasacyjnej. Na pełnomocniku ciąży obowiązek starannego działania, ale też dokonywania czynności procesowych zgodnie z dobrymi obyczajami (art. 3 kodeksu postępowania cywilnego). Adwokaci i radcowie prawni nie są "petentami" sądów, lecz współtwórcami wymiaru sprawiedliwości. Rola ich jest nie mniej ważna od roli sędziów. W sprawozdaniu pierwszego prezesa Sądu Najwyższego z działalności w 2011 r. wspomniano, iż "nadal wnoszone są, i to przez fachowych pełnomocników, skargi kasacyjne i kasacje wadliwie sformułowane i uzasadnione, bardzo obszerne, z przypisami oraz cytatami z piśmiennictwa i orzecznictwa, w których zaciera się podstawowy walor środka zaskarżenia, jakim jest konkretność zarzutów i siła argumentów". Kwestia ta bez wątpienia powinna być przedmiotem refleksji samorządów zawodowych, bowiem w przeciwnym razie będzie powracał postulat wydzielenia z adwokatury i radców prawnych grupy prawników uprawnionych do występowania w SN.
@RY1@i02/2014/202/i02.2014.202.07000070b.805.jpg@RY2@
Ewa Maria Radlińska
Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu